Karp w odwrocie. Przepraszamy cię, tradycjo! [ZDJĘCIA I...

    Karp w odwrocie. Przepraszamy cię, tradycjo! [ZDJĘCIA I WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wysokie konsylium  - od lewej "Dziennik Zachodni" -  Katarzyna Pachelska, Aldona Minorczyk-Cichy, Marek Twaróg,  a także  Alicja Baron,
    1/21
    przejdź do galerii

    Wysokie konsylium - od lewej "Dziennik Zachodni" - Katarzyna Pachelska, Aldona Minorczyk-Cichy, Marek Twaróg, a także Alicja Baron, dyrektor hotelu Wilga, Łukasz Tynków z TVS. Po drugiej, niewidocznej stronie stołu znów DZ - Maria Zawała i Sławomir Cichy oraz znawca śląskiej kuchni Marek Szołtysek ©Fot. Arkadiusz Gola

    Spróbowaliśmy wigilijnych potraw z całej Polski. Przepisy przysłali nam koledzy z zaprzyjaźnionych redakcji. Bezkonkurencyjna okazała się jednak nasza śląska moczka. Tym deserem możemy zawojować restauracje całego świata! Ale zakochaliśmy się także w potrawach wigilijnych z Małopolski, Kresów i Pomorza. O tym, co najbardziej nam smakowało pisze Aldona Minorczyk-Cichy
    Wigilijna kolacja w całym kraju zaczyna się o tej samej porze łamaniem się opłatkiem i życzeniami. Wszyscy zostawiamy przy stole miejsce dla niespodziewanego gościa i podajemy postne potrawy. Te ostatnie w zależności od regionu bardzo się różnią. Na Śląsku, gdzie od wieków mieszały się kultury, ta różnorodność jest największa. W Bytomiu przybysze z Kresów jedzą kutię, pod Rybnikiem delektują się moczką.
    W Chorzowie i Świętochłowicach nie ma świąt bez makówek. Zaś w Sosnowcu na stole pojawiają się pierogi rodem z Małopolski i świętokrzyskiego. Kapusta z grzybami czy z grochem? A może z jednym i drugim? Barszcz, zupa grzybowa, rybna, czy siemieniotka? Co lepsze? Sprawdziliśmy to dla was!
    Na Śląsku prezenty przynosi Dzieciątko. Kto w to nie wierzy, ten na pewno prezentów pod choinką
    nie znajdzie

    Hotel Wilga w Ustroniu. Tu odbywa się największa w historii bitwa na wigilijne potrawy. Przepisy - z całej Polski. Przysłali je nam koledzy z "Gazety Krakowskiej", "Głosu Wielkopolskiego", "Gazety Wrocławskiej", "Dziennika Bałtyckiego", "Dziennika Łódzkiego" i "Kuriera Lubelskiego". A za stołem zasiedli, by sprawdzić jak smakują te wigilijne cuda, dziennikarze "Dziennika Zachodniego", koledzy z TVS oraz goście - Marek Szołtysek, nasz felietonista i znawca śląskiej kuchni, oraz dyrektorka hotelu Wilga w Ustroniu pani Alicja Baron.



    Marek Szołtysek, przyznaje, że od tej różnorodności można dostać zawrotu głowy. Sam preferuje kuchnię prostą, tradycyjną i rdzennie śląską:
    - W moim domu na stole w wigilijny wieczór pojawia się tylko pięć potraw: zupa grzybowa, ryba, ziemniaki, makówki i kapusta z grochem. Przed laty babcia przygotowywała też siemieniotkę, ale nikt nie chciał jej jeść. Wyglądała jak pulty i podobnie smakowała - wspomina Szołtysek.

    Dodaje, że jego wigilijne potrawy cechuje tradycyjna prostota i... dawna chłopska bieda. Wieczerzę przygotowywano z tego, co było dostępne i co nie kosztowało zbyt wiele. A symboliczne dwanaście dań pojawiało się jedynie na pańskich stołach. Na tych biednych chłopskich i miejskich - było raczej skromnie, prosto, ale równie rodzinnie i radośnie.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      karp w odwodzie

      oxymoronkr (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 276 / 301

      propagandowa żenada, histeria..
      jedyna ryba, którą kupuje się żywą. teraz płaczą, histeryzują, kładą się na ulicy w proteście przeciwko zabijaniu karpia. potem cały rok kupują w różnych postaciach...rozwiń całość

      propagandowa żenada, histeria..
      jedyna ryba, którą kupuje się żywą. teraz płaczą, histeryzują, kładą się na ulicy w proteście przeciwko zabijaniu karpia. potem cały rok kupują w różnych postaciach ryby, które ktoś pozbawił życia i zażerają się nimi... za kilka lat ktoś wpadnie na pomysł, by sprzedawać karpia martwego i histeria minie....zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do "Alojz współczuje ci"

      alojz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 277 / 314

      Większość dań wigilijnych pochodzi z niesamowitej biedy. Moczka jest to ekstrakt rozrobionego piernika, bo po całym kawałku zjeść nie było stać społeczeństwa, dlatego rozrabiano kawałek na zupę...rozwiń całość

      Większość dań wigilijnych pochodzi z niesamowitej biedy. Moczka jest to ekstrakt rozrobionego piernika, bo po całym kawałku zjeść nie było stać społeczeństwa, dlatego rozrabiano kawałek na zupę piernikową . To samo dotyczy kutii . Pszenica z miodem i makiem . Tak samo można pocukrowane żołędzie z krówką ( karmelem ) posypane makiem. Czy kiszona kapusta z grochem jest rarytasem? To najbiedniejsze jedzenie. Wszystko to jednak ma za zadanie, by nawet przy najbiedniejszym jedzeniu zasiąść do kolacji w jednym gronie. Na Śląsku zawsze jadało się makówki które są daniem bardzo wyszukanym i bogatym. Moczka i kutia nigdy nie są śląskim specyfikiem . Autor artykułu myli pojęcia i jest nieprzygotowany. Nie chcę być przemądrzały aby zaspokoić twoją ciekawość u mnie jada się: swojski chleb smarowany prawdziwym masłem z miodem, zupę grzybową na maśle, rogaliki nadziewane rydzami i kurkami, śledź w śmietanie lub z ogórkiem kiszonym i cebulą pokrojonym na sałatkę , karp i łosoś smażony, ziemniaki gotowane w mundurkach, makówki, kompot z suszonych śliwek, kawior z grzanką . Smacznego zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No nie...

      mal (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 283 / 330

      zenada. no, ale wreszcie niedozywieni pracownicy najemni dziennika zachodniego moge se pojesc!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      murzynek

      Gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 307 / 319

      W Holandii prezenty przynosi murzynek na Trzech Króli.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Alojz współczuję ci

      kart (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 307 / 316

      Alojz współczuję Ci i całej Twojej rodzinie, że muszą w domu trzymać kogoś takiego. Ciekawe, co ty jesz na wigilię. Pewnie nudle.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wilijo

      alojz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 325 / 312

      Moczkę pod Rybnik przywieźli gorole zza Wisły, przywiyźli też bryję( to taki pulty z suszonych owoców). Na Śląsku zawsze panowały makówki. Sosnowiec nie jest Śląskiem a ta kutia niech to pieron...rozwiń całość

      Moczkę pod Rybnik przywieźli gorole zza Wisły, przywiyźli też bryję( to taki pulty z suszonych owoców). Na Śląsku zawsze panowały makówki. Sosnowiec nie jest Śląskiem a ta kutia niech to pieron strzeli, moi briwy lepszom paszę wtryniają. Dziwia sie jak ktoś może się nażreć kiszonej kapusty z grochym i deptać na pastyrka. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama