MŚ 2014. Argentyna - Holandia: Ekipa Messiego liczy na...

    MŚ 2014. Argentyna - Holandia: Ekipa Messiego liczy na powtórkę z 1978 roku

    Krzysztof Kawa, Rio de Janeiro

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Holendrzy grali w finałach mistrzostw świata trzykrotnie. Jeśli dostawali się do półfinału, nie przegrywali. A potem decydującym meczu o Puchar Świata ani razu nie potrafili przechylić szali na swoją korzyść.

    Sobotnie półfinały tańszym kosztem przebrnęli Argentyńczycy. Ograli Belgię tylko jedną bramką, lecz uniknęli nerwów i oszczędzili siły, bo w przeciwieństwie do Holendrów nie musieli biegać w dogrywce i strzelać rzutów karnych.
    Jedynym minusem występu w Brasílii była strata Ángela Di Maríi. Pomocnik Realu Madryt uszkodził mięsień uda i jego dalsze występy na mundialu stanęły pod dużym znakiem zapytania. Niektóre źródła donoszą nawet, że już nie zagra.

    Holendrzy musieli dać z siebie wszystko, by wyeliminować ekipę Kostaryki nadzwyczaj przygotowaną do turnieju pod względem fizycznym. Tempo meczu, nawet pod koniec dogrywki, było zawrotne. Zespół z Ameryki Środkowej nie tylko dotrzymywał kroku Oranje, ale też sprawiał wrażenie lepiej znoszącego trudy piątego meczu na mundialu. Metamorfoza przeciętnej do tej pory drużyny ze strefy CONCACAF dawała do myślenia już w fazie grupowej, gdy pokonała Urugwaj i Włochy oraz zremisowała z Anglią. Działacze FIFA zdecydowali wtedy o dodatkowych kontrolach dopingowych graczy Jorge Luisa Pinto.

    Kostaryka grała mądrze taktycznie - w pięciu meczach z liczącymi się na świecie drużynami straciła tylko dwa gole. Gdy zawodzili obrońcy, niezwykłymi umiejętnościami popisywał się Keylor Navas.

    Holendrzy atakowali w Salvadorze z prawdziwą furią, lecz tym razem piłka nie chciała wpaść do bramki. Widząc, co się święci, Louis van Gaal wyciągnął asa z rękawa. W ostatniej minucie dogrywki, gdy widmo rzutów karnych stawało się faktem, dokonał zmiany bramkarza. Kilka minut wcześniej Tim Krul przeprowadził za linią boczną solidną rozgrzewkę i trenował refleks przed serią rzutów karnych. Wszedł na boisko i zrobił swoje. Bramkarz Newcastle sięgnął piłki po strzałach Bryana Ruiza oraz Marcosa Ureny i stał się bohaterem Holandii.

    Gdy Van Gaal robi zmiany na mundialu, to podnosi z ławki takich graczy, którzy dają drużynie zwycięstwo. - Czułem, że Krul jest lepszym wyborem na konkurs karnych, ale nie mam wątpliwości, że w półfinale zagra Jasper Cillessen - mówił.
    To wyczucie selekcjonera i jego dobry kontakt z podopiecznymi robią wrażenie. - To najlepsza grupa piłkarzy, z jaką kiedykolwiek pracowałem. Panuje w niej wspaniała atmosfera - podkreśla. To ostatnie jest dla wiecznie skłóconych Pomarańczowych niezwykłe. W ostatnich latach upowszechniano przekonanie, że Holendrzy po prostu nie potrafią rozgrywać wielkich turniejów inaczej, jak tylko w klimacie niekończących się intryg i kłótni. Jak na ironię, zmienił to trener, o którym w środowisku mówi się, że jest zamordystą, a konflikty z niepokornymi piłkarzami to dla niego chleb powszedni.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama