Ważne
    Sposoby na spędzenie Dnia Dziadka: stójka, czy pływanie

    Sposoby na spędzenie Dnia Dziadka: stójka, czy pływanie

    Grzegorz Lisiecki

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jan Ślężyński na basenie

    Jan Ślężyński na basenie ©fot. arkadiusz gola

    W sobotę swoje święto mają dziadkowie. Jak je spędzą? Przed telewizorem, w rodzinnym gronie, czy też może w bardziej aktywny sposób?
    Jan Ślężyński na basenie

    Jan Ślężyński na basenie ©fot. arkadiusz gola

    Opcja z telewizją jest, niestety, najbardziej prawdopodobna, co potwierdza zresztą raport OBOP - w zeszłym roku osoby powyżej 60 roku życia spędziły przed telewizorem średnio 5 godzin i 15 minut dziennie. To ponad półtorej godziny więcej niż statystyczny Polak.

    Od każdej reguły są jednak wyjątki i tak jest właśnie w przypadku Jana Ślężyńskiego - profesora katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego.
    W kwietniu skończy 80 lat, ale niedawno, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przepłynął na basenie w Świętochłowicach ponad 2,5 kilometra! - To 102 długości basenu - mówi z uśmiechem. - Mam problemy z kręgosłupem, w 2009 roku miałem mieć nawet operację, ale pływanie bardzo mi pomaga.

    Ćwiczy od najmłodszych lat. Jego znak firmowy to stójka na rękach. Dziesięć lat temu został rekordzistą księgi Guinnessa, kiedy jako jedyny 70-latek wykonał 201 stójek na rękach i to w zaledwie 23 minuty.

    - Ćwiczę codziennie w domu, na przykład dziś mam już za sobą trzydzieści stójek - mówił nam wczoraj profesor Ślężyński. - Z jednej z rąk wycięto mi kiedyś ścięgno przy kciuku, nie mogę chwytać, dlatego ćwiczę z obciążnikami przyczepionym na rzepy. Jakoś sobie radzę.

    11 maja w katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego odbędzie się wielka uroczystość. Profesor oficjalnie będzie świętował nie tylko swoje 80. urodziny, ale również 60-lecie pracy i 40-lecie pracy w AWF. - Z tej okazji postaram się przepłynąć 80 długości basenu - zapowiada.

    Co radzi innym osobom starszym? - Trzeba aktywnie spędzać czas, ruszać się, bo przecież sport to zdrowie. Sam jeżdżę na rowerze, rolkach, biegam na nartorolkach - podkreśla profesor.

    Jan Ślężyński jest dziadkiem - wnuczki Marzeny nigdy nie musiał specjalnie zachęcać do uprawiania sportu. Dziś jest studentką trzeciego roku katowickiej AWF . Ma patent żeglarski, jest narciarskim instruktorem i ratownikiem wodnym. Bo dziadek dał dobry przykład.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama