ks. Jaklewicz: W Wigilię nie życz dziecku samych piątek

    ks. Jaklewicz: W Wigilię nie życz dziecku samych piątek

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Rozmowa z księdzem Tomaszem Jaklewiczem, zastępcą redaktora naczelnego Gościa Niedzielnego
    ks. Jaklewicz: W Wigilię nie życz dziecku samych piątek

    ©Fot. ARC Gościa Niedzielnego

    Żyjemy w pędzie, nasze gesty stają się często mechanicznym rytuałem. W Wigilię kładziemy talerz dla nieznajomego, ale zapominamy, że wczoraj wyrządziliśmy komuś przykrość...
    - I święta są po to, żeby przystanąć. Mieć czas na zastanowienie się, ale i na wspólną radość. Żeby pomyśleć o tym, co ten symbolicznie pusty talerz właściwe oznacza. Słowo "świąteczny" to przecież tyle, co: "wyjątkowy, święty". Jestem realistą i wiem, że tradycja bywa czasem powtarzaniem zapamiętanych zachowań. Ale to naprawdę zdarza się rzadziej niż sądzą, i piszą!, niektórzy. Wierzę w siłę tradycji; ona podpowiada nam, co jest naprawdę ważne.

    A ważny jest dobry kontakt z drugim człowiekiem.

    Ważne, żeby w naszych bliskich człowieka dostrzec! Jest Boże Narodzenie, Bóg stał się człowiekiem. Popatrzmy więc na tych, którzy zasiedli z nami przy wigilijnym stole, cieplej niż zwykle, z większą wyrozumiałością. Na co dzień może nie mamy czasu na przejmowanie się ich problemami. Albo żyje się nam z nimi trudno, w złej atmosferze, w napięciu. To oczywiste, że ani podziały w rodzinie, ani zadawnione urazy, nie znikną tylko dlatego, że łamiemy się opłatkiem. Trzymając ten opłatek warto jednak zapytać siebie, czy nasze standardowe życzenia "wszystkiego dobrego, szczęścia, pomyślności" są szczere. Jeśli nie do końca, to w ten świąteczny czas znajdźmy czas na rozmowę. Na rozmowę, a nie na wymianę informacji. Powiada się, że w Wigilię zwierzęta rozmawiają ludzkim głosem i w tym jest głębszy sens. Mówiąc trochę na skróty, brzmi on tak: jeśli nawet zwierzęta potrafią w ten wieczór mówić po ludzku, to ludzie tym bardziej powinni mówić do siebie po ludzku!

    Rzecz w tym, że powoli zapominamy, czym jest szczera rozmowa...

    ... i żyjemy skrępowani konwenansami, strachem przed odkryciem własnych uczuć, przed zranieniem. Ten opór przed ujawnieniem intymnych przeżyć staje się coraz silniejszy. Ale w życiu nic nie przychodzi bez wysiłku! Kiedyś zapytałem grupę uczniów, jakie słowa chcieliby usłyszeć w czas Bożego Narodzenia. Po wahaniu odpowiedzieli: "żeby rodzice powiedzieli, że nas kochają, że jesteśmy dla nich ważni". Przyznali jednak, że im samym zdanie "kocham was, mamo i tato" z trudem przechodzi przez gardło. Nie życzmy więc naszym dzieciom, żeby miały w szkole same piątki, bo to jest roszczenie, a nie życzenie. Powiedzmy raczej naszym bliskim, że ich cenimy, kochamy i wymieńmy choć jedną rzecz, za którą ich podziwiamy. Ja też życzę wszystkim, by Święta przyniosły wiele dobrych spotkań z ludźmi i z Bogiem.
    Rozmawiała Henryka Wach-Malicka

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama