W Pyrzowicach służby gotowe są na...

    W Pyrzowicach służby gotowe są na starcie z ebolą. Gorzej z podróżnymi [ZDJĘCIA]

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W Pyrzowicach służby gotowe są na  starcie z ebolą. Gorzej z podróżnymi [ZDJĘCIA]
    1/41
    przejdź do galerii

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Co się stanie, gdy w Pyrzowicach wyląduje samolot z pasażerem zarażonym ebolą? Nasi reporterzy sprawdzili, co się dzieje w razie takiego alarmu.
    To w końcu musi się stać. Wywołujący gorączkę krwotoczną wirus eboli dotarł już z Afryki do USA, Hiszpanii, Niemiec i prawdopodobnie Macedonii. Zapewne dotrze też do Polski. Dotrze tak, jak dociera do innych krajów - samolotem. Dlatego tak wiele zależy od sprawnej reakcji służb lotniskowych. To one stanowią pierwsze "sito", które może zatrzymać chorego. Jak działają i jak są przygotowane na taki scenariusz? Sprawdziliśmy to na lotnisku w Pyrzowicach.


    Pasażera z gorączką nikt u nas siłą nie zatrzyma



    Procedury mamy od dawna opracowane, więc w związku z ostatnimi wydarzeniami niczego nie zmienialiśmy - mówi nam Piotr Adamczyk z działu marketingu lotniska. Podkreśla przy tym, że do Pyrzowic nie ma żadnych - ani regularnych, ani czarterowych - lotów z Afryki Zachodniej, gdzie właśnie szaleje epidemia. Jeśli ktoś stamtąd miałby dotrzeć na Śląsk, to z międzylądowaniem we Frankfurcie lub Warszawie. Los dał nam zatem bonus w postaci dodatkowego "sita", bo przecież służby na tamtejszych lotniskach również nie śpią. Jeśli mimo wszystko przepuszczą chorego, to dalszy rozwój wypadków w dużej mierze zależeć będzie od jego własnej postawy. Tylko sam zarażony może bowiem podnieść alarm w swojej własnej sprawie.

    Nikt nie może zatrzymać go na pokładzie samolotu ani powstrzymać przed wyjściem z terminalu, nawet jeśli taka osoba zdradza niepokojące objawy (np. gorączkuje).

    - Nie możemy też nikogo na siłę zmusić do pomiaru temperatury. Nie mamy takiego prawa - przyznaje Beata Lecińska, pielęgniarka z ambulatorium na pyrzowickim lotnisku. To właśnie tam (a ściślej mówiąc, do tzw. izolatora zakaźnego) trafiać mają "podejrzani" pacjenci. Oby ich nie było, bo w ambulatorium lotniska jest raptem jedno łóżko...

    Podejrzanego zawioządo szpitala w Cieszynie



    W razie podniesienia alarmu jako pierwsi do samolotu z zarażonym pasażerem na pokładzie ruszają strażacy z jednostki na lotnisku oraz tamtejszy zespół ratownictwa medycznego. Natychmiast też dyżurny przekazuje informację do Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody, które uruchamia kolejne służby.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niych sie "sluzby" modlom, coby na nich niy prziszlo.

      Fridka Nowoczka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Nie zycza tym "sluzbom", coby musieli byc ze tom yjbolom konfrontowani, bo sie boja, co juzajs d...y dajom - jak s tymi super urzondzyniami do naprowadzanio we mgle!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama