Ważne
    Gianluigi Buffon - przed legendarnym bramkarzem piąty...

    Gianluigi Buffon - przed legendarnym bramkarzem piąty mundial

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Okładka autobiografii Buffona, zatytułowana "Numer 1"
    1/2
    przejdź do galerii

    Okładka autobiografii Buffona, zatytułowana "Numer 1"

    29 października 1997 r., mroźna Moskwa, mecz eliminacji mistrzostw świata Rosja - Włochy. Warunki do gry fatalne. W pewnym momencie Gianluca Pagliuca pada na murawę po zderzeniu z Andriejem Kanczelskisem, po czym zwija się z bólu. 19-letni Gianluigi Buffon, opatulony od stóp do głów kocem, ściska kciuki, żeby starszy kolega wstał i bronił dalej. Nic z tego. Na boisko wchodzi nastolatek, któremu nie chciało nawet się rozgrzewać, tak było zimno.
    Broni nieźle, gola strzela mu kolega z drużyny i przyjaciel Fabio Cannavaro. Od tamtego czasu minęło 17 lat, w których Buffon zagrał w kadrze rekordowe 139 meczów, a za dziesięć dni wyprowadzi kadrę na pierwszy mecz swojego piątego mundialu.

    Co prawda mróz nie był mu obcy, o czym wspomina w autobiografii pt. "Numer 1", którą w Polsce wydało Sine Qua Non. Jako dziecko czas spędzał w rodzinnej i ciepłej Carrarze, a także u wujostwa w Pertegadzie. To właśnie w tym śnieżnym miasteczku mały Gigi zaczął grać w piłkę. To tam wykonywał pierwsze rzuty, choć bardziej ciągnęło go do strzelania goli niż bronienia bramki. Jego idolami byli bohaterowie japońskiej kreskówki - napastnik Tsubasa Ozora i bramkarz Wakabayashi Genzo. W Polsce puszczana w latach 90. na kanale Polonia 1.

    Dołączenie do jakiegoś klubu w przypadku Buffona było kwestią czasu. Jego matka była dyskobolką, ojciec sztangistą i trenerem piłkarskim, siostry z sukcesami grają w siatkówkę. Natomiast kuzyn jego dziadka Lorenzo był bramkarzem AC Milan. Kariera Gigiego zaczęła się w Canaletto, zespole przy chórze kościelnym. W debiucie jako pomocnik strzelił gola. Później ponoć chciał go kupić Inter Mediolan.

    Jednak w 1990 r. upomniało się po niego przeznaczenie. We Włoszech trwały wtedy mistrzostwa świata. Przy okazji turnieju, jak i wcześniej w przypadku rozgrywek ligowych czy pucharowych, Buffon kolekcjonował albumy Panini. To przez wydanie na mundial kibicował... Kamerunowi.

    "Ujął mnie m.in. tym, że karty z piłkarzami owej drużyny były inne niż te z reprezentacjami pozostałych krajów. Na jednej karcie umieszczano po dwóch piłkarzy Kamerunu - tak jak w przypadku mniej ważnych piłkarzy z Serie B. Uważałem to za bardzo niesprawiedliwe. No i te czarne twarze i frotowe ubrania - było mi ich żal, kiedy pomyślałem, jak musi być im gorąco." - opisuje Buffon w autobiografii.

    Bramkarzem Kamerunu był wtedy Thomas N'Kono, którym 12-letni wtedy Gigi był zafascynowany (na jego część takie samo imię nosi jego pierwszy syn). To on zasiał w jego głowie ziarno, któremu wykiełkować pomógł Buffon senior. Spytał, czy nie spróbowałby swoich sił w bramce. Decyzję podjął w sekundę. Rok później był już graczem Parmy, a w 2001 r., przechodząc do Juventusu za ok. 50 mln euro, został najdroższym bramkarzem i jest nim do dzisiaj.

    Jest też uznawany za jednego z najlepszych golkiperów na świecie. Mistrz świata, wicemistrz Europy, wielokrotny mistrz Włoch i zdobywca krajowego pucharu. Do pełni szczęścia brakuje mu dwóch trofeów. To puchar Ligi Mistrzów, którego jeszcze nigdy nie wzniósł, i mistrzostwo Europy do lat 15, które przegrał w meczu z... Polską. W 2006 r., po mundialu w Niemczech, był o krok od zdobycia Złotej Piłki. Choć wydaje się niepozorny, to zawsze sięgnie piłkę ręką albo machnie nogą tak, że obroni strzał. - Nigdy nie nauczyłem się bronić. Wiem, że nie mam techniki, co można zobaczyć przez moje gesty, reakcje i odruchy - powiedział w jednym z wywiadów Buffon.

    Zawsze był szczery i twardo stąpał po ziemi, choć czasem potrafił palnąć coś głupiego lub coś, co mogło zabrzmieć arogancko. Gdy przyszedł do Parmy w wieku 16 lat, usłyszał, że nim skończy 20, będzie bronił w Serie A. "A do tego czasu co miałbym niby robić?" - odparł gołowąs, który w lidze zadebiutował rok później w meczu z Milanem.
    Jak każdy bramkarz jest też zwariowany. Od najmłodszych lat jeździł na mecze Carrarese. Zapału nie stracił nawet, gdy został profesjonalnym piłkarzem. Już jako bramkarz Parmy, gdy był kontuzjowany, po meczu jego klubu z Fiorentiną zabrał ze stadionu rannego w bójce kibica. W drodze powrotnej policja zrobiła obławę na drodze, podczas której Buffon poczuł na ciele policyjną pałkę.

    Kibicowski zapał i przywiązanie do barw klubowych to cechy, dzięki którym szanują go fani nie tylko Juventusu, lecz także na całym świecie. Obie rzeczy pokazał po mundialu w 2006 r., gdy w wyniku afery calciopoli związanej z ustawianiem meczów Juve zostało zdegradowane do Serie B. Wielu piłkarzy odeszło wtedy z klubu. Buffon został. Od zawsze potrzebował niezwykłych bodźców, by się rozwijać. Takie znalazł w grze na zapleczu ekstraklasy. Został, pomógł w odbudowie drużyny i stał się żywą legendą Starej Damy. W minionym sezonie trzeci raz z rzędu został z nią mistrzem Włoch.

    Calciopoli to niejedyny ciężki okres w jego życiu. W pierwszej połowie 2004 r. dręczyła go depresja. Pokonać ją pomogła mu praca z psychologiem, którą opisuje w swojej autobiografii "Numer 1". Inna ciemna strona Buffona to hazard. Już od najmłodszych lat typował wyniki meczów piłkarskich i nie tylko. Twierdzi, że to jego sprawa, na co wydaje pieniądze, i że nie ma z tym problemów. Przez granie u bukmachera miał jednak problemy, a media swego czasu nie dawały mu spokoju. Niczego też nie żałuje. No, może poza tym, że kupił sobie maturę. Obiecał jednak, że przyjdzie czas, gdy zda ją zgodnie z prawem.
    Przed mundialem jego głowę zaprząta inna sprawa. To żona, czeska modelka Alena Seredova, z którą ma dwóch synów. Ich początkowo szczęśliwe małżeństwo ponoć dobiega końca.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama