Ważne
    Afera taśmowa: Nadciąga kulminacyjna faza kryzysu. Kto...

    Afera taśmowa: Nadciąga kulminacyjna faza kryzysu. Kto będzie rozdawał karty? [ANALIZA]

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    To wtedy też może nastąpić kolejna, trzecia już kulminacja kryzysu taśmowego, który trwa od początku tygodnia. Wtedy też będziemy mieli jaśniejszy ogląd politycznej i państwowej przyszłości zarówno samych nagranych, jak i rządu Donalda Tuska. W tej chwili jawi się ona jako mocno niepewna – pierwsza reakcja na taśmy odebrana została powszechnie jako demonstracja arogancji władzy, z kolei środowy najazd prokuratora Józefa Gacka i oficerów ABW na redakcję Wprost jako coś pomiędzy nieudolną próbą orbanizacji czy putinizacji polskich standardów sfery publicznej a ostentacyjnym popisem indolencji i głupoty prokuratury i służb. Jednym słowem: ogólne wrażenie jest koszmarne.

    WSZYSTKO O AFERZE TAŚMOWEJ - ZOBACZ NASZ SERWIS SPECJALNY


    Premier się miota?


    Ale w czwartkowy poranek (kryzysową konferencję w Kancelarii Premiera zwołano w Boże Ciało o ósmej rano) Donald Tusk wyraźnie starał się sprawiać wrażenie człowieka w pełni panującego nad coraz bardziej rozedrganą sytuacją, w której znalazły się i rząd, i rządząca partia po wybuchu afery taśmowej i po środowej akcji prokuratury i ABW w redakcji Wprost. Do dziennikarzy – z którymi znalazł się w stanie otwartego konfliktu - jak zawsze zwracał się po ojcowsku per „wy”, podkreślał, że dymisji ani własnej, ani któregokolwiek z ministrów nie przewiduje (choć ocenę sytuacji, w której znalazł się szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz przeprowadzi w poniedziałek). Jego ogólny przekaz koncentrował się wokół podkreślania, że instytucje państwa działają w pełni proceduralnie i sugerowania, że on sam zachował pełną kontrolę nad tymi podległymi sobie instytucjami – w tym ABW. To dość ważny sygnał w sytuacji, w której nadal nie mamy pojęcia, kto (poza zatrzymanym Łukaszem N. z restauracji Sowa i przyjaciele) postawił rząd i Tuska w obecnej sytuacji. Ponieważ jednak sami zainteresowani także zdają się tego nie wiedzieć, sygnał ten równie dobrze może być blefem.

    Niemniej, premier próbował także w czwartek możliwie wyraźnie zdystansować się od działań prokuratury we Wprost. Podkreślał, że dzwonił do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, który miał zapewnić go, że akcja w redakcji „była całkowicie uzasadniona”. Powtarzał, że rozmawiał z szefem ABW i ministrem Sienkiewiczem, o tym, czy agencja i policja rzeczywiście muszą podporządkować się tu w pełni prokuraturze. Nie mówiąc tego jednoznacznie, kilkakrotnie zaznaczył, że sytuacja w redakcji Wprost była pod wyłączną kontrolą prokuratury.

    Zarazem jednak Tusk sięgnął po być może ostatni poważny argument polityczny znajdujący się w jego dyspozycji. Zasugerował możliwość rozpisania wcześniejszych wyborów.

    To desperacki ruch w obecnej sytuacji. Siedem lat temu tego rodzaju gambit po aferze gruntowej próbował zastosować Jarosław Kaczyński – skończyło się całkowitą utratą władzy. Donald Tusk próbuje w ten sposób nie tyle – jak wtedy Kaczyński – przejąć głosy wyborców swego koalicjanta, co po prostu skonsolidować swój elektorat. Mówi swym wyborcom sprzed trzech lat wprost: albo Platforma, albo Kaczyński z Korwinem. I liczy na to, że rozgoryczenie aferą taśmową i sposobem reagowania na nią będzie uczuciem mimo wszystko słabszym niż lęk przed widmem skorwinizowanej IV RP. Wprowadzenie tematu wcześniejszych wyborów może więc świadczyć o tym, że autodiagnoza sytuacji dokonana przez samego Tuska wypadła bardzo marnie. Ale także o tym, że trzeba było skontrować stanowisko kogoś, kto do tej pory był jednak sojusznikiem.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Zdjęcie autora komentarza
      Zła kwalifikacja czynu.

      Tadeusz Wronski

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Zawsze z dużej chmury pada mały deszcz.nielegalne nagranie to znikomy stopień niebezpieczenstwa czynu.Natomiast treść moim zdaniem stanowi znaczny stopień niebezpieczeństwa czynu w kierunku...rozwiń całość

      Zawsze z dużej chmury pada mały deszcz.nielegalne nagranie to znikomy stopień niebezpieczenstwa czynu.Natomiast treść moim zdaniem stanowi znaczny stopień niebezpieczeństwa czynu w kierunku wyczerpania znamion art 250 kk./wpływ na wyniki wyborów,wówczas pan Latkowski musiał by wydać na zadanie prokuratury nośniki.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "niemal wszyscy"

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 2

      Własnie!"Wolnych"dziennikarzy z GóWna nie widać.Widocznie Adaś Szechter nie pozwolił.On prawdopodobnie "wolnośc"prasy będzie widział inaczej.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tusk z całym rządem do dymisji i wybory we wrzesniu

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 2

      powołac rząd tymczasowy bez żadnych peowców bo będą knuc i intrygować

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tuske sprawia wrażenie człowieka do którego już nic nie dociera

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 1

      - ostatnia minuta konferencji po pytaniu Moniki Olejnik bezradny jak późny Gomułka lub Breżniew sprawia wrażenie kompletnie zagubionego.
      Widocznie ci, którzy pociągają za sznurki nie przygotowali...rozwiń całość

      - ostatnia minuta konferencji po pytaniu Moniki Olejnik bezradny jak późny Gomułka lub Breżniew sprawia wrażenie kompletnie zagubionego.
      Widocznie ci, którzy pociągają za sznurki nie przygotowali tej kukiełki do tej sytuacji.
      Tragifarsa.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama