Michaił Chodorkowski: Wrócę, by dać Rosji demokrację

    Michaił Chodorkowski: Wrócę, by dać Rosji demokrację

    Mark Franchetti

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zwolniony z kolonii karnej w ubiegłym roku były rosyjski oligarcha Michaił Chodorkowski zaczyna globalną kampanię mającą na celu zaprowadzenie demokracji w swej ojczyźnie. Oskarża Putina, że cofnął kraj do lat 80.
    Materiały podobne
    Siedział 10 lat. Zwolniono go osiem miesięcy przed upływem drugiego wyroku. Chodorkowski był kiedyś najbogatszym człowiekiem w Rosji i najbardziej znanym więźniem. Po wyjściu stwierdził, że wypuszczono go, bo Władimir Putin przestał widzieć w nim polityczne zagrożenie dla swoich rządów.

    Po dekadzie spędzonej za kratami były oligarcha mógł odwiedzić swoją śmiertelnie chorą matkę. Miała żyć jeszcze kilka miesięcy. Teraz Chodorkowski przebywa na wygnaniu w Szwajcarii. Jest bezpieczny i chce udowodnić, że - wypuszczając go - Putin się mylił.
    Tuż po wyjściu z więzienia na konferencji prasowej Rosjanin nie chciał początkowo wypowiadać się na tematy polityczne. Teraz były oligarcha rozpoczął kampanię o zasięgu globalnym, której celem jest zmiana obecnego systemu Rosji. Ma być demokratyczna. Wolna. Z niezawisłymi sądami i realną opozycją. Dodajmy uczciwe wybory. Krótko mówiąc, wszystko, czego Putin nie chce, Chodorkowski przyjmuje z kpiarskim uśmiechem. Przypomnijmy tylko, że ten pierwszy rządzi krajem żelazną ręką już od 14 lat!
    - Czas pokaże, czy miał rację, czy nie. Pragnę udowodnić, że się mylił - mówi 51-letni dziś Chodorkowski. Rozmawiamy w Berlinie. Wywiad dla "The Sunday Times" jest pierwszym, jakiego udzielił prasie brytyjskiej od chwili zwolnienia w grudniu ubiegłego roku.
    - Najbardziej boli mnie, że mój kraj, który po upadku komunizmu wybrał drogę wolności i demokracji, pod rządami Putina wrócił do sytuacji z 1985 roku. Byliśmy wtedy tuż przed pierestrojką. To bardzo smutne i denerwujące zarazem. Zrobię wszystko, aby odwrócić ten kierunek - dodaje Chodorkowski.

    Były oligarcha mówi powoli. Dokładnie waży każde słowo i myśl. Rosją - jego zdaniem - rządzą ludzie myślący jak członkowie syndykatu przestępczości zorganizowanej. - W więzieniu zrozumiałem sposób myślenia rosyjskich kryminalistów i policjantów. Mają ze sobą wiele wspólnego. A ludzie rządzący Rosją myślą bardzo podobnie. Wszystko sprowadza się do jednego - wal słabego i kop tego, który już leży na ziemi. Najpierw przyłóż pięścią w gębę, a dopiero potem zadawaj pytania. Jeśli się boi, traktuj go jak kogoś pośledniejszego. Jeśli zareaguje i odpowie, uznaj za sobie równego. Na tym właśnie polega mentalność Putina. Szanuje siłę. Jeśli jej nie pokazujesz, uznaje, że nie ma o czym z tobą gadać - mówi były oligarcha.

    Pokazuje mi swój kalendarz. Jest wypełniony po brzegi. Chodorkowski pragnie nadrobić stracony czas - 3700 dni za kratami!
    Podczas uroczystego spotkania w Paryżu z udziałem wielu osobistości, gdzie traktowano go jak gwiazdę rocka, były więzień ponownie uruchomił działalność swojej Fundacji "Otwarta Rosja" promującej społeczeństwo obywatelskie. Następnie poleciał do Berlina na spotkanie z grupą wybitnych ekspertów ds. rosyjskich. Na tym nie koniec. Udał się też do Waszyngtonu, gdzie spotkał się z decydentami politycznymi i organizacjami pozarządowymi.

    Śpi tylko kilka godzin na dobę. Pochłania mnóstwo lektur. Nie ma czasu na rozmowy o niczym i hobby. Nie ma prawie żadnych wymagań, gdy chodzi o luksus czy przyjemności, jak choćby wykwintne jedzenie.

    Od wyjścia na wolność w grudniu ubiegłego roku konsekwentnie poszukuje ludzi o interesujących go poglądach. Z taką osobą potrafi toczyć wielogodzinne rozmowy. - Dla niego praca to wyjątkowo intensywne doświadczenie - mówi jeden z doradców Chodorkowskiego. Dosłownie w ciągu kilku godzin po wyjściu z więzienia opanował sposób posługiwania się iPhone'em i iPadem.
    Ma żelazną wolę. Skoncentrowany na celu, który sobie postawił. - Jedną z rzeczy, jakiej nauczyło mnie 10 lat więzienia, jest inna koncepcja czasu. Spokojnie podchodzę do tego, że niektóre rzeczy muszą potrwać lub że po prostu mogę nie zdążyć ich osiągnąć. Dla mnie 20 lat nie stanowi jakiegoś zupełnie niewyobrażalnie długiego czasu. Nie śpieszę się. Potrafię cierpliwie czekać. I uczynię wszystko, co w mojej mocy, by zreformować Rosję - mówi Chodorkowski.

    Krytycy byłego oligarchy nie omieszkali szybko wytknąć mu, że po zwolnieniu zameldował się w najdroższym berlińskim hotelu. Apartament kosztuje tu nawet 16 tys. funtów za dobę.

    Zatem jaki majątek posiada dziś były szef Jukosu? Przed aresztowaniem w 2003 roku szacowano go na 4,5 mld funtów. Podobno zmalał do 100 mln. Jednak Chodorkowski - ubrany w garnitur i dżinsową koszulę - nie chce potwierdzić tych danych. - Nie posiadam nieograniczonych funduszy, ale mam wystarczająco dużo, by żyć wygodnie i móc realizować swoje projekty. Nigdy nie interesowały mnie pieniądze dla samych pieniędzy, lecz jedynie jako narzędzie do robienia [różnych] rzeczy.

    Przez większą część poradzieckiej historii Rosji oligarchami pokroju Chodorkowskiego po prostu gardzono. Zgromadzili oni swoje fortuny dzięki złodziejskiemu kapitalizmowi, jaki nastąpił po upadku komunizmu.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Rzeź rosyjskich terrorystów w walce o donieckie lotnisko. Setki trupów, wściekłość Putina"

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      "Przedstawiciel ukraińskiego batalionu „Azow” poinformował, że tylko w ciągu ostatniego weekendu w czasie nieudanych szturmów na lotnisko w Doniecku zginęło prawie 430 separatystów. W Moskwie...rozwiń całość

      "Przedstawiciel ukraińskiego batalionu „Azow” poinformował, że tylko w ciągu ostatniego weekendu w czasie nieudanych szturmów na lotnisko w Doniecku zginęło prawie 430 separatystów. W Moskwie zwołano naradę z udziałem Władimira Putina. Kreml oficjalnie przyznaje, że na spotkaniu omawiano sprawy dotyczące niepomyślnych dla Rosjan walk o lotnisko.' Posiedzenie rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa zostało zwołane tuż po nieudanych szturmach "separatystów" na lotnisko w Doniecku. Władimir Putin i jego doradcy mieli się nad czym zastanawiać, bo kilkakrotnie ponawiane ataki Rosjan, przypuszczane mimo rozejmu, zakończyły się sromotną klęską terrorystów. Jak pisze portal kresy24.pl - "to największa masakra wśród separatystów od początku wojny na Ukrainie"
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama