Ważne
    Prof. Zbigniew Mikołejko: Kazirodztwo jest tabu o...

    Prof. Zbigniew Mikołejko: Kazirodztwo jest tabu o charakterze kulturowym, a nie biologicznym

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Reakcja na słowa prof. Hartmana jest przesadna. Nic wielkiego tak naprawdę się nie stało. W końcu istnieje kilka europejskich krajów, gdzie prawny zakaz kazirodztwa nie obejmuje osób dorosłych - mówi prof. Zbigniew Mikołejko.
    Prof. Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią i profesor nadzwyczajny w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie, autor wielu

    Prof. Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią i profesor nadzwyczajny w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie, autor wielu książek i publikacji dotyczących filozofii religii i historii religii ©Bartek Syta/Polskapresse

    Jak Pan odebrał słowa prof. Jana Hartmana na temat kazirodztwa?
    Nie podzielam jego poglądów, mimo że kazirodztwo jest tabu o charakterze kulturowym, a nie biologicznym. Zresztą dziś genetyka mówi zupełnie coś innego, niż mówił Lewis Henry Morgan w XIX w. A ci, którzy tak odwołują się do schorzeń genetycznych, jakie wynikają z przekroczenia zakazu kazirodztwa, siedzą gdzieś tam właśnie - w tym XIX stuleciu i opierają się na tamtej biologii. Kazirodztwo natomiast to jest być może najstarszy zakaz kulturowy, który istnieje, w związku z tym złamanie, naruszenie tego zakazu czy też eksperymentowanie z nim jest dość wstrząsające. Co nie znaczy, że nie należy o tym rozmawiać.
    Sam Hartman ma przy tym skłonność do pewnego rodzaju moralnych czy intelektualnych prowokacji - z jednej strony narusza świętości, których nie wypadałoby czy nie należy naruszać, ale też narusza świętości rzekome.

    To znaczy?
    To znaczy takie, które wynikają z bezładu kulturowego, z siły ciążenia - z zasady, że tak zawsze było za ojców naszych: nie szargajmy więc świętości - nie na darmo jest takie polskie powiedzenie. Pojęcie świętości rozciąga się tu zarazem na wiele niekoniecznie świętych rzeczy. Wracając zaś do Hartmana - reakcja na jego słowa jest absolutnie przesadna: to skreślanie go z rozmaitych komitetów, wzywanie przed rzecznika dyscyplinarnego uniwersytetu... Tymczasem nic wielkiego tak naprawdę się nie stało. Hartman nie mówi bowiem, żeby naruszyć tabu, ale żeby je rozważyć. W końcu istnieje kilka europejskich krajów, gdzie prawny zakaz kazirodztwa nie obejmuje osób dorosłych.

    Profesor Hartman mówi, że najsilniejsze tabu ziemskiego globu upada i warto na ten temat dyskutować.
    I w tym sensie on ma rację, bo coś się tutaj dzieje. Przy moim zastrzeżeniu, że miłość erotyczna nie może być pogłębieniem - bo taki sens był jego wypowiedzi - miłości macierzyńsko-braterskiej czy matczyno-synowskiej. Ale ta cała historia mówi coś jeszcze. To, o czym już wspomniałem: tabu kazirodztwa ma podstawy kulturowe, w związku z tym w rozmaitych kulturach ono wygląda inaczej. Sam obraz kazirodztwa jest tu istotny, bo to, co w jednej kulturze jest kazirodztwem, w innej nie jest. Co to jest kazirodztwo? Przekroczenie zakazu tak zwanej endogamii, czyli zawierania związków w obrębie własnej grupy rodzinnej, spokrewnionej. Tyle tylko, że pojęcie endogamii w różnych społecznościach jest rozmaite. Bo np. tam, gdzie istnieją wspólnoty o charakterze matrylinearnym, czyli takim, w którym występuje dziedziczenie w linii matki, krewni ze strony ojca nie są w ogóle krewnymi. Wujowie są tylko po stronie matki, a po stronie ojca są obcy mężczyźni. Ale w naszej kulturze związek z siostrą czy bratem ojca jest złamaniem zakazu kazirodztwa. Są natomiast kultury, gdzie tego nie ma. Krótko mówiąc, posługujemy się potocznym rozumieniem kazirodztwa, nie biorąc pod uwagę kulturowego ogromnego zróżnicowania, które istnieje w świecie.
    Hartman nie mówi, żeby naruszyć tabu, ale żeby je rozważyć. To rodzaj prowokacji intelektualnej
    Przy okazji wyciągnięto też prof. Małgorzacie Fuszarze to, co mówiła na wykładzie dwa lata temu - czy w dzisiejszych czasach jest sens utrzymywania zakazu małżeństwa między rodzeństwem.
    Tak, dostało się pani minister Fuszarze, tak jak i mnie się dostało ze strony kiboli i prawicy, ponieważ powiedziałem o kulturowym charakterze tego zakazu. Co nie znaczy, podkreślam, że on powinien zostać naruszony, bo jednak na nim opiera się w znacznej mierze ład społeczny czy moralny.

    Czyli tam, gdzie zaczyna się tabu, kończy się natura, a zaczyna kultura.
    Claude Lévi-Strauss, jeden z najwybitniejszych antropologów w dziejach, wielki strukturalista, niedawno zmarły w wieku, bagatela, 101 lat, uważał, że w ogóle człowieczeństwo zaczyna się od zakazu kazirodztwa. Od tabuizacji kazirodztwa w takiej czy innej postaci.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Gadał, gadał a nic nie powiedział

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Co to znaczy „Abyśmy mieli do tabu bardziej świadomy i rozumny stosunek i nauczyli się odróżniać to, co jest świętością pozorną od świętości rzeczywistej.”?
      Bo kto ma decydować o tym:
      a) co jest...rozwiń całość

      Co to znaczy „Abyśmy mieli do tabu bardziej świadomy i rozumny stosunek i nauczyli się odróżniać to, co jest świętością pozorną od świętości rzeczywistej.”?
      Bo kto ma decydować o tym:
      a) co jest „świętością” (dla każdego może być co innego),
      b) co jest „świętością pozorną a co rzeczywistą” (tu też różne zdania).

      Gadał, gadał a nic nie powiedział.
      zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      Kolejny żydowski filozof-ideolog, który staje w obronie jarmułkowego ziomala.

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 3

      Teraz przekonują, że owszem Hartman powiedział co powiedział, ale co innego miał na myśli,
      a co innego g****** polskie goje zrozumiały.
      I tak, duraczanie lemingów przez jarmułkowych "filozofów"...rozwiń całość

      Teraz przekonują, że owszem Hartman powiedział co powiedział, ale co innego miał na myśli,
      a co innego g****** polskie goje zrozumiały.
      I tak, duraczanie lemingów przez jarmułkowych "filozofów" trwa w najlepsze.

      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama