Ważne
    Więcej kultury! Łatwo powiedzieć. Kultura kosztuje

    Więcej kultury! Łatwo powiedzieć. Kultura kosztuje

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Więcej kultury! Łatwo powiedzieć. Kultura kosztuje
    1/2
    przejdź do galerii
    Z kilkuset złotych dochodów starczy najwyżej na kino. A wielu chciałoby dla ducha czegoś więcej. Jak się ratować? Kupować abonamenty, bilety grupowe lub rodzinne, polować na... promocje.
    Obwinianie nas - potencjalnych konsumentów kultury - o to, że z czystego lenistwa nie czytamy książek, nie chodzimy do teatru i nie pchamy się do kas filharmonii, jest mniej niż połową prawdy. Barierę dla wielu widzów, słuchaczy i czytelników stanowi cena, jaką za kulturalną przyjemność muszą zapłacić.

    Cena nienarzucana, bynajmniej, przez pazerność instytucji artystycznych, lecz wymuszana przez system finansowania tych placówek: mniejsze dotacje, większe koszty i obowiązek pozyskiwania dochodów własnych. Jakoś muszą więc zarobić, choć mają świadomość, że cen w nieskończoność podnosić się na da…

    Te wyliczenia nie obchodzą publiczności, ale sprawiają, że wielu ludzi rezygnuje z koncertu symfonicznego lub wizyty w księgarni, gdy przekalkuluje koszty. Albo decyduje się tylko na jeden zakup w ciągu kilku miesięcy.

    Bo też kultura to jedyna pozycja w budżecie, którą można bez uszczerbku dla jakości życia (choć nie bez bólu) skreślić z listy wydatków. W najgorszej sytuacji są emeryci, zwłaszcza samotni, choć i dla trzyosobowej rodziny wypad do teatru to wydatek około 180 zł. Przeciętna cena biletu w teatrach dramatycznych i muzycznych w województwie śląskim wynosi 60 zł. Chyba że to miejsce na bocznym balkonie, albo na tzw. "jaskółce", gdzie bywa taniej (nawet 15 zł), za to jakość odbioru - "pożal się Boże". Funkcjonujący system zniżek w zachwyt nie wprawia - zwykle to jakieś 15 zł mniej, a jest i tak, że cała ulga to raptem 5 zł. Duża "przecena" zdarza się rzadko - gdy tytuł nie ma wzięcia, schodzi z afisza, albo są walentynki i "zakochani wchodzą za pół ceny". Uczciwie przyznajmy jednak - jest ich coraz więcej. Wyjątkiem od reguły są profesjonalne sceny dla dzieci. W naszym województwie wstęp na ich spektakl kosztuje tylko od 13 do 20 zł.

    Podkręcanie ceny



    Na cenowej barykadzie zarabiają impresariaty ciągające spektakle z udziałem "znanych wykonawców". Pół biedy, gdy to naprawdę wybitni muzycy lub aktorzy; wtedy miłośnicy sztuki wysupłają ostanie grosze. Gorzej, gdy przesłanką wysokiej ceny (około 100 zł, ale bywa i wielokrotność tej kwoty) jest fakt, że owo nazwisko pojawia się jedynie na liście płac telenoweli.

    "Jest popyt, jest podaż"- bronią się organizatorzy, także rynku muzycznego. Trudno jednak nie zastanowić się nad regułami tej gry, gdy okazuje się, że bilet na koncert Edyty Bartosiewicz (przy całym szacunku dla wokalistki) kosztuje 120 zł, czyli tyle samo, co najdroższe bilety na koncert Filharmoników Wiedeńskich zaproszonych do nowej siedziby NOSPR. Darmo albo prawie.

    Na szczęście melomani mają możliwość "obniżenia kosztów własnych", bo zarówno NOSPR, jak Filharmonia Śląska, znacznie różnicują ceny biletów, a akustyka ich sal jest dobra w każdym miejscu, więc można kupić tańszy bilet, a przyjemność słuchania mieć taką samą.

    Na okazjach żerują też wielkie sieci księgarskie (małe księgarnie, gdzie było taniej, upadają, jak pod cięciem kosy). Gdy ukazuje się nowa powieść znanego autora (Eco, Brown, Murakami) cenę w okolicach 70 zł mamy, jak w banku. Nawet, gdy tym razem literat nie wspiął się na wyżyny swoich możliwości, a cena wydawcy była dużo niższa.

    Najtańsze pozostają wciąż bilety muzealne (już od 7 zł), oraz bilety w kinach, gdzie system ulg należy do najskuteczniejszych. No i jest stosunkowo tanio, bo 20 zł za seans wytrzyma najuboższa kieszeń. Nawet dwa razy w miesiącu.
    A całkiem za darmo zakosztować sztuki można już tylko w bibliotekach, które wyrastają na coraz prężniejsze ośrodki kulturalne. Nie tylko wypożyczają książki, ale organizują też mnóstwo interesujących imprez, na które przychodzą tłumy.


    *Proces apelacyjny Katarzyny W.: Kochałam Madzię. Nie jestem zła
    *Najlepsza jednostka OSP w woj. śląskim ZAGŁOSUJ W PLEBISCYCIE FINAŁOWYM
    *Sprawdź, czy jesteś satanistą: Szokująca broszura ks. Sawy
    *Najlepsze MEMY po meczu Polska – Niemcy ZOBACZ ZDJĘCIA

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama