Ważne
    Wigilia u górali Beskidu Żywieckiego

    Wigilia u górali Beskidu Żywieckiego

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Zachodni

    Skoro świt gaździna, czyli gospodyni, budzi domowników, składa im życzenia i idzie po wodę do źródełka - tak według tradycji powinna zaczynać się Wigilia w góralskiej chacie w Beskidzie Żywieckim.
    Tuż po przebudzeniu gazda wychodził do lasu po połaźnicę, czyli czubek jodełki, który później ozdabiano główkami cebuli, czosnku, orzechami, domowymi ciastkami i łańcuchami ze słomy. Połaźnicę wieszano u samej powały, tuż nad stołem.

    Powracając do chałupy z wodą i połaźnicą gazdowie ponownie składali życzenia wszystkim domownikom. Gazda już w progu pytał trzykrotnie gaździnę, co niesie. "Gęstą śmietanę" - odpowiadała i kropiła domowników wodą "co by się im w nowym rocku darzyło".


    Przed wieczerzą gazdowie oporządzali bydło. Przygotowywali także pokarm dla zwierząt na czas od Wigilii do Trzech Króli. Tradycja zakazywała bowiem w tym czasie ciężko pracować.

    Stół, przy którym zasiadali do wieczerzy wigilijnej górale w Beskidzie Żywieckim, był opasywany żelaznym łańcuchem, na którym domownicy stawiali nogi. Górale wierzyli, że dzięki temu będą twardzi niczym żelazo. Przy stole kładli siekierę, aby rodzina przez cały rok była zdrowa.

    Stół przykrywało białe prześcieradło, pod którym górale rozkładali grubą warstwę siana oraz monety. Wierzyli, że dzięki temu na polach obficie obrodzi zboże, a w portmonetkach nie będzie pusto.

    Wieczerzę rozpoczynano, gdy wzeszła pierwsza gwiazda. Honorowe miejsce zajmował nestor rodziny. Jako pierwszy brał ze stołu opłatek i dzielił się z resztą rodziny. Odkrawał też piętkę z bochenka chleba, wykrawał z niej miękki środek. Wkładał tam kawałek opłatka. Po wieczerzy chował "okrajik" za święty obraz. Wierzono, że przyniesie to urodzaj na polach.

    Na wigilijnym stole była m.in. zupa z suszonych śliwek podsypywana kaszą, ryba łowiona w rzekach, żur z ziemniakami i grzybami oraz kapusta z fasolą lub grochem.

    W trakcie kolacji nikt nie mógł odejść od stołu. Górale wierzyli, że jeśli odejdzie od stołu, w nadchodzącym roku grozi mu śmierć. Wieczerzę kończyła wspólna modlitwa.PAP

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama