Justyna Kowalczyk przyznaje się do depresji. Dzięki jej...

    Justyna Kowalczyk przyznaje się do depresji. Dzięki jej odwadze zaczniemy mówić o tej chorobie

    Agnieszka Pasztak-Opiłka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wyznanie mistrzyni może dać nadzieję innym chorym na depresję

    Wyznanie mistrzyni może dać nadzieję innym chorym na depresję ©Paweł Relikowski

    Justyna Kowalczyk przyznała, że cierpi na depresję. O groźnych depresjach rozmawiamy z dr Agnieszką Pasztak-Opiłką z Zakładu Psychologii Zdrowia i Jakości Życia Uniwersytetu Śląskiego
    Wyznanie mistrzyni może dać nadzieję innym chorym na depresję

    Wyznanie mistrzyni może dać nadzieję innym chorym na depresję ©Paweł Relikowski

    Justyna Kowalczyk w dramatycznym wywiadzie wyznaje, że cierpi na depresję, nic jej nie cieszy i nic nie pomaga. To szokujące wyznanie.
    Szokujące, biorąc pod uwagę wizerunek Justyny Kowalczyk, którą znamy z mediów i aren sportowych jako kobietę doskonałą: silną, mądrą, bardzo ładną, dobrze wykształconą i niezwykle waleczną.

    Nagle okazuje się, że nie jest to do końca prawda. Justyna Kowalczyk znów zaskakuje swoją odwagą, przyznając się do choroby, która ją trawi, nie pozwala normalnie żyć. Myślimy sobie: jak to możliwie - nasza królowa nart okazuje słabość.

    No właśnie jak to możliwe?
    Do tej pory prawdopodobnie tłumiła swoje lęki, słabości, pragnienia i emocje. Wszystko podporządkowała karierze sportowej, osiągnięciu sukcesu, żyła pod wielką presją. A ponieważ jest niezwykle ambitna, to jeszcze bardziej "wkręcało ją" w ten wielki wyścig o sukces. Wiele osób uczy się takiego mechanizmu zaprzeczania własnym emocjom i pragnieniom. Niestety, eksplodują one potem z większą siłą.

    Wyznanie Justyny Kowalczyk nie tylko dla niej będzie formą terapii. Myślę, że zwróci uwagę na lekceważony problem depresji, która jest taką cichą epidemią nie tylko zresztą w Polsce. Płacimy cenę za rozwój cywilizacji, karierę, stresy. Pamiętajmy, że 10 proc. osób ma zaburzenia depresyjne. Pierwszy szczyt zachorowań pojawia się koło 30. roku życia.

    Justyna na Facebooku i w wywiadzie powiedziała o poronieniu.
    To niezwykle osobiste wyznanie. Aż trudno mi je oceniać. Prawdopodobnie to był ten punkt krytyczny, w którym nastąpiła u niej eksplozja tłumionych emocji.

    Rozmawiała: Agata Pustułka


    *Pielgrzymka mężczyzn do Piekar 2014: ROZPOZNAJ SIĘ NA ZDJĘCIACH
    *TRAGEDIA NA WIŚLE: Nurt porwał dwie dziewczyny ZDJĘCIA
    *Elementarz: Bezpłatny podręcznik POBIERZ PDF
    *Prawo jazdy kat. A. Egzamin na motocykl [PORADNIK WIDEO, ZDJĘCIA PLACU]

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      depresja to choroba, a spróbuj się leczyć z SM...

      wieloszczet (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Przed Panią Justyną w tej sprawie czapki z głów, za odwagę. ALE... przed Nią, dawno, dawno temu na komisji antyrywinowej do depresji przyznał się znany slawny i bogaty...I co, NIC SIĘ NIE STAŁO......rozwiń całość

      Przed Panią Justyną w tej sprawie czapki z głów, za odwagę. ALE... przed Nią, dawno, dawno temu na komisji antyrywinowej do depresji przyznał się znany slawny i bogaty...I co, NIC SIĘ NIE STAŁO... Takie reklamy chorób i możliwości leczenia nie zadziałają bez pie-nię-dzy. Niestety, nic w sferach pacjentów wyznanie Pani Justyny nie załatwi. Szkoda, ale trzeba patrzeć realnie, będzie tak samo jak z chorymi na STWARDNIENIE ROZSIANE, są duże możliwości pomocy, ale pieniądze!!! BRAK!!!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama