Ważne
    Trzeba pomóc Hospicjum Cordis. Teraz zbieramy na nowe auto

    Trzeba pomóc Hospicjum Cordis. Teraz zbieramy na nowe auto

    AGA

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wnoszenie chorych po schodach udało się skończyć  dzięki pomocy naszej Czytelniczki z Zabrza

    Wnoszenie chorych po schodach udało się skończyć dzięki pomocy naszej Czytelniczki z Zabrza ©lucyna nenow

    Rocznie przemierzają setki kilometrów, żeby dotrzeć na czas do podopiecznych. Nie liczą czasu spędzonego w korkach ani litrów przejechanej benzyny. Bo przecież dla chorych ważne są tylko ich obecność, czułe dotknięcie dłoni, uśmiech, rozmowa i opieka. W pomaganiu chorym terminalnie lekarze i pielęgniarki z Hospicjum Cordis doszli niemal do perfekcji. Są zresztą na każde wezwanie rodziny umierającego dziecka albo staruszka, który nie ma już nikogo i sam musi zmierzyć się z losem.
    Wnoszenie chorych po schodach udało się skończyć  dzięki pomocy naszej Czytelniczki z Zabrza

    Wnoszenie chorych po schodach udało się skończyć dzięki pomocy naszej Czytelniczki z Zabrza ©lucyna nenow

    Ale żeby dojechać do podopiecznego, potrzebny jest sprawy samochód. Te, którymi dysponuje hospicjum, są albo bardzo wysłużone, albo po prostu pożyczone.

    - Nie siedzimy z założonymi rękami, ale sami zbieramy pieniądze na auto. Mężowie naszych pielęgniarek sprzedawali nawet złom z budowy nowego domu hospicyjnego, byle uzbierać więcej na zakup wymarzonego samochodu - mówi dr Jolanta Markowska, prezes Hospicjum Cordis.


    Udało się zebrać ok. 20 tysięcy zł, ale to wciąż za mało. By pracownicy hospicjum mogli do wszystkich dotrzeć bezpiecznie i na czas, potrzebne są cztery wozy, w tym jeden z możliwością wożenia chorych leżących.

    - Kiedyś dostawaliśmy samochody na jazdy próbne np. z Fiata. Bywa, że dyrektorzy z danej firmy przekazują nam swoje wysłużone służbowe wozy. Dostaliśmy też auto z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ale nie ma to jak wóz nowy, który może posłużyć wiele lat i nie trzeba wydawać na jego napra-wy - wyjaśnia dr Markowska.

    Lekarze, pielęgniarki i wolontariusze z Hospicjum Cordis docierają do pacjentów w promieniu 100 kilometrów. Nikomu nie odmawiają wsparcia.

    - Czasem siadamy za kółkiem o godz. 9 i przemierzamy region do godz. 18 - dodaje prezes Markowska.
    Zakup auta to pilna sprawa i wiadomo, że fundusze hospicjum, które prawie w całości są przeznaczone na budowę nowego domu hospicyjnego, nie wytrzymają takiego wydatku.

    Nie ukrywamy, że liczymy na dobre serce naszych Czytelników. Już kiedyś pomogli. Nieoczekiwanie, gdy potrzeba było 30 tys. zł, by uruchomić nową windę, z pomocą zgłosiła się anonimowa fundatorka z Zabrza. Skromna osoba o wielkim sercu nie chciała rozgłosu.

    Teraz też każdy z nas może pomóc, wpłacając nawet drobną sumę na konto Hospicjum Cordis z dopiskiem Na samochód. Oto konto: PEKAO SA Mysłowice, 89 1240 4315 1111 0000 5300 6941.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama