Straceńcze ataki, barbarzyński nalot, gwałty... Czarna...

    Straceńcze ataki, barbarzyński nalot, gwałty... Czarna legenda bitwy pod Monte Cassino [ZDJĘCIA]

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Emil Czech gra Hejnał Mariacki w zdobytym klasztorze
    1/17
    przejdź do galerii

    Emil Czech gra Hejnał Mariacki w zdobytym klasztorze ©Wikipedia Commons

    Nawet ten ostatni - zwycięski - atak był źle przygotowany. Polacy atakowali frontalnie po zaminowanym, otwartym terenie, pod ogniem doskonale wstrzelanych Niemców. To była rzeź.
    Ta bitwa jest do dziś heroiczną legendą. Tyle że wyłącznie w Polsce. Bo wszędzie indziej legenda Monte Cassino jest zdecydowanie czarna. Ta bitwa przeszła do historii jako potworna rzeź, przedzielona i zakończona aktami barbarzyństwa, których dopuścili się - niestety - alianci. Choć akurat Polacy nie mają sobie nic do zarzucenia, Brytyjczycy i Amerykanie do dziś wstydzą się za absurdalny nalot bombowy na jeden z najcenniejszych zabytków świata. Francuzi - za 5-6 tys. (!) osób zgwałconych tuż po bitwie w rejonie Monte Cassino przez marokańskich żołnierzy (tzw. goumierów) służących pod francuskim sztandarem. A wszystkie alianckie narody mają mieszane uczucia na myśl o liczbie ofiar, którą okupione było zdobycie wzgórza - alianci stracili tam ponad 50 tys. żołnierzy.

    Mija 70 lat od prawie półrocznego boju pod Monte Cassino. To tamtędy przebiegał najważniejszy odcinek linii Gustawa - potężnego pasa umocnień budowanego przez Niemców od momentu alianckiej inwazji na Sycylię. Linia Gustawa miała zatrzymać ofensywę sprzymierzonych, blokując drogę na Rzym i na północ Włoch. Do budowy fortyfikacji wybrano z oczywistych przyczyn najwęższy pas Półwyspu Apenińskiego. Linia Gustawa została obsadzona przez Niemców doborowymi jednostkami - rejonu Monte Cassino miały bronić m.in. dwie elitarne dywizje spadochroniarzy.

    Nie przypadkiem to okolice Monte Cassino były kluczowym rejonem linii Gustawa. Położone przy pamiętającej czasy rzymskie drodze z Neapolu do stolicy wzgórze było miejscem bitew już w czasach starożytnych. Także dlatego od VI w. n.e. mieścił się tam wspaniały, obronny klasztor benedyktynów, który szybko stał się jedną z ważniejszych twierdz Półwyspu Apenińskiego.

    Klasztor był tak ważnym, bezcennym wręcz zabytkiem, że w 1943 r., podczas budowy linii Gustawa uszanowali go nawet Niemcy. Mimo że położony był w miejscu niezwykle dogodnym do obrony, nie ufortyfikowano go ani nie obsadzono - specjalny rozkaz wydał w tej sprawie niemiecki feldmarszałek Kesselring, o którym poinformowane zostały i Watykan, i dowództwo alianckie.

    Bitwa trwała pięć miesięcy. Zaczęła się 17 stycznia od udanej akcji brytyjskich komandosów, którzy zajęli jedno ze wzgórz. Skończyła - dopiero 18 maja, po czwartym z kolei wielkim szturmie na Monte Cassino. Dzień końca bitwy był świętem dla polskich żołnierzy z II Korpusu Władysława Andersa, bo to oni zajęli ruiny klasztoru. Był też piekłem dla miejscowej ludności. Upojeni zwycięstwem marokańscy goumierzy służący w armii francuskiej ruszyli do okolicznych wsi i miasteczek. Gwałcili wszystkich - oprócz kobiet także dzieci i mężczyzn. Ofiarą tego sposobu "świętowania", z którego słynęli goumierzy (przyćmiewając nawet wyczyny Armii Czerwonej), padło wtedy od 5 do 7 tys. osób.

    Cała bitwa zaczęła się bardzo źle dla aliantów. Wzgórza wokół Monte Cassino próbowała z marszu zdobyć amerykańska 36. dywizja. Została całkowicie rozbita. Do walki kierowano kolejne wielkie jednostki. Ostatecznie alianckie straty pierwszego natarcia wyniosły... pięć dywizji.

    Właśnie na ich skutek zapadła jedna z najgłupszych decyzji w historii II wojny światowej - ta o zbombardowaniu klasztoru na Monte Cassino. Dziś jest całkowicie pewne, że Niemcy rzeczywiście nie wysłali tam ani jednego żołnierza. Jednak alianci podejrzewali, że w klasztorze zainstalowano niemieckich obserwatorów i łącznościowców. A prości żołnierze twierdzili, że widzą stamtąd błyski soczewek lunet karabinów snajperskich. Poskutkowało to nawet artykułem w "The Times" - gazeta podała, że Niemcy zamienili klasztor w zaminowaną twierdzę.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przepraszam ale to niemożliwe żeby

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      to niemożliwe żeby bohaterscy żołnierze kogoś "gwałcili".
      Wiem też, że bohaterowie w ogóle nie myślą o seksie
      i dlatego na pewno też film "Kamienie na szaniec" jest
      nieprawdziwy.

      Zdjęcie autora komentarza
      Takich "straceńczych ataków" było podczas II wś dużo więcej. Obszekiwanie ofiar

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      bitwy pod Monte Cassino, to kolejna woda na młyn dla poniemieckich bękartów
      z hodowli Lebensborn (patrz niżej). 

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dla konrastu.

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

      A tak dla kontrastu coś o naszych dzielnych komandosach, którzy walczyli pod Cassino http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/04/07/awanturnicy-bohaterowie-polscy-komandosi-pod-monte-cassino/

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W tym kontekscie nazwa "Bohaterow Monte Cassino"

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 18

      otrzymuje nowe znaczenie!

      Nie bez powodu armia niemiecka jest uwazana za najlepsza armie wszech czasow.

      Pomijajac zbrodnie, ktorych dopusciliy sie wszystkie strony, nalezy przed tymi zolnierzami...rozwiń całość

      otrzymuje nowe znaczenie!

      Nie bez powodu armia niemiecka jest uwazana za najlepsza armie wszech czasow.

      Pomijajac zbrodnie, ktorych dopusciliy sie wszystkie strony, nalezy przed tymi zolnierzami zasalutowac!

      Chrisrafzwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      WERMACHT

      fajla11

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 16

      JAK SIĘ DOWIEDZIELI ZE Z ŚLASKA--BOROK --TO GO TAK DŁUGO KOPALI AŻ PODPISOŁ ŻE PÓJDZIE DO ANDERSA -A JAK NIE ,TO GO ZAKOPALI ----TO MI GODOL JEDYN FACET W 1985 W BYTOMIU, W SZPITALU -ŁON MIOŁ JUZ W...rozwiń całość

      JAK SIĘ DOWIEDZIELI ZE Z ŚLASKA--BOROK --TO GO TAK DŁUGO KOPALI AŻ PODPISOŁ ŻE PÓJDZIE DO ANDERSA -A JAK NIE ,TO GO ZAKOPALI ----TO MI GODOL JEDYN FACET W 1985 W BYTOMIU, W SZPITALU -ŁON MIOŁ JUZ W TEDY 72 Lata zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama