Ważne
    Wigilijne latanie nad Jasną Górą

    Wigilijne latanie nad Jasną Górą

    Rafał Kuś

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Wigilijne latanie nad Jasną Górą

    ©Fot. ARC

    Przedświąteczne latanie dodaje pilotom skrzydeł. Opłatkiem wolą się dzielić jednak dopiero na ziemi
    Wigilijne latanie nad Jasną Górą

    ©Fot. ARC

    W czwartek na lotnisku w Rudnikach panował ruch jak w ulu. Ale nie dlatego, że lotnicy biesiadowali przy wigilijnych stołach. Ten dzień postanowili spędzić w przestworzach. Latanie o tej porze roku jest możliwe, bo częstochowianie zainwestowali w nowoczesny sprzęt odśnieżający. W innych aeroklubach zima to okres martwy.

    Rafał Mirkut, lotnik z Zabrza, pokonał do Rudnik 100 km, żeby wsiąść za stery swojej cessny. - Wczoraj odbyłem dwa loty, jeden rano, a drugi wieczorem - powiedział nam lotnik. - Gdybym mógł, to również w święta wsiadłbym do samolotu i poleciał, np. do Gdańska.

    Dla lotników czas spędzony za sterami na dzień przed Wigilią ma wymiar symboliczny. - Gdy tuż przed świętami unosimy się w przestworza, jesteśmy bliżej Boga. Niebo nam sprzyja - uważa Janusz Darocha, wielokrotny mistrz Polski w lataniu. Lotnicy nie mają w zwyczaju dzielić się opłatkiem w przestworzach. O tej porze roku kiepskie warunki, niskie podstawy chmur, zmuszają do maksymalnej koncentracji i sięgnięcia po wszystkie umiejętności.

    - Na pokładzie wykonujemy wiele czynności. Trzeba czuwać nad parametrami lotu i być w stałym kontakcie z wieżą . Dlatego opłatkiem dzielimy się na ziemi - tłumaczy Mirkut.

    Spotkanie wigilijne odbyło się już na ziemi. - Było bardzo tradycyjne - opowiada Michał Braszczyński, dyrektor Aeroklubu Częstochowskiego. - Spotkały się pokolenia pilotów. Byli najmłodsi adepci latania i nasz Klub Seniora. Właśnie nasi najstarsi koledzy zaśpiewali i zagrali kolędy. Są bardziej muzykalni od młodego pokolenia. Na stole było oczywiście dwanaście wigilijnych dań. Życzono sobie tylu lądowań ile startów, żeby było po prostu bezpiecznie. Na wigilijną wieczerzę przyszli także kursanci, którzy na rudnickim lotnisku zdobywają licencję pilota. Mieszkają w lotniskowym hotelu. - Nie mamy przerwy od października do wiosny - mówi Michał Braszczyński. - Latamy także zimą. Teraz jesteśmy nasyceni lataniem. Jak nigdy wcześniej.

    Jeśli zatem tuż przed świętami na niebie nad Częstochową ktoś widział migające światełka, były to prawdopodobnie nie gwiazdy, ale samoloty z rudnickiego lotniska.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama