Sobota konwencji i wielkich przedwyborczych obietnic...

    Sobota konwencji i wielkich przedwyborczych obietnic [ZDJĘCIA]

    Kuba Dobroszek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Półtora miesiąca przed wyborami samorządowymi odbyły się konwencje Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz SLD-Lewica Razem. Komitety zaprezentowały na nich swoich kandydatów na prezydenta Warszawy: Hannę Gronkiewicz-Waltz (PO), Jacka Sasina (PiS) oraz Sebastiana Wierzbickiego (SLD-Lewica Razem). W sobotę przemawiali również liderzy poszczególnych ugrupowań, nadając tym samym ton pierwszych dni rozpoczynającej się kampanii.

    Podczas warszawsko-mazowieckiej konwencji PO Ewa Kopacz stwierdziła, że Platforma oddaliła się od ludzi. - Możemy to naprawić i chcemy to zrobić - przekonywała pani premier, prezentując Polakom konkretną ofertę: zamiast kłótni - zgoda, zamiast ideologii - konkrety. Kopacz zwracała się bezpośrednio do swoich podopiecznych, apelowała o szczere rozmowy z wyborcami. Całe przemówienie sprawiało wrażenie apelu o powrót partii do korzeni, było w pewnym sensie kontynuacją wizji nakreślonej w środowym exposé. Premier przemawiała krótko, bo - jak sama zaznaczyła - szef rządu nie jest od gadania, ale od roboty.
    Obecna prezydent Warszawy, a jednocześnie kandydatka PO na to stanowisko w nadchodzących wyborach, przedstawiła 10 swoich priorytetów. Wśród nich: dokończenie budowy II linii metra, budowę Szpitala Południowego, stworzenie programu Karty Warszawskiego Seniora. - To wszystko po to, aby stolica stała się miastem wygodnym, dostępnym, przyjemnym na co dzień - podsumowała Gronkiewicz--Waltz, mówiąc, że szczytem jej marzeń jest uwolnienie stolicy od dwóch panów: Janosika i Bieruta. Prezydent Warszawy pochwaliła się także konkretną kwotą, jaką w ostatnich ośmiu latach zainwestowano w rozwój Warszawy - mowa była o 34 mld zł. W sobotę zaprezentowano także liderów list PO w wyborach do Rady Warszawy i sejmiku mazowieckiego.

    Jarosław Kaczyński, koncentrujący się w przemówieniu głównie na wadze i znaczeniu władzy centralnej, rozpoczął swoje wystąpienie od krytyki rządu Kopacz, a samą premier oskarżył o tuszowanie sprawy raportu dotyczącego afery taśmowej. - Musimy naprawić polskie państwo. Jest taki plan i taka siła, która może tego dokonać. To program Prawa i Sprawiedliwości - stwierdził prezes PiS, odwołując się jednocześnie do polityki Lecha Kaczyńskiego, który, zdaniem lidera PiS, objął urząd prezydenta Warszawy w czasie ciężkiego kryzysu, ale mimo to zdołał wiele zmienić. Teraz, jak podkreślały władze partii, kierunek śp. prezydenta Kaczyńskiego może kontynuować Jacek Sasin, który w sobotę zaprezentował cele swojej ewentualnej prezydentury. Wśród obietnic kandydata PiS pojawiły się m.in. bezpłatne bilety komunikacji miejskiej dla mieszkańców Warszawy płacących w stolicy podatki oraz budowa Warszawskiego Parku Technologicznego.

    Podczas konwencji PiS nie zabrakło elementów humorystycznych. - Tak jestem przejęty tym dzisiejszym spotkaniem, że przez chwilę chciałem pocałować jednego z kandydatów w rękę - żartował Jarosław Kaczyński, komentując tym samym drobną wpadkę, której prezes Prawa i Sprawiedliwości dopuścił się podczas powitania.

    Najważniejsze pozostają jednak konkrety: partia Jarosława Kaczyńskiego zapowiedziała m.in. radykalny wzrost wydatków na naukę oraz likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia.

    W zupełnie innym tonie wypowiadał się w sobotę Leszek Miller. Przewodniczący SLD oświadczył, że Polska stoi w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa socjalnego, a nie militarnego. - Miarą nowoczesności i stabilności państwa jest kapitał ludzki, a nie potęga militarna - stwierdził Miller. Szef Sojuszu zapowiedział pozytywną kampanię wyborczą oraz zaznaczył, że chciałby widzieć Polskę zdrową, mądrą i bezpieczną. Przedstawiciele SLD, w przeciwieństwie do członków Prawa i Sprawiedliwości, więcej uwagi poświęcili sprawom samorządów. - Naszym celem jest skończenie ze zróżnicowaniem. Chcemy skończyć z Polską B, odesłać ten podział na śmietnik historii - podsumował Leszek Miller.

    Przewodniczący Sojuszu wypadł jako obrońca najbiedniejszych Polaków z zacofanych części kraju. SLD podkreślał dotychczasowe sukcesy swoich samorządowców, nie zabrakło komentarza dotyczącego wspólnej listy wyborczej lewicy. - Nie wykluczamy nikogo, komu są bliskie wartości lewicy. Wszystkim wahającym się mówię: Jeszcze nie jest za późno, możecie się do nas przyłączyć - apelował Miller.

    Z kolei Sebastian Wierzbicki - kandydat SLD na prezydenta Warszawy - mówił, iż jego celem jest przywrócenie stolicy jej mieszkańcom.

    Leszek Miller przedstawił również pozostałych kandydatów na prezydentów miast. Byli to m.in. Tomasz Trela (Łódź), Dawid Krystek (Szczecin), Andrzej Różański (Gdynia). Przypomnijmy, że porozumienie SLD-Lewica Razem podpisały we wrześniu m.in. SLD, Unia Pracy i Krajowa Partia Emerytów i Rencistów.

    Wybory samorządowe odbędą się 16 listopada. Dwa tygodnie później tam, gdzie w pierwszej turze nie zostanie wybrany wójt, burmistrz lub prezydent miasta, odbędzie się druga tura. Przechodzi do niej dwoje kandydatów, którzy otrzymali najlepszy wynik.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama