Gabi Kulka: Ja i tata to dwa tak różne światy

    Gabi Kulka: Ja i tata to dwa tak różne światy

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Zachodni

    Konstanty Kulka, światowej klasy skprzypek
    1/3
    przejdź do galerii

    Konstanty Kulka, światowej klasy skprzypek ©fot.chopin.edu.pl

    Urodziła się w muzycznej rodzinie. Jej ojciec Konstanty Andrzej Kulka to znany polski skrzypek. Sama jest utalentowaną wokalistką i pianistką, łączącą w swojej twórczości m.in. jazz i rock. Z Gabą Kulką rozmawia Ola Szatan
    Od dziecka obcowałaś w domu z grającymi na skrzypcach rodzicami i muzyką klasyczną. Byłaś nią "katowana"?
    Rodzice pozwolili mi na dość dowolny wybór mojej edukacyjnej ścieżki po szkole podstawowej, więc nigdy nie miałam takiego momentu buntu przeciw muzyce klasycznej. Nie musiałam. Wiadomo, że w podstawówce trochę trzeba było nas z siostrą pilnować, bo to są takie pierwsze lata, ale nie nabyłam nigdy uprzedzenia do muzyki klasycznej i dlatego zawsze z wielką przyjemnością i dużym zainteresowaniem znajdowałam przyjazne mi regiony w tak zwanej muzyce poważnej. Mam swoich ulubieńców, uwielbiam rosyjską muzykę pierwszej połowy dwudziestego wieku.

    Ojciec to dla Ciebie bardziej mentor czy przyjaciel?

    Na pewno nie mentor, chociaż oczywiście jest pewna doza opiekuńczości związana z wszelkimi sferami życia, jak to u rodzica. Jest po prostu tatą... bardzo łagodnym rodzicem.

    Można powiedzieć, że wyssałaś miłość do muzyki z mlekiem matki, a nawet ojca?
    Mama grała w Filharmonii Narodowej przez większą część swojego zawodowego życia. Posiadanie rodziców artystów na pewno nie jest bez znaczenia dla przyszłości dziecka, że wychowujesz się w kręgu rodziny i kręgu przyjaciół rodziców, dla których granie albo tworzenie muzyki jest naturalne. Czymś, o czym nawet nie trzeba dużo mówić. Oczywiście nie znaczy to, że osoby, które nie pochodzą z muzycznych domów nie mogą zostać doskonałymi
    artystami.

    Sięgając na półkę z płytami w rodzinnym domu kształtowałaś swoją muzyczną wyobraźnię? Miało to jakiś wpływ?
    Trudno powiedzieć. Na początku dziecko chyba nie wybiera tego, czego słucha. Ale nie byliśmy faszerowani wyłącznie muzyką klasyczną. Były też rzeczy bardziej rozrywkowe, takie jak Abba czy Phill
    Collins, The Beatles rzecz jasna.Zresztą pierwszą płytę Beatlesów dostałam od rodziców. Równolegle szukałam własnych zainteresowań. Dość szybko zaczęłam przynosić do domu rzeczy, których chciałam słuchać, współgrających z tym, co się dzieje w szkole, z muzyką klasyczną.

    Myślałaś może o tym, aby stworzyć coś ze swoim tatą, czy raczej nie bierzesz tego pod uwagę?
    W tej chwili raczej nie. (Ojciec wystąpił gościnnie w jej albumie "Hat, Rabbit" - przyp. red.) Nawet nie chodzi o jakieś oddzielanie naszych działalności dla zasady. Wydaje mi się, że nie mielibyśmy aż tylu wspólnych punktów odniesienia, żeby zrobić pełnometrażowy duet.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama