Menu Region

Metallica, Warszawa, Stadion Narodowy. To był ogień...

Metallica, Warszawa, Stadion Narodowy. To był ogień [RECENZJA + WIDEO + ZDJĘCIA] Sonisphere Festival

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Marek Twaróg

35Komentarzy Prześlij Drukuj
Koncerty amerykańskich grup Metallica, Alice in Chains i Anthrax były największymi atrakcjami tegorocznej 4. edycji Sonisphere Festival na Stadionie Narodowym w Warszawie. Sonisphere Festival to jeden z najpopularniejszych festiwali heavy metalowych, w Polsce odbywa się po raz czwarty. Jej główna atrakcja imprezy to występ Metalliki, jednego z najpopularniejszych zespołów heavy metalowych. METALLICA W WARSZAWIE - SONISPHERE FESTIVAL, KONCERT NA STADIONIE NARODOWYM - RECENZJA + ZDJĘCIA
METALLICA W WARSZAWIE NA STADIONIE NARODOWYM (SONISPHERE FESTIVAL) - RECENZJA KONCERTU:

Owszem, będzie coś na „nie”. Nie wszystko na warszawskim koncercie Metalliki było idealne. Kosztuje mnie dużo to wyznanie, bo od razu mówię: Metallica to pół mojego życia, przez ćwierć wieku meldowanie się na każdym koncercie niemal tuż pod sceną coś znaczy (dla mnie w każdym razie).


Od początku miałem jakieś inne odczucia niż 2, 6, 18 czy - to już w ogóle - 23 lata temu, w końcu to nie jest normalne, że zna się w 100 procentach setlistę. Niby zawsze się sprawdzało, co na tourze grali wcześniej i przewidywało dość celnie, co zabrzmi, ale w 100 procentach – nigdy.

QUIZ DZ: Co ty wiesz o Metallice? Zabawa dla fanów kultowej grupy


Już! Ecstasy of Gold! Czemu cały stadion nie wyje? Może pod scenę nie dochodzi, co się dzieje na trybunach? No i są, wychodzą: Lars, jak zwykle, stoi i pozdrawia. I… - ha - nie nabija Creeping Death. No jasne, będzie Battery. To znaczy jasne dla wszystkich, z wyjątkiem dziesiątek spanikowanych dziewczyn, chłopcząt i pań, którzy chyba wypuścili się za blisko barierek i teraz z obłędem w oczach i wyraźnym wyrzutem w stosunku do moshujących fanów, uciekają spod sceny. „Battery” to ogień, wiadomo, potem jest tylko gorzej – to znaczy – lepiej. „Master…”, czego można chcieć więcej? I wtedy słychać stadion. Tak, kilkadziesiąt tysięcy ludzi wrzeszczy „Master!”, „Obey your Master!”. James to słyszy, zachęca, kieruje mikrofon w stronę publiczności. Jest pięknie.

Potem spokojnie – „Welcome Home”, coś chyba Kirkowi nie wyszło, zresztą potem jeszcze kilka razy idzie trochę obok, na „Nothing Else Matters” w ogóle wplata coś oryginalnego, bo się lekko rozminął – ale jest świetnie, sam Kirk uchachany, kto tam będzie go rozliczał z jednego fałszu…

A „Memory Remains”… Kto kiedykolwiek przeżył ten kawałek live, ten wie, co chce napisać. Czy znacie coś mocniejszego niż wjazd Jamesa „Fortune, fame, mirror vain, gone insane, byt the memory remains!” i potem ten riff najgłębszy, najcięższy, najniższy…? I partia Marianne, a jakże, cały stadion się wydziera, koniec numeru, a wszyscy drą się dalej, Lars dyryguje, jeszcze raz i jeszcze raz. James zachwycony: „Świetnie zaśpiewane!” – to od niego pochwała. Spoza głosowania w ramach „By request” jest „Lords of Summer”, nowy numer, ładnie poszedł na żywo, lepiej niż ze studia, zaryzykuje nawet stwierdzenie. Przed „Sad But True” na scenę wchodzi Wojtek „Sasim” Sasimowski z „Alcoholiki”, kapeli grającej covery Metalliki. Nasz, śląski synek ze Świerklańca, co zresztą próbuje wytłumaczyć Jamesowi. No dobra, w końcu James po przypomnieniu, że grali na Śląsku, mówi „Katowice, tak pamiętam”, coś w tym stylu w każdym razie. I wtedy „Sasim” dostępuje zaszczytu: może rozpocząć „Sad…” Super!
1 3 »
Reklama
35

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Widowisko czy koncert, jednak muzyki?

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tomek (gość)  •

Akustyka przy zamkniętym dachu stadionu (pogoda była dobra i ciepło) była pod zdechłym psem. Właściwie to prawie w ogóle nie było słychać muzyki, tylko jazgot. Organizator zadbał aby ludzie nie wnosili napojów w zakręconych butelkach (zabierali zakrętki!) ale o to żeby było słychać muzykę, to już nie. Należałoby wystąpić o zwrot za bilety. To zdecydowanie najgorszy pod tym względem koncert na jakim byłem, kiedykolwiek. WYSTARCZYŁOBY OTWORZYĆ DACH, żeby w znacznej mierze rozwiązać problem, ale kogo obchodzą widzowie? Przecież już kupili bilety!
Widowisko jako takie było oczywiście bardzo fajne. Ale nie tylko po to tam poszedłem. Chciałem posłuchać kapeli na żywo, i przy okazji zobaczyć narodowy od środka. Ale zupełnie się nie dało. Więcej na żaden koncert muzyczny na narodowym na pewno już nie pójdziemy.
I jakie mieć pretensje do publiki, że się nie bawi? Przy takiej "akustyce"??? Jak się miała bawić? Równie dobrze można oczekiwać od głuchoniemego, żeby śpiewał na koncercie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Akustyka - dno. I kto wpuścił tych buców na scenę?

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gazag (gość)  •

Chodzi o tego z tego zespołu od coverów i tego drugiego buca. Resortowe dzieci bawią się przy okazji, czy jak?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Głosowanie

+1 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rufix (gość)  •

Tak odnośnie głosowania i 'zmartwienia' Jamesa. To był oczywisty żart :P Osobiście uważam, że oni tym Fuel już rzygają, a C'thulu było dla zespołu świetną odskocznią po dosyć banalnej setliście, którą zafundowało nam demokratyczne głosowanie.

skomentuj

wątpię, że żart

0 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gazag (gość)  •

Oni chyba się spodziewali, że ludzie chcą tego nowego gówna słuchać...

odpowiedzi (0)

skomentuj

METALIKA

+4 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

MAMA (gość)  •

NAGŁOŚNIENIE ZAWIODŁAM SIĘ MÓWIONO ŻE TO NIE MIEJSCE NA TAKĄ MUZYKĘ ALE BYLI I TACY CO CZEKALI AŻ SALA SIĘ WYPEŁNI I POPRAWIŁO SIĘ ALE TO PRAWDA NARODOWY NIE NADAJE SIĘ NA KONCERTY

odpowiedzi (0)

skomentuj

oko

0 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

naftarule (gość)  •

Widać moje oko na ostatnim zdjęciu!!! :D

odpowiedzi (0)

skomentuj

Memory Remains tłum śpiewa!

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

klientwkrawacie (gość)  •

apropos "Memory Remains" i tego jak śpiewał tłum:
https://www.youtube.com/watch?v=i0ahTbUC1D4

odpowiedzi (0)

skomentuj

hmm, od czego by tu zacząć

+8 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

headbanger przed czterdziestką :) (gość)  •

Metallica jak zwykle w formie. Nawet chyba w większej niż jeszcze 4 lata temu. Niestety nie podzielam zachwytów nad dźwiękiem (byłem w GC, ze 30 metrów na lewo od snake-pitu) - stopa brzmiała jak przesterowany elektroniczny bit, za głośno był bas (to nie Iron Maiden), a za cicho Kirk.. Generalnie trochę jazgot, na Bemowie pod chmurką było inaczej. Nie będę jednak narzekał na technikalia tylko ponarzekam sobie na publiczność ...dawno nie widziałem takiej drętwizny:( Jakieś nowe pokolelenie zasiliło nasze szeregi, chwała im jeśli tak jak my katują "Justice" po 800 razy aż się taśma zerwie (ups, zagalopowałem się), ale obawiam się jednak że wielu widzów było przypadkowych. Bo jak wytłumaczyć kolorowe dziunie, które w środku numeru który jeszcze dwa lata temu wywoływał młym pod sceną odwracają się TYŁEM do słit foci na facebooka?! Sorry, ale jeszcze kilka lat temu (a co dopiero 17 lat temu na Gwardii) osoby takie zostałyby dosłownie zmiażdżone. Co się z Wami dzieje? Ja po 30tce, a skaczę jak g***** :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

AKUSTYKA

+9 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

AKUSTYKA (gość)  •

LUDZIE ZROZUMCIE JEDNA RZECZ!!! ZADEN KONCERT NIGDY NIE ZABRZMI DOBRZE NA NARODOWYM, PONIEWAZ STADION TEN ( Z POWODU WYSOKICH KOSZTOW ) NIE ZOSTAL PRZYSTOSOWANY DO KOCERTOW. NIE MA ZADNYCH WYTLUMIENIA, ZADNUYCH PULAPEK AKUSTYCZNYCH ITP. POGLOS TAM WYNOSI PONAD 5 SEK!!! WIEC PRZY TAKIM HALASIE I TAKIEJ ILOSCI ODBIC PO PRTOSTU JEST JEDEN WIELKI KOCIOL I NIC NIE SLYCHAC. KONCERTY W TYM MIEJSCU TO ZART I POWINNY BYC USTAWOWO ZABRONIONE...

odpowiedzi (0)

skomentuj

To jakiś żart

+8 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Browar (gość)  •

Ten koncert to jakiś żart organizatora z ludzi. Ale co się dziwić Livenation robi masówkę, po zakupie biletu mają człowieka w d****. To że wejście jednorazowe to standard i można się przyzwyczaić, to że na terenie obiektu nie było normalnego piwa i nie było o tym nigdzie żadnej wzmianki w regulaminie to już żart, to że regulamin był zmieniany chyba 4 krotnie to robienie z ludzi żartów, to że sprzedawane były bilety na płycie na której nie było widać sceny tylko pół telebimów to żarty. Ale to można wszystko jakoś wybaczyć bo to przecież koncert, liczy się muzyka. Swoją drogą taki wielki organizator posiadający lata praktyki napewno wie, że ustawiając scenę na takiej wysokości na jakiej była na stadionie połowa ludzi nie będzie widziała co się na scenie dzieje, gdyby zależało mu na ludziach ustawiłby scenę wyżej. Przy koszcie całego festiwalu podniesienie sceny o te 2 m do góry to koszt niewielki. A ludzie z płyty chociaż by coś widzieli. Ale to koncert najważniejsza jest muzyka. A o tej można powiedzieć niewiele. O ile zespoły grały świetnie o tyle akustyka narodowego to dno totalne. Z koncertu wyniosłem tyle bububu jeb jeb jeb bububu. Tak w skrócie streszczę treść tego co wydobywało się z głośników na narodowym. Było głośno i w zasadzie to tyle. Żadnej jakości dzwięku, żadnego zrozumienia brzmienia, gdyby ktoś nie znał piosenek, nie wiedziałby co zespoły grają. Czułem się jakby ktoś zamknął mnie w kiblu z subwooferem. Ot wielki organizator zorganizował wielki koncert. W innym miejscu na świecie za coś takiego publika zrobiła by demolkę na obiekcie. Ale polacy się przyzwyczaili że podaje im się wszędzie gówno i za to gówno mają być wdzięczni. A jak się już przyzwyczają to głowy z ponad gówna nie wychylą i nie upomną się o swoje. Porównując to z prawdziwym nagłośnieniem choćby na bemowie, lub bardziej abstrakcyjnie na woodstocku to tutaj był to żart i kpina z publiczności, z ludzi którzy przyszli na koncert, zapłacili grube pieniądze za to żeby posłuchać jak gra ich ulubiony zespół. A tym czasem zaserwowano im kiblowe brzmienie i jeszcze mają się cieszyć. Jeśli ktoś uważa że dzwięk był ok to albo jest głuchy jak pień, albo nigdy nie słyszał dobrego brzmienia. Tak więc proszę nie pisać sponsorowanych tekstów z dobrymi opiniami o organizacji imprezy. Jak zwykle masowe dno. Organizatorzy mają jeszcze 100 lat nauki przed sobą. A my rodacy nie dajmy wciskać sobie gówna za ciężkie pieniądze. Piszczcie reklamacje do livenation, na fb zbiera się grupa która profilaktycznie szykuje pozew zbiorowy za fatalną organizację i fatalny dzwięk na koncercie, a więc za sprzedaż produktu niezgodnego z umowa. Warto się przyłączyć. Bez takiej krytyki dalej będzie serwowane nam gówno w złotym papierku. Polecam koncerty w berlinie. Tam w cenie idzie jakość. Pozdrawiam... NIGDY WIĘCEJ KONCERTÓW NA NARODOWYM... NIGDY...

skomentuj

zgadzam się

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

goort (gość)  •

nic dodać nic ująć

odpowiedzi (0)

skomentuj

koncert

+6 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Karolina (gość)  •

Mi się strasznie podobało, ale niestety po Alice in Chains zwiałam spod sceny po pewna grupka umalowanych kobiet z blond włosami zaczęła strzelać sobie samojebki i rzucać wszystkim mordercze spojrzenia.
W pewnych momentach czułam się jak na komunii, nie na koncercie. Cholernie się ekscytowałam, ponieważ był to mój pierwszy koncert Metalliki, w większości ludzi, których napotkałam (i którym wcięłam się w zdjęcia) byli mili. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy siedzieli na ziemi. O mało się nie zabiłam o parę jednostek.
Mimo paru głupich sytuacji bawiłam się świetnie, ba, po koncercie złapałam wykopaną ze sceny piłkę plażową.. tylko staranowała mnie grupa długowłosych wojowników bez koszulek. Dzięki za nabite siniaki!
Oby jak najwięcej takich koncertów, tylko nie na Stadionie Narodowym.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »
Reklama
Reklama