"Ocalony": Spowiada się, dlaczego przeżył Afganistan

    "Ocalony": Spowiada się, dlaczego przeżył Afganistan

    Paweł Pawlik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    "Ocalony", reż. Peter Berg, w głównej roli: Mark Wahlberg, film będzie dostępny na DVD pod koniec lipca
    1/2
    przejdź do galerii

    "Ocalony", reż. Peter Berg, w głównej roli: Mark Wahlberg, film będzie dostępny na DVD pod koniec lipca ©arc.

    "Ocalony" to prawdziwie męskie, wojenne kino najwyższej próby. Honor, braterstwo, walka do końca i oddanie sprawie. Premiera na DVD - pod koniec lipca
    Kupa kiczowatych scenek z kina klasy C. Mało realistyczny, pokazujący głupotę Amerykanów na każdym kroku - to mój ulubiony i najgłupszy komentarz na temat dramatu wojennego "Ocalony" z Markiem Wahlbergiem w roli głównej, odnaleziony w anonimowym internecie.

    Dlaczego najgłupszy? Po pierwsze: to zdarzyło się naprawdę. Po drugie: faktycznie jeden z bohaterów był postrzelony serią z "kałacha" w głowę i dalej walczył, bo tak był szkolony. Po trzecie: to prawda, że głównego bohatera uratowali praktycznie ci, którzy strzelali do niego przez cały film. Udzielenia azylu nakazuje bowiem ich zwyczaj.

    Film "Ocalony" , który z końcem lipca będzie miał premierę na DVD, to obraz na podstawie książki naocznego świadka i jednocześnie jedynej osoby, która przetrwała najgorzej przeprowadzoną akcję bojową w historii amerykańskich fok. Mowa o operacji Czerwone Skrzydło, którą Marcus Luttrell opisał w wojskowej autobiografii, w Polsce wydanej pod tytułem "Przetrwałem Afganistan".

    Za reżyserię obrazu odpowiada Peter Berg, po którego ostatnim "dziele" "Battleship: Bitwa o Ziemię" z piosenkarką Rihanną w roli głównej, nie można było spodziewać się niczego dobrego. Tymczasem "Ocalony"(podobnie jak książka), to realistyczna, trzymająca w napięciu, budząca niepokój, szacunek i dotykająca najczulszych strun historia, pokazująca jak daleko można przesunąć granicę własnej wytrzymałości i własnego człowieczeństwa w obliczu nieuniknionego.

    Trudno znaleźć adekwatne porównanie filmowe do tego tytułu. Wrażenia wyniesione z seansu "Szeregowca Ryana", mimo że zbliżone, to jednak są bardzo dalekie od natłoku myśli, jakie pozostają po "Ocalonym". Film nie jest w ogóle hollywódzki, czego nie zrozumieją ci, którzy najpierw nie sięgną po książkę.

    Paweł Pawlik,
    dziennikarz Dziennika Zachodniego



    *Kobieca strona Mundialu 2014 jest najciekawsza SPRAWDŹ
    *Jakie będzie lato? Zobacz prognozę pogody na lipiec 2014 i zaplanuj urlop
    *Jakie imię dla dziecka? Zobacz Księgę Imion Męskich i Żeńskich i wybierz
    *Dawniej Dom Prasy, dzisiaj Biuro Obsługi Mieszkańców Katowic ZDJĘCIA

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ocalony

      Ocalony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Film jest naciągany. Kiepski hamerykański patos, paintballowa ganianina po lesie, duża rozbieżność z faktami. Black Hawk Down zostaje pod tym względem niedościgniony.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      najemnik

      GOSC (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      a o co on tam walczyl? -o korzysci dla przemyslu zbrojeniowego? bo napewno nie w obronie jankesow

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama