Ważne
    Ucieczka sześciolatków ze szkoły trwa. W woj. śląskim też

    Ucieczka sześciolatków ze szkoły trwa. W woj. śląskim też

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Chodzenie do przedszkola to nie tylko czas zabawy. Na zdjęciu: przedszkole nr 12 w Zabrzu, gdzie w ramach akcji "Bezpieczne przedszkole"
    1/3
    przejdź do galerii

    Chodzenie do przedszkola to nie tylko czas zabawy. Na zdjęciu: przedszkole nr 12 w Zabrzu, gdzie w ramach akcji "Bezpieczne przedszkole" prowadzone były m.in. zajęcia z zakresu pierwszej pomocy ©arkadiusz gola

    W woj. śląskim od obowiązku szkolnego został odroczony co siódmy sześciolatek. Niestety, dla części z nich może zabraknąć miejsca w macierzystych przedszkolach
    Ucieczka sześciolatków ze szkoły trwa. W całym województwie śląskim "odroczenie" od nauki posiada już niemal 3500 sześciolatków, czyli co siódmy z tych, którzy 1 września powinni pojawić się w pierwszej klasie. Wszystkie one wrócą do przedszkoli, które spodziewając się takiego obrotu sprawy jeszcze wiosną ograniczyły skalę "normalnej" rekrutacji, trzymając miejsca dla wycofywanych ze szkoły sześciolatków.


    - W każdym przedszkolu zostawiliśmy dwa wolne miejsca. Jak do tej pory to wystarczało. Jedynie w jednym przedszkolu pojawił się problem, bo "wróciła" trójka dzieci, ale udało się go rozwiązać w ten sposób, że rodzic zgodził się na skierowanie dziecka do popołudniowego oddziału - mówi Ewa Wolnica, zastępca naczelnika wydziału edukacji Urzędu Miejskiego w Zabrzu.

    Podobną receptę na problem wracających do przedszkoli sześciolatków znaleźli w Tychach i Dąbrowie Górniczej. Często sami rodzice uprzedzali dyrekcje przedszkoli, że będą starali się o uzyskanie dla swych pociech "odroczenia" od szkoły i prosili, by w związku z tym trzymać im miejsce na kolejny rok.

    W niektórych przypadkach skala zjawiska może się jednak okazać zbyt wielka jak na podjęte środki zapobiegawcze. W Katowicach urzędnicy obawiając się, że niedoszli pierwszoklasiści zablokują zbyt wiele miejsc zapowiedzieli, że będą ich kierować do "oddziałów zerówko-wych" działających przy szkołach podstawowych. A to oznacza, że malcy mogą trafić w zupełnie obce, nieznane sobie środowisko.

    - Musieliśmy jakoś usankcjonować sytuację, by wracające do przedszkoli sześciolatki nie zabierały miejsca młodszym dzieciom i w efekcie nie sparaliżowało to pracy przedszkoli - wyjaśnia Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miejskiego w Katowicach. Zastrzega przy tym, że w przypadku stolicy województwa zjawisko nie ma jeszcze masowej skali. - To raczej dziesiątki, a nie w setki przypadków - ocenia Jarząbek.

    Na ile sześciolatki będą mentalnie gotowe na takie przenosiny? Dr Katarzyna Ślebarska, psycholog z Uniwersytetu Śląskiego, nie ma wątpliwości: im mniej zmian w życiu dziecka, tym dla niego lepiej.

    - Każda nowość może wywoływać lęk, niepewność i stres, czyli czynniki oddziałujące negatywnie - mówi dr Ślebarska, choć zastrzega, że tego typu sytuacji całkowicie uniknąć nie sposób.

    - Dlatego rodzice powinni przygotować dziecko na takie zmiany. Dużą rolę mają tu też wychowawcy, którzy powinni zwrócić uwagę na to, jak taki maluch funkcjonuje w grupie - podkreśla dr Ślebarska.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A pojakymu by mjeli Uojce ciś bajtli do wynarodowjyńo?

      Przi Oumje a Oupje źdźebko se jesce Ynkel poszprecho, porzůńdźi, pogodo, zanym Go do kna przerobjům! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1


      Kãns wjyncy śe tes wywjy uo napasztlivcach, prześladovcach a katrupićelach Naszych Ludźi.

      Pojmje ize trza śe jych wystrzegać, uomijać a trzimać uode ńich srogi absztand!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama