Uczestnicy wypadku autokaru wrócili do kraju

    Uczestnicy wypadku autokaru wrócili do kraju

    Jacek Drost

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Cieszyn Wczoraj do Polski wrócili wszyscy uczestnicy czwartkowego wypadku autokaru w rumuńskiej miejscowości Barzava.
    Na uczniów Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych czekali w nocy z soboty na niedzielę rodzice i znajomi.

    - Czuję ogromną ulgę, że to wszystko już się skończyło, że nikt nie zginął - powiedziała nam wczoraj Dorota Urbańczyk, która była jedną z dwóch opiekunek młodzieży.

    Do wypadku doszło w czwartkowy wieczór. Autokarem wracało z miesięcznych praktyk w Bułgarii 46 uczniów pod opieką dwóch nauczycielek. Około 50 km od granicy rumuńsko-węgierskiej pojazd zjechał do rowu i przewrócił się na bok.

    Prawdopodobną przyczyną wypadku było oślepienie kierowcy przez pojazd nadjeżdżający z przeciwka, nieznacznie przekroczona prędkość oraz świeżo położony asfalt na drodze.

    Na miejscu lekarze udzielili pomocy ponad 20 poszkodowanym. Do szpitala trafiło 10 osób, trzy były poważniej ranne. Nauczycielka ma uraz kręgosłupa, jeden z uczniów otwarte złamanie nogi, drugi uszkodzony bark.

    W piątek bułgarski przewoźnik, do którego należał autokar uczestniczący w wypadku, wysłał drugi pojazd, żeby zabrał uczniów. Z kolei ubezpieczyciel posłał ambulans z lekarzem, żeby przewiózł do kraju najciężej poszkodowanych. Pozostali uczniowie zostali zakwaterowani w trzygwiazdkowym hotelu. Na miejscu nad wszystkim czuwała nauczycielka, Dorota Urbańczyk.

    - Nie wiem, jak to wszystko udało mi się ogarnąć i skąd znalazłam siły, by wszystko zorganizować - wspomina nauczycielka. - Bardzo pomagali mi uczniowie. Brakuje mi słów, żeby powiedzieć jak bardzo.

    Mimo że niektórzy uczniowie mieli uraz do tego, by ponownie wsiąść do autokaru, to dalsza podróż minęła już bez przygód.

    Z kolei ambulansem wrócili do kraju dwaj uczniowie i nauczycielka. Trafili do cieszyńskiego szpitala, gdzie pozostaną przez kilka dni na obserwacji.

    - Teraz najgorzej będzie wsiąść do samochodu. Mam nadzieję, że ta trauma minie - mówi Urbańczyk.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama