Aleksander Doba: Z żoną na Drawę, sam - na ocean

    Aleksander Doba: Z żoną na Drawę, sam - na ocean

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Aleksander Doba
    1/5
    przejdź do galerii

    Aleksander Doba ©Polskapresse

    Aleksander Doba dwukrotnie przepłynął kajakiem ocean. W ubiegłą niedzielę pokonał Brynicę. Sztormy i 167 dób samotności - to doskwiera najbardziej podczas transkontynentalnej wyprawy
    Jak długo jest pan już na suchym lądzie po powrocie z Atlantyku?
    Będzie już ponad dwa miesiące, z czego w Polsce jestem dopiero od miesiąca.

    I nie nudzi się już panu tak bez wiosłowania?
    Ależ ja jeszcze nie zakończyłem mojej wyprawy! Jeszcze na Atlantyku - choć czekało mnie pokonanie Golfsztromu i dopłynięcie do Florydy - zacząłem odczuwać niedosyt i żal z powodu tego, iż ta wspaniała, trwająca 167 dni i nocy przygoda, się kończy.
    Kiedy więc po wylądowaniu w Warszawie spotkałem się ze znajomymi wybierającymi się na spływ Popradem i Dunajcem, a ci zaproponowali mi, żebym jechał z nimi, to od razu do nich dołączyłem. Potem zdecydowałem się popłynąć Brynicą, Wartą, Odrą i tak naprawdę oficjalnie kończę moją transatlantycką wyprawę dopiero w sobotę, 28 czerwca, w Trzebieży.

    Zdążył pan się jednak w międzyczasie zameldować w domu?
    Tak, ja już w domu byłem, ale mój kajak - jeszcze nie.

    Jak bliscy przyjmują te pana dalekie wyprawy? Jak żona zareagowała, kiedy jej pan za pierwszym razem oznajmił, że zamierza przepłynąć Atlantyk?
    Z tym był największy problem. Kiedy już wiedziałem, że ta wyprawa jest realna - bo miałem opracowaną trasę i terminy, wiedziałem już, że specjalnie dla mnie będzie zbudowany specjalny oceaniczny kajak i wszystko inne również już było przygotowane - to plan strategiczny zakładał, że powiem o wszystkim żonie.

    No i?
    Nie zawiodłem się, jeśli chodzi o reakcję żony. Kiedy dowiedziała się o moim pomyśle, to od razu chciała mi jak najszybciej wybić z głowy te wariackie plany. To były dla mnie ciężkie tygodnie i miesiące. Prawie do ostatniej chwili żona łudziła się, że ta wyprawa nie dojdzie do skutku i kiedy pojawiały się jakieś przeszkody, to ona się cieszyła, mając nadzieję, że być może dam sobie z tym spokój. Kiedy już jednak ruszyłem, to bardzo wspierała mnie duchowo i za to jej bardzo dziękuję.

    Kiedy nastąpił ten moment, że żona się przełamała i zaakceptowała ten pomysł?
    To było już po tym, jak wyjechałem za granicę, a kajak był dowieziony do Dakaru. Musiałem tam dolecieć i wówczas okazało się na lotnisku, że w tym rozgardiaszu zapomniałem ważnych dokumentów. Poprosiłem żonę, żeby je szybko załatwiła i przywiozła do Berlina. No i przywiozła, czym mi bardzo wtedy pomogła. Bez tych dokumentów miałbym wielkie problemy. Od tego momentu zaczęła mnie bardzo popierać.

    Czy żona też pływa kajakiem?
    Owszem, bo ja całą rodzinę zaraziłem tą pasją. Zarówno żona, jak i dwaj synowie pływają kajakami. Żona świetnie sobie radzi na jedynce, ale wybiera trochę mniej ambitne trasy niż ja.

    Macie jakieś swoje ulubione miejsca, gdzie wspólnie pływacie?
    Naszą ulubioną rzeką jest Drawa. Tam debiutowałem na kajaku. Jest bardzo urozmaicona, czysta, płynie przez Drawieński Park Narodowy, są tam trudne miejsca, gdzie ludzie się wywracają, a nam sprawia frajdę, że im możemy pomagać. Ostatni raz byliśmy tam wspólnie we wrześniu ubiegłego roku.

    Co sprawiło, że zaczął pan w ogóle pływać kajakiem?
    Ja byłem bardzo aktywny w różnych dziedzinach turystyki: górska, nizinna, rowerowa, potem moją pasją było szybownictwo, skoki spadochronowe i żeglarstwo. Do kajaka wpadłem natomiast, jak już miałem 34 lata. No i spodobało mi się. Dziś mam na liczniku ponad 93 tysiące kilometrów przepłyniętych kajakiem - to najwięcej w Polsce. Byłem jednym z pionierów pływania po morzach.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama