Rusza kolejny sezon NBA. O co powalczy Marcin Gortat?...

    Rusza kolejny sezon NBA. O co powalczy Marcin Gortat? [VIDEO]

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jeszcze kilka miesięcy temu to było nie do pomyślenia. Zespół z Waszyngtonu był ligowym średniakiem. Awans do play-off uznany był za wyjątek, a nie regułę. Latem dużo się zmieniło. Faza play-off to minimum. Wielu komentatorów widzi Wizards nawet w półfinale NBA. Wprawdzie kilku ważnych zawodników odeszło, ale przyszli m.in. Paul Pierce (z nowych graczy warto zwrócić też uwagę na DeJuana Blaira, Chrisa Humphriesa i Xaviera Silasa). Kluczowym było jednak zatrzymanie Johna Walla, Nene i Marcina Gortata.


    Foto Olimpik/x-news


    Poprzedni sezon dla Polaka był najlepszy w karierze. Zagrał w 81 meczach sezonu zasadniczego (z 82 możliwych) i 11 fazy play-off. Średnio notował w nich, odpowiednio, 13,2 i 13 pkt oraz 9,5 i 9,9 zbiórek. Ponadto zaliczył rekordowe 37 i pięć double-double. Na boisku spędzał przeciętnie 32,8 min.

    Po sezonie spekulowano, że przeniesie się do lepszego zespołu. Ostatecznie władze Wizards zaproponowały mu nowy kontrakt, najprawdopodobniej ostatni w jego karierze. Za kolejne pięć lat w NBA Gortat ma zagwarantowane 60 mln dol. Dzięki temu jest trzecim najlepiej zarabiającym graczem zespołu.

    Pieniądze, co nieraz pokazał, go nie zmienią. Choć pierwszą rzeczą, jaką kupił po podpisaniu umowy, była... rybka do akwarium za 150 dol. To pterois, rodzaj występujący w okolicach raf koralowych w morzach tropikalnych, mający kolce z jadem.

    Zdaniem ekspertów 30-letni środkowy ze statusu gwiazdy wywiązuje się znakomicie. Zarówno na parkiecie, jak i poza nim. Cenią go za charakter, osobowość i zaangażowanie we wszelkie aktywności.

    - On jest wszędzie. Ma wysokie koszykarskie IQ. Dobrze spisuje się w ataku i obronie. Świetnie czuje się w akcjach pick-and-roll - chwalił Polaka trener Randy Wittman.

    Początek sezonu może być dla niego jednak średni (pierwszy mecz z Miami Heat ze środy na czwartek). Wszystko przez kontuzję ramienia. - Potrzebuję jeszcze chwilę, ale jest coraz lepiej. Muszę tylko odnaleźć rytm w grze - ocenił Gortat.

    Faworytami do wygrania ligi są obrońcy tytułu San Antonio Spurs. Z drużyną wciąż są doświadczeni 38-letni Tim Duncan, Manu Ginobili (37) i Tony Parker (32). Zmiany zaszły za to w sztabie szkoleniowym. W roli asystenta pojawiła się pierwsza kobieta, do niedawna zawodniczka, Becky Hammon.

    Drugim faworytem jest Clevland Cavaliers. Głównie za sprawą LeBrona Jamesa, który wrócił do tego zespołu po czterech latach w Miami i zdobyciu m.in. dwóch mistrzostw NBA. - To mój dom. Nie zdawałem sobie z tego sprawy cztery lata temu, ale teraz już to wiem - stwierdził James.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama