Ważne
    Załoga nie doczekała się decyzji Lecha Kaczyńskiego o...

    Załoga nie doczekała się decyzji Lecha Kaczyńskiego o zmianie lotniska

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Załoga prezydenckiego Tu-154 czekała na zgodę Lecha Kaczyńskiego na odlot na lotnisko zapasowe. Nie otrzymała żadnej odpowiedzi - tak wynika z nagrań z wnętrza samolotu odczytanych przez polskich specjalistów z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego w Warszawie. Do nowej wersji stenogramów dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej".
    Polscy eksperci odczytali znacznie więcej słów niż znajdowało się w stenogramach nagrań z czarnych skrzynek opublikowanych w czerwcu zeszłego roku. Wiele z nich wskazuje, że załoga tupolewa czekała na decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie wyboru miejsca lądowania. Chcieli wiedzieć czy mają próbować wylądować w Smoleńsku, czy lecieć na lotnisko zapasowe w Mińsku lub Witebsku.

    Nowoodczytane fragmenty pochodzą z okresu lotu, gdy w kabinie pilotów pojawił się już dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik.

    Około godziny 8:25 dowódca załogi, Arkadiusz Protasiuk, otrzymuje informacje o pogodzie z wieży kontrolnej lotnika w Smoleńsku. Rosjanie informują go ,że nie ma warunków do lądowania. - Dziękuję, no jeśli można, to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, odejdziemy na drugi krąg - odpowiada pilot i informuje, że wystarczająco dużo paliwa by dolecieć do lotniska zapasowego. Potem Protasiuk konsultuje się w sprawie pogody z dowódcą Jaka-40, który wcześniej wylądował w Smoleńsku.

    Potem załoga dyskutuje na temat wyboru ewentualnego lotniska zapasowego. W Kabinie pojawia się Mariusz Kazana, dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ.

    8.26:11. Dowódca załogi: Panie dyrektorze [do Mariusza Kazany, szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, który wszedł do kokpitu], wyszła mgła, w tej chwili i w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść.

    8.26:20. Dowódca załogi: Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.
    8.26.:25. Dowódca załogi: Tak że proszę pomyśleć nad decyzją, co będziemy robić.

    8.26:32. Dowódca załogi: Paliwa nam tak dużo nie starczy, żeby wisieć [krążyć nad lotniskiem, czekając na poprawę pogody].

    8.26:37. Kazana: No to mamy problem...

    8.26:38. Dowódca załogi: Możemy pół godziny powisieć i odchodzimy na zapasowe.

    8.26:43. Ktoś w kokpicie [prawdopodobnie Kazana]: A gdzie jest to zapasowe?

    8.26:44. Dowódca załogi: Mińsk albo Witebsk [co spowodowałoby opóźnienie uroczystości w Katyniu o kilka godzin].

    8.27.17. Ktoś w kokpicie: Boże kochany.

    (Stenogram za "Gazetą Wyborczą")

    Około godziny 8:30 Kazana poinformował Protasiuka, że na razie nie ma decyzji prezydenta, w sprawie wyboru miejsca lądowania.

    Później ktoś w kokpicie mówi, że "podchodzimy do lądowania".

    O 8.35:06 stewardesa poinformowała pilotów, że "pokład jest gotowy do lądowania".

    O 8.35:41 ktoś w kokpicie powidział: - Tak czy nie? My musimy to lotnisko wybrać, w końcu na coś się zdecydować [chodzi zapewne o lotnisko zapasowe, samolot zbliżył się do smoleńskiego lotniska].

    O godzinie 8:39 tupolew dostaje zgodę na warunkową zgodę na lądowanie i zejście na wysokość 120 metrów. O godzinie 8:41 samolot uderza w ziemię.

    WR Źródło: Gazeta Wyborcza

    Czytaj także:
    * "Na Wawelu leży mój brat. W Polsce niestety nie rozpoznałem jego ciała"
    * Jerzy Miller: Kontrolerzy ze Smoleńska myśleli, że znowu się uda
    * Hypki o nagraniach MAK: Nie zaklinajmy rzeczywistości. Polacy złamali za dużo przepisów
    * Prezydent Komorowski: Raport MAK można krytykować za jednostronność
    * Jerzy Miller: Kontrolerzy ze Smoleńska myśleli, że znowu się uda
    * Polska komisja ujawniła tylko jeden kanał rozmów kontrolerów z Tu-154M
    * "Gdzie tu, do ch..., się Polacy pchają". Nowe fragmenty rozmów ze Smoleńska
    * Rosjanie sporządzili aż 320 protokołów z sekcji zwłok katastrofy smoleńskiej
    * MAK przekazał Edmundowi Klichowi projekt raportu ws. katastrofy smoleńskiej
    * Raport komisji w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nie odpowiada na kluczowe pytania

    Czytaj także

      Komentarze (55)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak to

      stala czytelniczka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      niesmiala bym sie gdyby rzeczywiscie to byla decyzja prezydenta Kaczynskiego,bez komentarza prawda?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pewnie

      Milioner (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

      Pewnie Wysyłał sms na loterie milioneria! On dobrze wiedział że tam wszyscy wygrywają!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Legutko -klasyk

      Stary Polak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      Mędrcu WP, posługujący się często językiem menela, czy możesz dać chociaż jeden przykład, że prof. R.Legutko wykazał się samodzielnością myślenia politycznego, jest tubą J.Kaczyńskiego, takim samym...rozwiń całość

      Mędrcu WP, posługujący się często językiem menela, czy możesz dać chociaż jeden przykład, że prof. R.Legutko wykazał się samodzielnością myślenia politycznego, jest tubą J.Kaczyńskiego, takim samym przydupasem jak Kurski, Brudziński, Błaszczak, nie mówiąc o Pani Kempie, chociaż w Jej przypadku to słowo brzmi źle, ale chodzi o istotę rzeczy. W PiSowskiej sekcie trzeba wypowiadać się pod dyktando, odgadywać myśli kurduplowatego Wodzusia. PiSowscy sekciarze mają skłonność powoływać się na opinie profesorów, szczególnie tych "zwyczajnych", zgodnie z zasadą "ciemny lud to kupi".Czyżby przyzwoitość wg prof. Legutki polegała na tym "że nikt nam nie wmówi,że białe jest białe, a czarne jest czarne". WP - poużywaj sobie tym menelskim językiem. Nie zdziwię się gdy okaże się, że menele już śpią.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      falco i i pan! to oksymoron!!!

      WP. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      taki "pan" jak ty i tobie podobni, moim przodkom i Dziadkowi służyli za tzw. wycieraczkę oficerek, po grzbiecie na konia wsiadali, a Babci za taboret pod nogi by zdjąć obuwie, ty bękarcie fornala z...rozwiń całość

      taki "pan" jak ty i tobie podobni, moim przodkom i Dziadkowi służyli za tzw. wycieraczkę oficerek, po grzbiecie na konia wsiadali, a Babci za taboret pod nogi by zdjąć obuwie, ty bękarcie fornala z czworaków, gdyby nie żydo komuna to byś u mnie świnie oporządzał i gęsi pasał oraz rył nosem bruzdy w polu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Gdansk Stare Miasto, dla ciebie PAN falco

      falco (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

      Dla was każdy kto prawdę mówi to śmieć.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brednie

      patrycja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

      to kto był kapitanem pan prezydent? cały czas dziennikarze gadali że w samolocie o wszystkim decyduje kapitan nagle się okazuje że prezydent, gruba manipulacja!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Stenogramy i rzeczywisty zapis rozmów w kokpicie

      WP. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      Stenogramy i rzeczywisty zapis rozmów w kokpicie czyli dementi oficjalnych łgarstw - Cezary Czerwiński, śr., 19/01/2011 - 13:53
      * katastrofa lotnicza
      * Tu-154M 101
      * zapis rozmów
      W...rozwiń całość

      Stenogramy i rzeczywisty zapis rozmów w kokpicie czyli dementi oficjalnych łgarstw - Cezary Czerwiński, śr., 19/01/2011 - 13:53
      * katastrofa lotnicza
      * Tu-154M 101
      * zapis rozmów
      W opublikowanej kilka tygodni po katastrofie Tu-154M 101 transkrypcji rozmów w kabinie pilotów nie uwzględniono pewnych istotnych fragmentów. Polska komisja, badająca katastrofę, podała w uwagach do raportu MAK nową komendę dowódcy samolotu, a wiceprzewodniczący tej komisji poinformował o następnej. Obydwie frazy udało się odczytać polskim specjalistom od fonoskopii. Analizowałem je w poprzednim wpisie. Wydawałoby się, że zapis rozmów w kokpicie nie kryje już żadnych, przynajmniej istotnych, tajemnic. Tymczasem okazuje się, że w przedstawionym przez MAK podczas rekonstrukcji lotu zapisie dźwiękowym słychać wyraźnie nowe fragmenty rozmów. Nie byłoby to dziwne, gdyby nie fakt, iż brakujące frazy słychać względnie dobrze. A nie pozostają one bez wpływu na obraz lotu, jaki zaprezentował MAK i jaki od niemal pierwszych chwil po katastrofie był propagowany przez niektórych polityków i wspierające ich media. Chodzi oczywiście o rzekome naciski. Dokonywano wielkiej ekwilibrystyki logicznej i psychologicznej, aby choćby pośrednio zasugerować wpływ Głównego Pasażera, a nawet Jego brata, na przebieg tragicznego lotu. I choć żadnych dowodów na naciski nie znaleziono, MAK posunął się do tego, że z braku decyzji Prezydenta odnośnie tego, co mają robić piloci, oznajmionej im na dodatek nie przez Niego samego, a przez dyrektora protokołu MSZ, wyssano, przepraszam wysnuto wniosek, że jest to wywieranie presji. Innym wywierającym rzekomą presję miał być Dowódca Sił Powietrznych, którego jedno zdanie objaśniające zasadę działanie mechanizacji skrzydeł zarejestrowały co prawda mikrofony w kabinie, ale nie mogło być ono nawet wypowiedziane do któregoś z pilotów. Czy biorąc powyższe pod uwagę można sobie wyobrazić to, że w stenogramach pominięto by jakąkolwiek odczytaną z zapisu dźwiękowego frazę, świadczącą o choćby najmniej wymownym nacisku Głównego Pasażera, albo kogoś z jego otoczenia? Oczywiście nie! Okazuje się jednak, że nie opublikowano pełnego zapisu rozmów jednego z pasażerów z pilotami. Można się tylko domyślić dlaczego. Pasażer ów nie pochodził z otoczenia Prezydenta, lecz był wysokim urzędnikiem rządowym - dyrektorem protokołu dyplomatycznego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Dyrektor protokołu dyplomatycznego rozmawia z pilotami dwukrotnie. Raz ok. 10:26, gdzie wypowiada znaną ze stenogramów frazę "No to mamy problem" i drugi o 10:30:32, kiedy mówi, że "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić". To właśnie te wypowiedzi posłużyły m.in. MAK-owi do zbudowania naciąganej narracji o wywieraniu wpływu przez Głównego Pasażera. Transkrypcja pierwszej, dłuższej rozmowy wygląda następująco:
      10:26:17,1-10:26:18,8 I pilot: Panie dyrektorze wyszła mgła...
      10:26:19,1-10:26:24,7 I pilot: W tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść.
      10:26:26,0-10:26:30,9 I pilot: Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie.
      10:26:31,6-10:26:343 I pilot: Jak się okaże (niezr.), to co będziemy robili?
      10:26:38,1-10:26:40,2 I pilot: Paliwa nam tak dużo nie wystarczy do tego (niezr.)
      10:26:43,6-10:26:44,8 Anonim: No, to mamy problem... {dyrektor Kazana}
      Słuchając zapisu CVR można jednak stwierdzić, że w transkrypcji pominięto końcówkę wypowiedzi dowódcy samolotu. A z jej kontekstu można wywnioskować, że pominięto również całą wcześniej wypowiedzianą frazę. Ale tylko I pilota słychać wyraźnie. Poniżej fragment CVR tej rozmowy - jako audio i wideo, obydwa pliki na podstawie zaprezentowanej przez MAK rekonstrukcji lotu. Proszę zwrócić uwagę na wypowiedź I pilota, zaczynającą się od "Paliwa nam tak dużo nie wystarczy..". - Podaję link do przesłuchania stenogramów: http://www.youtube.com/watch?v=Qj5XhziYj4c&feature=player_embedded - lub - http://www.blogpress.pl/node/7270zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      falco ty SMIECIU!!!!

      Gdansk Stare Miasto (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 8

      zrob loda ryzemu,moze ci sie poprawi.Z toba nie mozna inczej.Male literki celowo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na kursie i na ścieżce

      hala (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      Michnikowszczyzna nie odpuszcza. Ot maładcy.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeszcze jedno zdemaskowane kłamstwo to to o czym mówi o tym Dariusz Górczyński naczelnik wydziału

      WP. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      Jeszcze jedno zdemaskowane kłamstwo to to o czym mówi o tym Dariusz Górczyński naczelnik wydziału MSZ! Że Tusk nie leciał 7 kwietnia TU 154. Po 6 miesiącach totalnej dezinformacji czyli robienia...rozwiń całość

      Jeszcze jedno zdemaskowane kłamstwo to to o czym mówi o tym Dariusz Górczyński naczelnik wydziału MSZ! Że Tusk nie leciał 7 kwietnia TU 154. Po 6 miesiącach totalnej dezinformacji czyli robienia nam wody z mózgu, okazuje się ,że premier Tusk wcale nie leciał 7 kwietnia do Katynia samolotem TU- 154M.ale wojskowym samolotem CASA... Mówi o tym Dariusz Górczyński naczelnik wydziału MSZ! Sprawdźcie na salonie24 (TU-154 nie poleciał do Katynia 7 kwietnia). Okłamują nas bezczelnie przez cały czas.Tusk nie leciał TUtką bo była serwowana"bomba" dla prezydenta Kaczyńskiego...to dranie !tak samo jak mówili, że Tusk leciał upamiętnić Katyń - to też kłamstwo - leciał na wmurowanie kamienia pod cerkiew upamiętniającą Rosjan zabitych przez Stalina!! Tam nic nie było o Katyniu, likwidacji polskich oficerów! To absolutny skandal !.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama