Ważne
    Woda się podnosi, ale powódź nam nie grozi

    Woda się podnosi, ale powódź nam nie grozi

    Krzysztof Szendzielorz, Jacek Drost

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Woda się podnosi, ale powódź nam nie grozi

    ©fot. krzysztof szendzielorz

    Służby zajmujące się zapobieganiem powodziom w województwie śląskim zostały postawione w stan gotowości. Wody w korytach wielu rzek w regionie podniosły się. Wszystko z powodu topniejącego śniegu i opadów deszczu.
    Woda się podnosi, ale powódź nam nie grozi

    ©fot. krzysztof szendzielorz

    W punkcie pomiarowym na rzece Brynicy w Miasteczku Śląskim stan alarmowy wynosi 2 metry. W poniedziałek rano był on przekroczony o 2 centymetry. - Byłem tam osobiście by sprawdzić poziom wody w rzece. Na razie nie ma większego zagrożenia dla mieszkańców. Woda nie wylała się na pobliskie łąki. Podnoszą się jednak wody gruntowe i niektóre rowy melioracyjne są niedrożne. Nakazałem ich oczyszczenie - mówi Krzysztof Nowak, burmistrz Miasteczka Śląskiego.


    W Krupskim Młynie przekroczony został o pięć centymetrów stan ostrzegawczy na rzecze Mała Panew. - Cały czas monitorujemy stan rzeki - zapewnia wójt Krupskiego Młyna Jan Murowski. Dodaje jednak, że żadnych nadzwyczajnych działań nie musiał w gminie przedsięwziąć, w związku z podnoszącym się poziomem wody w rzece. - Jestem przekonany, że nie dojdzie do podtopień, jak w maju ubiegłego roku. No chyba, że przyjdzie jakaś potężna ulewa - dodaje Murowski.

    Komendant tarnogórskiej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej podkreśla, że jego ludzie nie wyjeżdżali jeszcze w tym roku, by pompować wodę z zalanych domostw, czy do umacniania wałów. - Nie mieliśmy takich zgłoszeń. Wiemy jednak o podnoszącej się wodzie na rzece Brynicy. Tam jednak domostwa są oddzielone od koryta rzeki polderami, na które woda może się spokojnie wylać, nie wyrządzając większych strat. Tak stało się na przykład w ubiegłym roku - mówi komendant Ryszard Świderski.

    Również beskidzkie rzeki są na razie wyjątkowo spokojne. - W ostatnich dniach, mimo odwilży, bielscy strażacy nie otrzymali żadnych informacji i nie brali udziału w żadnych interwencjach związanych z zagrożeniem przeciwpowodziowym czy lokalnymi problemami powodziowymi - informuje Patrycja Pokrzywa, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej. - Problemy powodziowe dotyczą raczej centralnej i północnej Polski.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama