Ważne
    Tragiczny finał sprzeczki w Mysłowicach. Nie żyje 24-letni...

    Tragiczny finał sprzeczki w Mysłowicach. Nie żyje 24-letni Marcin

    MCH

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Tej nocy mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Mickiewicza nie zapomną chyba nigdy. Po północy z soboty na niedzielę 5 grudnia obudziły ich krzyki sąsiadów na parterze. Co poniektórych dopiero sygnał nadjeżdżającej karetki pogotowia. Przed budynkiem leżał zakrwawiony 24-letni Marcin.
    - Wszędzie była krew. Wychodząc rano z mieszkania zasłoniłam oczy. Nie mogłam na to patrzeć - wspomina jedna z mieszkanek feralnego bloku. Przyznaje, że dzielnica nie należy do najbezpieczniejszych, ale w ich klatce było zawsze spokojnie. - Wszyscy sąsiedzi znają się. O tej jednej rodzinie słyszało się czasem, że nie wylewa za kołnierz, ale nikt by nie pomyślał, że są w stanie zabić - opowiada mysłowiczanka.

    Marcin przyjechał na Rymera razem z bratem do koleżanki. Jej chłopak zadzwonił do nich prosząc o pomoc.

    - Nie moli dojść do porozumienia z głośnymi sąsiadami, którzy zorganizowali w swoim mieszkaniu imprezę z okazji Barbórki - relacjonuje rzecznik prasowy policji, mł. asp. Daniel Sadowski. - Posłali więc do ich mieszkania swoich kolegów. Ich interwencja jednak tylko zaogniła konflikt, w efekcie czego gospodarz domu chwycił za nóż i zadał nim serie ciosów - ciągnie dalej.

    Najwięcej ugodzeń nożem zaliczył Marcin, który przeczołgał się klatką schodową na zewnątrz i upadł tuż przed wejściem do bloku. Jego brat zraniony, pod wpływem szoku, uciekł zostawiając chłopaka. Karetka, która zjawiła się na miejscu tuż po zgłoszeniu, reanimowała chłopaka, ale bez skutku. Policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali osoby biorące udział w imprezie. Decyzją sądu sprawca od kilku dni siedzi w areszcie. Za zabójstwo grozić mu może dożywocie. Niewykluczone, że bratu zamordowanego również zostanie postawiony zarzut, tyle że wtargnięcia do mieszkania.

    - Od zaprowadzania porządku jest policja. Wystarczyłby jeden telefon do nas i nie doszłoby do tragedii. Tymczasem nie mieliśmy wówczas żadnego zgłoszenia o zakłócaniu ciszy nocnej z tej ulicy - apeluje Sadowski.

    Sprawą zabójstwa na ul. Mickiewicza od kilku dni żyje całe miasto. Pani Celina z czwartego piętra przestała otwierać drzwi nieznajomym. Brzęczkowice, gdzie mieszkał Marcin są pogrążone w żałobie. W czwartek odbył się pogrzeb chłopaka.

    Mieszkańcy osiedla Rymera, do którego zalicza się blokowisko na Mickiewicza, załamują ręce. Wieczorne burdy, kradzieże i rozboje są tu ich zdaniem na porządku dziennym.

    - Nie dalej jak rok temu tuż przed moim domem dwóch zbirów podbiegło z tyłu i wyrwało mi torebkę - żali się pani Róża Rentchen.

    Policyjne raporty potwierdzają słowa mysłowiczan. Rok temu funkcjonariusze odnotowali tu najwięcej, bo 181 przestępstw. - W tym roku także rejestrujemy tu najwięcej interwencji i zdarzeń o charakterze kryminalnym. Dzielnica objęta jest wzmożonymi patrolami - zapewnia Sadowski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama