Dariusz Michalczewski: Mamy w Polsce kłopot z miłością...

    Dariusz Michalczewski: Mamy w Polsce kłopot z miłością bliźniego [ROZMOWA]

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dariusz Michalczewski: Mamy w Polsce kłopot z miłością bliźniego [ROZMOWA]

    ©P. Świderski/archiwum DB

    Z Dariuszem Michalczewskim, byłym wielokrotnym mistrzem świata w boksie, rozmawia Tomasz Rozwadowski.
    Dariusz Michalczewski: Mamy w Polsce kłopot z miłością bliźniego [ROZMOWA]

    ©P. Świderski/archiwum DB

    Od kilku tygodni znów jest Pan jedną z najpopularniejszych postaci w Polsce. Zaskoczyła Pana reakcja społeczna na Pańską wypowiedź o gejach?
    Powiedziałem coś, co dla mnie jest oczywiste. Każdy ma prawo kochać kogo chce. Okazuje się, że nie wszyscy w Polsce myślą na ten temat to, co ja. Zaskoczyły mnie też bardzo agresywne wpisy na forach. Ale nie mogę powiedzieć, że jest mi przykro, albo że żałuję tego, co powiedziałem.
    Miałem na myśli tylko to, że wielu homoseksualistów to normalni, fajni ludzie. Nie rozumiem, skąd cała ta niechęć, ta nienawiść. Polska się zmienia, Polacy też się zmieniają, ale niestety dość wolno. Nie szanujemy siebie nawzajem i to jest przykre. A przecież większość Polaków jest katolikami, powinniśmy więc kochać bliźniego swego jak siebie samego. Niestety z wypełnianiem treści tego przykazania jest u nas nie najlepiej.

    Cały ten rozgłos zbiegł się idealnie w czasie z promocją Pańskiej najnowszej książki.
    Te dwa fakty nie mają ze sobą nic wspólnego, proszę ich nie łączyć. Moja autobiografia "Tiger to ja" była gotowa od kilku miesięcy, był też gotowy plan promocji.

    Już kiedyś wydał Pan autobiografię. Czym te książki się różnią oprócz dopisania i skomentowania faktów z ostatnich lat?
    "Tiger to ja" jest właściwie dogrywką poprzedniej autobiografii, wydanej 11 lat temu.

    Był Pan wtedy jeszcze czynnym zawodnikiem.
    No właśnie. Zakończyłem karierę w 2005 r. i dlatego oprócz dopisania tego, co działo się później, mocno rozszerzyłem i zmieniłem część dotyczącą mojej kariery bokserskiej. W tej książce jest bardzo dużo o boksie - nie tylko o sukcesach, ale i ciężkich chwilach i niepowodzeniach. O tym, jak się podnosiłem po różnych problemach i szedłem dalej. To w dużym stopniu książka motywacyjna, mogąca dać nadzieję.

    I jest Pan w tej książce szczery?
    Jestem. Po raz pierwszy tak szczegółowo opisuję końcowe pięć lat mojej kariery, okres, w którym skończyła się już moja miłość do boksu, a boksowałem już tylko dla pieniędzy. Bardziej byłem wciągnięty już w biznes niż w sport, pomiędzy treningami wciąż miałem telefon w ręku - sprzedać, kupić, zainwestować. Chciałem skończyć karierę właściwie trochę wcześniej, ale pod koniec pojawiły się jeszcze atrakcyjne propozycje i z nich skorzystałem. Później nawet trochę się obawiałem, że ktoś będzie mnie kusił do powrotu za duże pieniądze, ale na szczęście żadna z tych możliwości nie doszła do skutku.

    Jakim Pan był bokserem?
    Zdeterminowanym, słowo determinacja pojawia się w tej biografii często. Byłem nieskomplikowanym zawodnikiem, za to perfekcyjnym. Moją siłą było to, że na ringu robiłem to, co potrafiłem robić dobrze i nadmiernie nie komplikowałem. Byłem bardzo prosty jako bokser: dwie lewe ręce, w tym jedna bardzo dobra. Potrafiłem też skończyć balety, kiedy trzeba. Byłem szybki i miałem mocne uderzenie, wycofałem się, gdy te atuty zaczęły słabnąć.

    Dużo Pan pisze o tych baletach?
    Dużo. Pomiędzy okresami przygotowań do walk balowaliśmy. Bardzo miło te zabawy wspominam. To wesołe, młodzieńcze wybryki, dość zwyczajne, ale za większe pieniądze i w piękniejszych miejscach.

    Jest Pan gdańszczaninem, wciąż mocno związanym z rodzinnym miastem. Dlaczego ta więź pozostała tak silna?
    Zawsze mówię, że mam dwa ukochane miasta, Gdańsk i Hamburg. W Gdańsku się urodziłem i wychowałem, tu miałem pierwsze sukcesy sportowe, z Hamburgiem były związane najlepsze lata mojej kariery. Tu mam dużą część mojej rodziny, tu mam przyjaciół z dzieciństwa, tam mam ludzi, którym zawdzięczam najwięcej, najmądrzejszych, najbardziej doświadczonych. W Hamburgu niestety bywam rzadko, zbyt rzadko.

    Po raz pierwszy od lat Polska nie ma zawodowego mistrza świata. Smuci to Pana?
    Smuci. Ale w ogóle boks przeżywa kryzys, nie tylko w Polsce. To ciężki i niebezpieczny sport, garnie się do niego mało talentów. Ale moda na boksowanie może wrócić za kilkanaście lat.

    Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dar jak kochasz gejów to apeluj aby się nawrócili ,a nie pomagasz im w złu

      Ferdi Kowal (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      Dari skoro stałeś się taki katol to wiedz ze katolik musi kierować się w życiu nauczaniem Kościoła ,a nie lobby gejowskiego !.

      Ci ludzie aktywni homo żyja w ciężkim grzechu ,a katolicy maja...rozwiń całość

      Dari skoro stałeś się taki katol to wiedz ze katolik musi kierować się w życiu nauczaniem Kościoła ,a nie lobby gejowskiego !.

      Ci ludzie aktywni homo żyja w ciężkim grzechu ,a katolicy maja obowiązek apelować aby się nawrócili ,a nie wspierać ich w grzechu .

      Czyli konkretnie skoroś taki odwazny to powinieneś powiedzieć że homo to zło i grzech i wzywasz tych ludzi do nawrócenia i przecież takie wezwanie apel wynika z miłości, a nie nienawiści,bo katolicy chcą aby wszyscy się nawrócili i dostąpili zbawienia,ale muszą się nawrócić i Ty masz do nich apelować jak chcesz dla nich dobrze..zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chrześcijanin może

      joa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jeszcze może się w życiu słowami Chrystusa kierować. czyli miłością bliźniego. Pośrednicy do Boga są potrzebni tym, którzy nie rozumieją kim są.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wrog mojego wroga jest moim przyjacielem. Przyjaciel ped#la jest moim wrogiem

      Krol KiK (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      Jedni na starosc glupieja, inni dziecinnieja, jeszcze inni chca przypomniec o sobie choc ich nie ma. "Na fali" jest afiszowanie sie zboczeniami, krowie placki wyplywaja wtedy do gory.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tiger-miłośnik zwierząt

      Sąsiad (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      Psy też kochasz, bo to rzekomo miłość do zwierząt.Jak szczury i robactwo z**ęgnie ci się w domu to też je będziesz kochał. Sprzątaj po swoich psach i ucisz je,bo nie można odpocząć.Może też...rozwiń całość

      Psy też kochasz, bo to rzekomo miłość do zwierząt.Jak szczury i robactwo z**ęgnie ci się w domu to też je będziesz kochał. Sprzątaj po swoich psach i ucisz je,bo nie można odpocząć.Może też wymagasz tolerancji na dla twoich śmierdzieli.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Sa tygrysy w kolorze teczy........

      tk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

      Damski bokser ma mozg rozbity czy przepity..........

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kaznodzieja ludowy

      mnm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

      Kaznodzieja ludowy Michalczewski zaczyna swoje bzdury o homoseksualistach. Każdy może kochać, kogo chce.... Terefere. Pan z panem, mamusia z sąsiadem, Conchita Wurst z Grodzką, siostra z siostrą...rozwiń całość

      Kaznodzieja ludowy Michalczewski zaczyna swoje bzdury o homoseksualistach. Każdy może kochać, kogo chce.... Terefere. Pan z panem, mamusia z sąsiadem, Conchita Wurst z Grodzką, siostra z siostrą (Hartmann), stary Malinowski z kozą.

      Spadaj Pan w buraki. Tam jest Pana miejsce.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kaznodzieja ludowy

      mnm (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Kaznodzieja ludowy Michalczewski zaczyna swoje bzdury o homoseksualistach. Każdy może kochać, kogo chce.... Terefere. Pan z panem, mamusia z sąsiadem, Conchita Wurst z Grodzką, siostra z siostrą...rozwiń całość

      Kaznodzieja ludowy Michalczewski zaczyna swoje bzdury o homoseksualistach. Każdy może kochać, kogo chce.... Terefere. Pan z panem, mamusia z sąsiadem, Conchita Wurst z Grodzką, siostra z siostrą (Hartmann), stary Malinowski z kozą.

      Spadaj Pan w buraki. Tam jest Pana miejsce.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama