Podbeskidzie - Legia 2:1 Górale zagrali po zbójnicku,...

    Podbeskidzie - Legia 2:1 Górale zagrali po zbójnicku, zabrali punkty bogatym

    Leszek Jaźwiecki

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Podbeskidzie - Legia 2:1
    1/16
    przejdź do galerii

    Podbeskidzie - Legia 2:1 ©Andrzej Grygiel

    - Tak jak Janosik zabraliśmy punkty bogatym, a my do bogatych nie należymy, dlatego zagraliśmy po zbójnicku - cieszył się po zwycięskim meczu z Legią Leszek Ojrzyński, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
    Pod Klimczokiem nikt już nie liczy pieniędzy, jakie zarabia Maciej Korzym. Były piłkarz Korony Kielce solidnie na nie pracuje i strzela ważne bramki. To jego gol przesądził o zwycięstwie nad mistrzami Polski. - To nieważne komu strzelam bramki, cieszę się że piłka mnie słucha i wpada do siatki - śmiał się po meczu Korzym.

    Od piątku powiększyła się kielecka kolonia w Podbeskidziu. Do Górali dołączył Pavol Stano.
    Doświadczony słowacki obrońca był przymierzany do zespołu już wcześniej, ale na podpisanie kontraktu obie strony zdecydowały się dopiero teraz. To kolejny piłkarz Korony Kielce, którego do Bielska-Białej ściągnął trener Ojrzyński. Stano rozgrał całe spotkanie z Legią.

    - Stało się to trochę z konieczności, bo dwie godziny przed meczem wypadł nasz obrońca i Pavol musiał od razu wyjść na boisko - tłumaczył szkoleniowiec bielszczan. - Nie byliśmy pewni jego formy - przyznał Ojrzyński.

    Podbeskidzie dobrze rozpoczęło mecz z mistrzem Polski. W 8 min obrońcami Legii zakręcił Korzym, a akcję wykończył Anton Sloboda. To pierwszy gol Słowaka w tym sezonie. Pomocnik Podbeskidzia może mówić o szczęściu, bo piłka po jego strzale odbiła się od słupka i powoli wtoczyła do bramki. Legioniści protestowali, uważali, że nie przekroczyła linii , ale arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na środek.

    Bramka rozłościła pewnych siebie legionistów i w 25 doprowadzili do wyrównania. Wcześniej dwa sygnały po stałych fragmentach Górale zlekceważyli, dobrze spisywał się też Michał Pesković. Za trzecim razem, po uderzeniu Orlando Sa, był jednak bezradny.

    Wydawało się, że Legia pójdzie za ciosem, a tymczasem jeszcze przed przerwą na prowadzenie ponownie wyszło Pod-beskidzie. W końcówce Legia rzuciła wszystko na jedną szalę, a pod bramką gospodarzy zameldował się nawet Kuciak.
    Podbeskdzie zrównało się punktami z Legią, awansowało na czwarte miejsce, najwyższe w historii swoich występów.

    Leszek Ojrzyński (Podbeskidzie)
    Przegrać z Legią to nie jest wstyd, wygrać to wielka rzecz. My właśnie tego dokonaliśmy i jest to powód do radości. Mieliśmy jeszcze sytuację na 3:1 i szkoda że jej nie wykorzystaliśmy, bo mogliśmy zostać skarceni przez Legię w ostatnich sekundach. Postawiliśmy na szybkich zawodników, bo stoperzy Legii grali bardzo wysoko. Dzięki temu stwarzaliśmy sytuacje i udało nam się zwyciężyć. Teraz przed nami przerwa w lidze, ale już zaczynamy myśleć o meczu z Koroną Kielce.

    Henning Berg (Legia)
    Jesteśmy rozczarowani, że nie wygraliśmy tego spotkania. To był ciężki pojedynek, na trudnym boisku. Nie zagraliśmy najlepiej, widać było, że nie jesteśmy w najwyższej formie. Nie wiem skąd u moich zawodników takie załamanie formy. Mimo to, mieliśmy sporo sytuacji i mogliśmy ten mecz rozegrać inaczej, a przede wszystkim strzelić więcej bramek.
    (Słysząc odgłosy z szatni Podbeskidzia dodał z uśmiechem: - Kiedy ktoś w Polsce wygra z Legią, to jak widać świętuje szczególnie hucznie.)


    *Kto ma zagrać na meczu otwarcia stadionu Górnika Zabrze? ZAGŁOSUJ
    *Motocykle 125 cm3 na prawo jazdy kat. B WYBIERZ NAJLEPSZY
    *Wybory w Rybniku 2014: Kogo popierasz? Kto wygra? Rozwiąż quiz wyborczy
    *Nasz elementarz za darmo ZOBACZ WSZYSTKIE CZĘŚCI PODRĘCZNIKA]

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama