Real Madryt vs FC Barcelona. Najbliższe El Clásico to będą...

    Real Madryt vs FC Barcelona. Najbliższe El Clásico to będą prawdziwe gwiezdne wojny [ZDJĘCIA]

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Real był już "galaktyczny" w czasach, gdy grali w nim Zinédine Zidane, Luis Figo, David Beckham i Ronaldo (ten z Brazylii). Barcelona miała już swoją "fantastyczną czwórkę" w ataku, gdy do Ronaldinho, Samuela Eto'o i Leo Messiego dołączył Thierry Henry. Patrząc jednak na to, co oba kluby wyprawiają, teraz można dojść do wniosku, że była to tylko rozgrzewka przez gwiezdnymi wojnami, którymi będzie najbliższe El Clásico (inne określenia ich spotkań to m.in. Wielkie Derby Europy).

    Prawie pół miliarda (ok. 450 mln) euro kosztowała jedenastka, którą Królewscy rozpoczęli wtorkowy mecz o Superpuchar Europy z Sevillą (wygrany 2:0, po dwóch bramkach Cristiano Ronaldo). Ekipa Carlo Ancelottiego została tym samym najdroższym zespołem piłkarskim w historii. Ta suma byłaby jeszcze wyższa, gdyby w bramce wystąpił kupiony tego lata za 10 mln euro z Levante Keylor Navas, bo Iker Casillas jest w tym towarzystwie wyjątkiem. Jako wychowanek nie kosztował Real nic.

    Niewiele mniej warta byłaby pierwsza jedenastka Barcelony, gdyby nie fakt, że wychowanków jest tam znacznie więcej: Messi, Xavi (o ile po przyjściu Ivana Rakiticia nie usiądzie na ławce), Andres Iniesta, Sergio Busquets - wszystko to absolwenci La Masii, słynnej piłkarskiej akademii, której zazdrości Katalończykom cały świat. Podobnie, jak Gerard Piqué, choć Barca zapłaciła za niego w 2008 r. Manchesterowi United 5 mln euro, bo będąc nastolatkiem, postanowił poszukać szczęścia na Wyspach Brytyjskich. "Real kupuje, Barca wychowuje" - mawiają z dumą jej kibice, choć nie jest to do końca prawda, bo i w Katalonii, gdy trzeba, potrafią sięgnąć głęboko do portfela. Tak jak tego lata, gdy wydali na dziewięciu nowych zawodników najwięcej w swojej historii, bo aż 162 mln euro.

    Aż 81 mln kosztował ściągnięty z Liverpoolu Luis Suárez. Klubowym działaczom nie przeszkadzało to, że urugwajski snajper został zawieszony na cztery miesiące przez FIFA za ugryzienie Włocha Giorgio Chielliniego podczas mundialu w Brazylii. Co ciekawe, kara, o ile nie zostanie skrócona (Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu wyda ostateczny werdykt w czwartek), skończy się Suárezowi 25 października. Na dzień przed… meczem z Realem na Santiago Bernabeu.

    Rok wcześniej na Camp Nou trafił Brazylijczyk Neymar. Kosztował... No właśnie - tak naprawdę do końca nie wiadomo ile, bo afera, która wybuchła w związku z tym transferem, zmiotła ze stołka ówczesnego prezydenta Barcelony Sandro Rosella (zastąpił go Josep Maria Bartomeu, wcześniej wiceprezes ds. sportowych). Wszystko przez dociekliwego socio (płacący składki kibic), niejakiego Jordiego Casesa, któremu nie spodobało się, że szczegóły transferu Neymara zostały ukryte za klauzulą poufności. Złożył skargę przed sądem i okazało się, że Brazylijczyk kosztował znacznie więcej niż deklarowane początkowo 57 mln euro. Oficjalnie (taką informację podał klub) 86 mln, ale zdaniem mediów ta suma mogła być większa. Dziennik "El Mundo" wspominał o 95 mln, co czyniłoby Neymara najdroższym piłkarzem w historii (Real zapłacił w 2009 r. za Cristiano Ronaldo 94 mln).

    Skąd taka rozbieżność? Stąd, że nie podano początkowo dodatkowych kosztów, jak zwyczajowa premia dla zawodnika za podpisanie kontraktu (10 mln euro), umowa z ojcem piłkarza, który miał zająć się wyszukiwaniem w Brazylii młodych talentów, za pensję 330 tys. euro rocznie (zupełnie jakby Barca nie miała wystarczająco sprawnego skautingu), czy umowa między klubem Neymara Santosem i Barceloną, na mocy której Katalończycy zapewnili sobie za 8 mln euro prawo pierwokupu trzech uzdolnionych młodych piłkarzy (zupełnie jakby nie mieli wystarczająco dużo własnych zdolnych wychowanków).

    Gdy kreatywna księgowość Rosseta wyszła na jaw, sympatyzujący z Barceloną dziennik "Mundo Deportivo" próbował odwrócić kota ogonem, sugerując, że Gareth Bale kosztował tak naprawdę Real aż 265 mln euro (oficjalnie mln 91). Niektórzy nawet w to uwierzyli, bo rozrzutność prezydenta Królewskich Florentino Péreza jest powszechnie znana.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama