Słuchaj dyspozytora medycznego. On wie, jak poprowadzić...

    Słuchaj dyspozytora medycznego. On wie, jak poprowadzić rozmowę

    Wojciech Brachaczek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Z Wojciechem Brachaczkiem, kierownikiem ośrodka koordynacji WPR, rozmawiamy o pracy dyspozytora medycznego.
    Trwa kampania "Ratujemy życie, nie leczymy", która ma po raz kolejny uświadomić, kiedy powinniśmy dzwonić na pogotowie. Jednak dyspozytorzy ciągle odbierają różne zgłoszenia. Z jakim najdziwniejszym przykładem pan się spotkał?
    Zdarzyło się kiedyś, że ktoś zadzwonił w środku nocy na pogotowie mówiąc, że nie może zasnąć. Zdarzają się też telefony od osób, które chcą uzyskać od dyspozytora medycznego informacje np. o tym, gdzie jest najbliżej dyżurująca apteka lub tzw. ostry dyżur szpitala. Przepraszam, ale nie jesteśmy informacją medyczną. W tym zakresie pomocy proszę szukać gdzie indziej.

    Czy to prawda, że niektóre osoby nie wiedzą, jak opisać objawy choroby, by dyspozytor mógł wysłać do nich zespół ratownictwa medycznego?
    Niestety, to prawda. Niejednokrotnie zdarza się, że osoba, która np. nie zdążyła w danym dniu dotrzeć do lekarza rodzinnego, czeka w kolejce do przyjęcia, albo też skończyły się jej leki na receptę, chce szybko i poza kolejką uzyskać pomoc. Wtedy dzwoni na numery alarmowe i brzydko mówiąc - naciąga powody zgłoszenia. Niestety, na etapie kontaktu telefonicznego, jeśli wzywający na dodatek bardzo przekonująco z nami rozmawia, nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego zgłoszenia. Pacjenci są coraz bardziej świadomi i czasem sami wymuszają wizytę. Jednak nie jest to świadomość, o którą nam chodzi…

    Jakie błędy popełniamy najczęściej, dzwoniąc na pogotowie?
    Dyspozytor przyjmuje wezwanie według określonych procedur. Uzyskuje w pierwszej kolejności dane o tym, co się zdarzyło, gdzie i odnotowuje numer telefonu osoby dzwoniącej. Mając te informacje, nawet w przypadku zerwania połączenia, możemy wysłać karetkę albo inne służby, by sprawdziły, co się stało. Jednak często osoby dzwoniące nie chcą poddać się procedurze rozmowy kierowanej przez dyspozytora i kłócą się z nim. Dyspozytorzy są także obrażani, zdarzają się groźby. Gdyby osoba dzwoniąca odpowiadała krótko i zwięźle na pytania dyspozytora, to wezwanie zostałoby przyjęte znacznie szybciej.

    Rozmawiała: Kamila Rożnowska


    *Superbudowa kadencji 2010-2014. Co się zmieniło w naszych miastach. [PLEBISCYT]. Głosuj, lub zgłoś kandydata
    *Kto ma zagrać na meczu otwarcia stadionu Górnika Zabrze? ZAGŁOSUJ
    *Motocykle 125 cm3 na prawo jazdy kat. B WYBIERZ NAJLEPSZY
    *Nasz elementarz za darmo [ZOBACZ WSZYSTKIE CZĘŚCI PODRĘCZNIKA]

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama