Klocek po klocku Lego podbija świat

    Klocek po klocku Lego podbija świat

    Ben Machell

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O co właściwie chodzi z klockami Lego? Zabawę tymi klockami uwielbiają David Beckham, Mark Wahlberg, Britney Spears. Dlaczego? To nie tylko powrót do dzieciństwa - to kwestia kreatywności.
    Dżdżyste weekendowe popołudnie. Jestem w kinie przy mojej ulicy i stoję w kolejce, aby zdobyć bilet na film "LEGO® Przygoda". Wokół, co akurat nie dziwi, biega mnóstwo podekscytowanych dzieciaków. To właśnie taka dzieciarnia pomogła niedawno osiągnąć tak niebywały sukces kasowy filmowi, w którym bohaterami są klocki lego. W ciągu dwu pierwszych tygodni wyświetlania w USA ta sympatyczna animacja zarobiła 85 mln dol.


    Bohaterami są przeróżne postacie lego. Muszą one pokonać złego Lorda Biznes, który rządzi miasteczkiem Bricksburg. Ten bohater uwielbia tylko wzniesione już budowle. Nie dopuszcza żadnych przejawów twórczej inwencji i wolności. Klocek ma zostać na stałe przytwierdzony do klocka. Emmet Brickowski, zwykły budowlaniec z tego samego miasteczka, nagle staje się przywódcą podziemnego ruchu oporu legoludków. Film otrzymał mnóstwo pozytywnych recenzji. Chwalono zwariowany humor i jasne przesłanie - kreatywność i indywidualność popłacają. Winniśmy pielęgnować te cechy. Film skrzy się barwami. Jednak koniec końców mamy tu do czynienia z fabularną reklamą zabawek. A zabawki są dla dzieci.

    Dlaczego zatem nie jestem jedynym zgredem na widowni? Kątem oka zobaczyłem gościa w moim wieku w trójwymiarowych okularach. Nieco dalej siedzieli kobieta i mężczyzna. Nie wyglądali jednak na dyżurnych opiekunów grupy ośmiolatków. Po prostu siedzieli z nosem niemal przyklejonym do ekranu i pękali ze śmiechu. Kim są ci ludzie? To tak zwani AFOL-si (Adult Fans Of Lego) - dorośli fani lego. Dzięki "LEGO® Przygodzie" spotkasz ich w kinach całego świata.

    Działają też w sieci. Zamieszczają tu fotki skomplikowanych tworów, jakie udało się im złożyć. Tweetują o rzadkich zestawach Lego, które cudem gdzieś odnaleźli. Organizują zloty i zjazdy. W ich trakcie z ręki do ręki właścicieli zmieniają setki tysięcy klocków. Wymiana i sprzedaż.

    Niby nisza, ale dziś, będąc AFOL-em, lokujesz się już w głównym nurcie. Dorośli fani mogą teraz puszczać kasę na coraz większy wybór zestawów z serii Lego architektura. Znajdziesz tu ikony modernistycznej architektury - dzieła Franka Lloyda Wrighta czy Le Corbusiera. W ciągu ostatniego roku na rynku ukazało się wiele książek o Lego. Artystyczne kreacje opisuje książka "Beautiful Lego". Jak wznieść całe miasto, podpowie ci dzieło "Brick City: Lego for Grown Ups" (Miasto z klocków. Lego dla dorosłych). Jest też rzecz o samej firmie: "Klocek po klocku. Jak Lego zmieniło zasady innowacji i podbiło światowy przemysł zabawek".Większość pasjonatów Lego to mężczyźni. Jeden w czasie jednych zakupów wydał na klocki 10 tysięcy dolarów

    Zabawę klockami lego ze swoimi dziećmi uwielbiają Mark Wahlberg, Britney Spears i David Beckham. Ten ostatni to wprost entuzjasta tych zabawek. AFOL pełną gębą. Pasjonat. Za jego fascynacją idą rekordy. Gdy bąknął gdzieś, że składa właśnie model Tadź Mahal (5922 klocki), sprzedaż tego zestawu podskoczyła o 600 proc.! W styczniu Beckham ogłosił, że złożył model Tower Bridge (4287 klocków). Nieustannie mówi, że proces składania pomaga mu się relaksować. Swoją drogą - całkiem niezły chłopak z plakatu dla AFOL-i na całym świecie.

    Zajmujący się budownictwem wodnym i lądowym 42-letni Simon Bennett jest przewodniczącym Brickish Association - klubu zrzeszającego dorosłych sympatyków Lego ze Zjednoczonego Królestwa. - Beckham to świetny przykład, że klocki te mogą stanowić idealne hobby dla dorosłej osoby. Sam osiągam świetne wyniki w składaniu, bo jako singiel mogę wydawać na lego, ile tylko chcę. Zająłem się nimi ponownie w 1999 r. jako dojrzały facet. Od tego czasu wydałem na nie 28 tys. funtów. Niektórzy pomyślą, że jestem szaleńcem, ale naprawdę spokojnie można tyle wydać. Moim byłym partnerkom w niczym to nie przeszkadzało.

    Według Bennetta o wzroście liczby AFOL-i decydują dwa główne czynniki. Po pierwsze, dzięki internetowi dorośli fascynaci Lego mogą bez przeszkód kontaktować się ze sobą. Powstają społeczności, rośnie entuzjazm. Drugi czynnik? Nigdy przedtem nie propagowano nostalgii za czasami dzieciństwa lub zupełnie jawnego cieszenia się dziecinnymi rzeczami tak bardzo jak dziś.

    - Najcudowniejsze, gdy chodzi o XXI w., jest, że mamy tu stulecie maniaków i pasjonatów. A ci mają gdzieś, co inni o nich myślą - mówi Bennett. Opisuje mi cykl, który przechodzili wszyscy AFOL-e, z którymi rozmawiałem. Najpierw uwielbienie dla klocków w samym dzieciństwie. Odejście od zabawek w okresie już po dojrzewaniu - to przewrotnie czas tak zwanego "zacofania", czyli zainteresowania szkołą, muzyką czy innymi rzeczami - i ponowne odkrycie klocków we wczesnym okresie dojrzałości. Wtedy też pojawia się zupełnie nowe przekonanie, że nie chodzi już o zabawę, ale o coś znacznie głębszego.

    - Wielu ludzi myśli, że te klocki to zabawki - mówi podczas rozmowy telefonicznej Joe Meno. Mieszka w USA w Północnej Karolinie, jest naczelnym niezależnego poświęconego Lego e-magazynu "Brick Journal". - Ale czy myśli pan, że mógłbym co miesiąc spokojnie publikować 80-stronicowe pismo o zabawkach? - pyta z nieco kpiącym niedowierzaniem w głosie mój rozmówca. - Większość AFOL-i powie panu, że chodzi o klocki, dzięki którym możesz coś tworzyć. A zatem - stanowią one narzędzie ekspresji.

    Meno twierdzi, że większość dorosłych pasjonatów lego to mężczyźni. Chociaż ostatnio w tym kręgu pojawia się coraz więcej kobiet. - To zresztą bardzo dobrze. Niektórzy faceci wpadają w lekką obsesję na punkcie klocków. Widział pan kiedyś największe stworzone przez nich budowle? Miejsca, gdzie one powstają? Mamy tu taki poziom zachowań kompulsywnych, którego nie spotykasz w realnym świecie - śmieje się Meno. Sam zna człowieka, który podczas jednych tylko zakupów wydał na Lego 10 tys. dol. Gdy w jakimś mieście odbywa się zjazd fanów klocków, zestawy natychmiast lądują na wystawach wszystkich lokalnych sklepów zabawkarskich. Więcej. Gdy tylko pojawiają się AFOL-e, sprzedawcy podnoszą ceny zestawów.

    Fascynatom najbardziej pomogła żywotność samych klocków. Większość zabawek to tylko chwilowa moda. Wyprodukowany w 1958 r. pierwszy klasyczny klocek lego możesz bez przeszkód wykorzystać dziś wieczorem. Trwa nie tylko sam system. Trwają same klocki. Niezmiennie. Są tak znakomicie wykonane, że gdy dzieciak wchodzi w okres "zacofania", klocki pozostają nienaruszone. Dlatego wielu z nas chętnie trzyma je w domu. Wciskasz je gdzieś na pawlacz czy ewentualnie przekazujesz młodszym pokoleniom w obrębie rodziny. Ponadto Lego nie jest tanie. Wyrzucenie ich na śmietnik trąci lekką perwersją. Po części właśnie dlatego, średnio biorąc, każdy z nas ma dziś w domu 86 klocków!

    W 2012 r. producent ogłosił, że zysk netto wyniósł ponad 600 mln funtów. Lego stabilnie usadowiło się na drugim miejscu wśród światowych producentów zabawek. Pierwszy jest Mattel. Dzięki temu sukcesowi pojawiło się nowe zjawisko - profesjonalny AFOL.

    Kilka lat temu mieszkający w Surrey w Anglii Duncan Titmarsh zajmował się montowaniem instalacji w kuchniach i łazienkach. Dziś kieruje swoją własną firmą Bright Bricks. Tworzy ona wykonywane na zamówienie modele Lego. Wiele z nich zamawiają różne spółki. Titmarsh zaczynał w zwykłej szopie w ogrodzie. Dziś ma magazyny o ogromnej powierzchni. Znajduje się w nich około 9 mln klocków lego. Na pełnym etacie pracuje 6 osób. Wszyscy są członkami społeczności AFOL-i. Jego zdaniem obecnie firmy bardziej niż kiedykolwiek przedtem pragną kojarzyć się z wiązanymi z Lego takimi cechami, jak popularność i życzliwość wobec innych. Dlatego zamawiają klockowe modele swoich własnych produktów. Dla londyńskiej międzynarodowej stacji kolejowej St Pancras Titmarsh wykonał 9-metrową choinkę bożonarodzeniową. Stworzył też potężny model silnika samolotowego produkowanego przez zakłady Rolls-Royce. Na prywatne zamówienie wykonuje też legoportrety czy legokwiaty na Walentynki.Producent klocków Lego w 2012 r. ogłosił, że jego zysk netto przekroczył 600 mln funtów. Szacuje się,że każdy z nas ma w domu średnio86 klocków Lego

    - Firmy lubią i cenią taki rodzaj kreatywności. Wystawy przemysłowe, konferencje prasowe, promocje nowego produktu. Teraz wraz z popularnością filmu "LEGO® Przygoda" ludzie są nawet jeszcze bardziej świadomi tej marki. Mamy zalew próśb i zapytań - mówi Titmarsh.

    Jest on jednym z certyfikowanych profesjonalistów Lego. To prawdziwa elita. Dwanaście osób niebędących pracownikami duńskiej firmy, lecz AFOL-ami pracującymi równolegle z nią i odbywający swoje coroczne spotkania. W tym roku odbędzie się ono w Singapurze. Brzmi prestiżowo i reprezentacyjnie. - Tak? Nie wiedziałem o tym - mówi nieco nieśmiało Titmarsh. - Jednak prawdą jest, że dziś, gdy mówię, czym się zajmuję, ludzie już nie pytają: "Po cholerę to robisz?".

    Coraz rzadziej też takie pytanie zadaje się samym AFOL-om. Może z czasem akronim stanie się w ogóle niepotrzebny. Do tego czasu jednak możemy spodziewać się coraz większej liczby dorosłych pasjonatów dumnych ze swojego hobby. - "W pracy otwarcie mówię, że jestem wielkim fanem tych klocków. Często słyszę od ludzi: »Hej, ja też mam ich od groma na strychu«. Wtedy zawsze pytam: »Hm, a nie chcesz ich sprzedać?«" - śmieje się Simon Bennett.

    Tłumaczenie: Zbigniew Mach

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama