Rowerowa pielgrzymka Beskidy - Sahara: Z Żywca na Saharę to...

    Rowerowa pielgrzymka Beskidy - Sahara: Z Żywca na Saharę to tylko 35 dni rowerem

    Jakub Marcjasz

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Rowerzyści z Żywca dotarli na piaski Sahary
    1/3
    przejdź do galerii

    Rowerzyści z Żywca dotarli na piaski Sahary ©mat. pras.

    5 tys. kilometrów w ciągu 35 dni pokonali uczestnicy rowerowej pielgrzymki, która przejechała z Beskidów na piaski Sahary
    Zawodowy żołnierz, ksiądz pracujący w jednym z zakładów karnych dla młodzieży, dwie studentki, osiemnastolatek, czy chłopak, który dzięki jeździe na rowerze pokonał swoje nałogi. To oni m.in. znaleźli się w dziewięcioosobowej grupie, która 16 lipca wyruszyła w ramach ewangelizacyjnego projektu "Rozkręć Wiarę" z Beskidów na piaski Sahary. Do celu udało się dotrzeć ośmiu z nich.

    - Dotarliśmy na Saharę szybciej niż planowaliśmy, bo nie przewidzieliśmy, że geograficznie Sahara zaczyna się wcześniej niż sądziliśmy - opowiada ks. Grzegorz Kierpiec, wikary z parafii Narodzenia NMP w Żywcu, twórca projektu "Rozkręć Wiarę".

    Była to już kolejna wyprawa żywieckiej ekipy. W ostatnich latach zdobyli oni między innymi Wilno, Stambuł, Rzym, ale tegoroczny wyjazd był najdłuższy z dotychczasowych. Wspólnym celem uczestników wyprawy była modlitwa za niewierzących oraz o pokój na świecie. Mieli ze sobą również Księgę Intencji, do której w ostatnich miesiącach wpisywali się mieszkańcy Żywiecczyzny.

    - Jeszcze nie wiem, jakie owoce przyniesie ta pielgrzymka, ale jestem pewna, że one ujawnią się w przyszłości - podkreśla Aneta Sendor, która od początku bierze udział w rowerowych pielgrzymkach.

    Uczestnicy wyprawy pokonali pięć tysięcy kilometrów. Zanim dojechali na piaski Sahary, odwiedzili sanktuaria maryjne w Lourdes, Santiago de Compostela oraz Fatimie.

    W czasie jazdy zdarzały się defekty rowerów, nie obyło się bez problemów pokarmowych, uczestnicy wyprawy musieli zmierzyć się z przeciwnościami warunków atmosferycznych. Była też ogromna sympatia i otwartość ze strony osób, które odwiedzali pielgrzymi. I uderzająca bieda w Afryce.

    - W grupie jest siła, ale z wieloma rzeczami człowiek musi radzić sobie sam - zauważa Bogusław Flis, który dotarł do celu wyprawy, mimo że z powodu poważnie wyglądającego wypadku musiał na dwa tygodnie wycofać się z dalszej jazdy.

    - Po początkowej walce ze słabościami, spowodowanej dostosowywaniem się organizmu do nowych warunków i rywalizacji, która również się pojawiła w pewnym momencie, każdy zaczął jechać swoim tempem - zauważa ks. Grzegorz Kierpiec. Dodaje, że podczas rowerowej wyprawy do Afryki uczestnicy mieli okazję do refleksji nad swoim życiem. - To był też czas podejmowania nowych planów na przyszłość - mówi kapłan.

    Jednym z nich jest kontynuowanie projektu "Rozkręć Wiarę".

    - Najpierw chcieliśmy przejechać tylko Ziemię Świętą i Pustynię Judzką, ale w czasie jazdy uznaliśmy, że najpiękniejszym zwieńczeniem wyjazdu będzie dojechanie na górę Nebo, czyli do miejsca, gdzie zakończyła się wędrówka Izraelitów przez pustynię - mówi inicjator projektu.


    *Kto ma zagrać na meczu otwarcia stadionu Górnika Zabrze? ZAGŁOSUJ
    *Pielgrzymka kobiet i dziewcząt do Piekar 2014 [DUŻO ZDJĘĆ]
    *Wybory w Rybniku 2014: Kogo popierasz? Kto wygra? Rozwiąż quiz wyborczy
    *Najlepsze baseny, aquaparki i kąpieliska w woj. śląskim [GŁOSUJ W PLEBISCYCIE]
    *Energylandia w Zatorze, atrakcje, ceny, mapa oraz film z kamery Go Pro [WIDEO GO PRO]

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama