Justyna Kowalczyk AZS AWF Katowice - zajęła trzecie miejsce w biegu sprinterskim w Davos. Pierwsza była Norweżka Marit Bjoergen, a druga Włoszka Arianna Follis.
Niestety po naradzie sędziowie uznali, że Kowalczyk na ostatniej prostej zabiegała drogę i zdyskwalifikowali ją. Polska kadra złożyła w tej sprawie protest, ale został odrzucony. Ostatecznie Kowalczyk została sklasyfikowana na 6. miejscu. W poniedziałek będzie złożony drugi protest.
Justyna Kowalczyk, reprezentująca AZS AWF Katowice, startowała w niedzielę w biegu sprinterskim techniką dowolną na 1,4 km w Davos. Do ćwierćfinału awansowała z 18. czasem. Awansowała także do półfinału i finału zajmując drugie miejsce w swoich biegach ćwierćfinałowych.
Bieg finałowy był bardzo emocjonujący. Justyna Kowalczyk rozpoczęła go na piątej pozycji.
Stawce przewodziła Petra Majdic. W połowie dystansu udało się Justynie przyspieszyć i wyjść na drugą pozycję. Na tej pozycji dojechała na ostatnią prostą, goniąc Norweżkę Marit Bjoergen.
Niestety ostatnie metry finiszu, to niesamowita walka Włoszki Arianny Follis, która wyprzedziła Justynę Kowalczyk. Także następna rywalka Amerykanka Kikkan Randall miała ochotę na wyprzedzenie Polski, jednak Kowalczyk wyraźnie ją blokowała zjeżdżają na prawą stronę trasy. Randall nie dawała za wygraną i próbowała wyprzedzić wyraźnie słabnącą Kowalczyk z lewej strony. Na ten manewr jednak nie starczyło jej czasu.
Sędziowie dostrzegli blokowanie i ostatecznie zdecydowali i dyskwalifikacji Justyny. To już kolejna dyskwalifikacja naszej zawodniczki. Pierwszy raz stało się to w Kuusamo.
O dyskwalifikacji Justyny Kowalczyk w Kuusamo czytaj tutaj
Pierwszy protest Justyny Kowalczyk został odrzucony i Polski Związek Narciarski złoży kolejny, ale już do FiS. Polka została przesunięta na 6. pozycję w niedzielnym biegu sprinterskim w Davos, mimo że na mecie była trzecia. To kara za zabiegnięcie drogi Kikkan Randall.
- Justyna zmieniła tor jazdy w zakresie swojego korytarza, a to jest dopuszczalne. Nie było również kontaktu z rywalką, dlatego wierzymy, że racja leży po naszej stronie - powiedział Rafał Węgrzyn, asystent trenera Aleksandra Wierietielnego.
PZN ma złożyć oficjalny protest w poniedziałek, po tym jak krótko po niedzielnym biegu odrzucona została skarga polskiej ekipy.
- Jako usprawiedliwienie pokazano nam zapis wideo, ale był bardzo nieczytelny i tylko z jednego ujęcia. Dołączymy inne obrazy telewizyjne, gdzie dokładnie widać prawidłowy bieg naszej zawodniczki. Sędziowie zepsuli nam dobre humory, ale będziemy dociekać prawdy. Jesteśmy bardzo zawiedzeni - dodał Węgrzyn.
W sobotę podopieczna Aleksandra Wierietielnego zajęła drugie miejsce w wyścigu na 10 km techniką klasyczną. Było to pierwsze podium Polki w zawodach w Davos. Na trasie dominowała Bjoergen, która wyprzedziła naszą zawodniczkę prawie o 30 sekund.
W tym sezonie Justyna Kowalczyk, reprezentująca AZS AWF Katowice, wystartowała po raz drugi w sprincie.
W klasyfikacji generalnej PŚ Kowalczyk jest druga.
Czytaj więcej o biegu sprinterskim Justyny Kowalczyk