Marek Siwiec: Nie molestujemy innych w kwestii jedności na...

    Marek Siwiec: Nie molestujemy innych w kwestii jedności na lewicy

    Kuba Dobroszek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Dotychczas mieliśmy do czynienia z pomieszaniem ideowo-politycznym TR. Było bardzo trudno o wygenerowanie jednolitego przekazu, sygnału - mówi Marek Siwiec, wiceprzewodniczący Twojego Ruchu.
    Marek Siwiec

    Marek Siwiec ©Tomasz Bołt/Polskapresse

    Janusz Palikot zapowiedział podczas piątkowej konferencji prasowej, że odejście 12 posłów z Twojego Ruchu to w pewnym sensie nowe otwarcie dla jego partii. Przyzna Pan, że trudno zliczyć, które z kolei.
    Patrzę na to, co się wydarzyło, w kategoriach pewnego procesu.

    Długotrwałego?
    Tak, zdecydowanie trwającego już od dłuższego czasu. Odeszli bardzo różni ludzie, ich decyzje były motywowane naprawdę różnymi powodami. Łączyło ich właściwie tylko tyle, że do polityki wprowadził ich Janusz Palikot. To wszystko, co można o nich w tym momencie powiedzieć, bo przecież nie ogłosili żadnego manifestu.

    To był proces szkodliwy dla całej partii czy szkodliwy przede wszystkim dla samego Janusza Palikota?

    Proszę się przyjrzeć: odchodzi 12 spośród 27 członków klubu. To jest szkodliwe dla partii z samej definicji.

    Gdyby jednak spojrzeć na piętno, które te osoby wywarły na polskiej polityce, to powiedzmy uczciwie - nie jest ono zbyt wyraźne, odczuwalne. To są osoby mocno rozproszone, zwłaszcza jeśli chodzi o polityczny wizerunek. Wydaje mi się, że posłowie, którzy zostali w Twoim Ruchu, tworzą teraz znacznie spójniejszą grupę. Dużo bardziej zdeterminowaną do wspólnego działania.

    Jak to jest, że w ostatnim czasie wszyscy odchodzą od Palikota? Lider nie potrafi pogodzić wielu interesów w partii czy może rzeczywiście, tak jak sugerowała m.in. "Polityka", szef Twojego Ruchu od jakiegoś czasu gra wyłącznie na siebie? Podobno często spotyka się z prezydentem i w tym upatruje swojej szansy.
    Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Musiałbym sięgnąć do daty ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy to na tym cudownym tsunami wywołanym przez Janusza Palikota 41 przypadkowych, świeżych osób dostało się do poważnej polityki. Naturalne, że po jakimś czasie wiele z tych osób zaczęło się ponownie definiować, określać swoje interesy. Jednocześnie należy zaznaczyć, że mnóstwo z nich nie sprostało wyzwaniom, jakie niesie ze sobą polityka. A to, wbrew pozorom, zawód wymagający bardzo dużych kwalifikacji. W takich właśnie kategoriach opisywałbym te ostatnie odejścia. Z przykrością stwierdzam, że było ich rzeczywiście bardzo dużo.

    Spekulujemy, zastanawiamy się, dyskutujemy, a może powód jest bardziej prozaiczny, niż nam się wydaje: sondaże, delikatnie mówiąc, nieprzychylne Twojemu Ruchowi i jego liderowi.
    Sondaże opisywałbym raczej w kategoriach pewnego katalizatora. Jeśli ludzie wierzą w określone, podobne ideały, mają przekonanie o jakiejś misji, która na nich czeka, to starają się walczyć z pojawiającymi się raz na jakiś czas przeciwnościami. Tymczasem tym razem okazało się, że coś, co rozwala partię, jest odrobinę mocniejsze niż coś, co ją spaja. Naturalna kolej rzeczy.

    Momentalnie pojawiły się pytania o ewentualne dołączenie secesjonistów do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wygląda na to, że Janusz Palikot definitywnie przegrał z Leszkiem Millerem walkę o przywództwo na lewicy. Używając nomenklatury bokserskiej: techniczny nokaut.
    Należy nadmienić, że ta walka miała tak naprawdę charakter wyłącznie incydentalny. Poza tym panowie nie zawsze zgadzali się, że walczą w tej samej dyscyplinie sportu. To inna historia.

    SLD podobno przeprowadza teraz castingi i wybiera sobie spośród osób, które odeszły z Twojego Ruchu, osoby pasujące do ich formacji. Bierze pod uwagę również tych secesjonistów, którzy opuścili partię Janusza Palikota ze względu na obecność w niej postkomunistów. Sytuacja dosyć kuriozalna, prawda? Dlatego z zainteresowaniem będę śledził, jakie to istotne cechy i ważne dokonania zdecydują o akceptacji dla potencjalnych kandydatów.
    Twój Ruch doszedł do punktu zero. Jeśli nasze zastępy uszczuplą się jeszcze bardziej, to będzie bardzo trudno się podnieść
    A może to głównie tylko kolejny medialny pstryczek dla Janusza Palikota? Osoby, które opuściły w piątek Twój Ruch, zapowiedziały, że do żadnego SLD raczej się nie wybierają. Artur Dębski pisał na Twitterze o emocjach, które nie sprzyjają stosownym wytłumaczeniom, ale z tego, co dziś widziałem - tweet usunął.
    Słyszę to, co mówi Sojusz. Działacze twierdzą, że castingi rzeczywiście są przeprowadzane. Jak jest naprawdę, rzecz jasna nie wiem.

    To ciągłe konfrontowanie Janusza Palikota z Leszkiem Millerem jest o tyle interesujące, że przecież jakiś czas temu mówiło się o wyraźnym ociepleniu kontaktów. Że pomimo znanej wszystkim początkowej niechęci panowie wreszcie zaczęli znajdować wspólny język.
    To było wyjątkowo mądre, dobre posunięcie, gdy rozmawialiśmy o wspólnych listach do samorządów wojewódzkich. SLD niestety wycofał się z tamtych postanowień, a Twój Ruch nie jest przecież od tego, aby molestować innych w kwestii jedności lewicy.

    Sojusz wycofał się wówczas, bo...?
    Ich liderzy regionalni gremialnie uznali, że im się to nie opłaca.

    Pytam, bo SLD zwalał winę na Twój Ruch. Partia Janusza Palikota przedstawiła ponoć wymagania niewspółmierne do jej ówczesnej pozycji na polskiej scenie politycznej. "Ogon chciał merdać psem" - to cytat jednego z posłów Sojuszu.
    My nie przedstawialiśmy żadnych żądań! Rozmowy miały się dopiero odbyć, wytypowaliśmy Barbarę Nowacką, żeby prowadziła je w naszym imieniu. SLD wyznaczył Krzysztofa Gawkowskiego. Pomysł żył przez tydzień.

    Czyli niechęć ze strony SLD.
    Panie redaktorze, ja jedynie opisuję pewne mechanizmy. Sojusz się wycofał, to fakt.

    Jaki Pan przewiduje scenariusz dla Janusza Palikota? Szef Twojego Ruchu jeszcze odzyska siły?
    Jestem bardzo słaby w pisaniu przepowiedni. Sytuacja wygląda tak, że Twój Ruch doszedł zdecydowanie do punktu zero. Jeśli nasze zastępy uszczuplą się jeszcze bardziej - mówię w tym momencie o klubie parlamentarnym - to będzie bardzo trudno się podnieść.

    Ta łódź, mimo że znacznie mniejsza, wydaje się jednocześnie dużo bardziej sterowna. Wcześniej mieliśmy do czynienia z kompletnym pomieszaniem, nazwijmy to, ideowo-politycznym Twojego Ruchu. Było bardzo trudno o wygenerowanie jednolitego przekazu, sygnału.

    Mówi Pan tak samo jak Janusz Palikot. Że w Twoim Ruchu został dream team. Przetrzebiony, ale jednak dream team.
    Miejmy nadzieję. To, że został team, nie ulega żadnej wątpliwości. A czy dream? Pokaże przyszłość.

    No właśnie, przyszłość... Większość posłów nie ma już złudzeń - zbliża się rychły koniec Twojego Ruchu.
    Niech zgadnę - posłów opozycji, Platformy Obywatelskiej?

    Również.
    Wie pan, takimi życzeniami niektórzy żyją już od dłuższego czasu. One na szczęście nie decydują o tym, co się dzieje, nie wpływają w znaczącym stopniu na rozwój wydarzeń.

    Co więc musiałoby się stać, żeby odwróciła się ta niedobra tendencja dla Twojego Ruchu? Żeby partia Janusza Palikota zaczęła odzyskiwać w sondażach, żeby ludzie znów mówili o niej jako o potencjalnej sile?
    Będziemy na ten temat rozmawiać we wtorek. Obserwuję wśród pozostałych posłów ogromnie silną wolę. Ci, którzy wciąż są z nami, charakteryzują się ogromną determinacją. Są zmotywowani do potrzebnych rozmów na temat dalszych działań. Do wyborów parlamentarnych został właściwie rok. Jestem przekonany, że niedługo znajdziemy jakąś skuteczną receptę na chwilowy kryzys.

    Czyli w przyszłym tygodniu możemy się spodziewać konkretnych decyzji i deklaracji ze strony Twojego Ruchu?
    Spotkanie odbędzie się we wtorek wieczorem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, myślę, że w środę opinia publiczna otrzyma pierwsze sygnały co do naszych postanowień.

    Zdradzi Pan cokolwiek?
    Przykro mi, ale nie bardzo mogę. Ostatnie wydarzenia wymagają zbiorowej refleksji. Gdybym już teraz miał odpowiednią receptę na poprawę sytuacji Twojego Ruchu, to chętnie bym ją odsprzedał. I to bez praw autorskich.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama