20 000 dni Nicka Cave'a - spokojnego buntownika

    20 000 dni Nicka Cave'a - spokojnego buntownika

    "The Sunday Times"

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Śpiewał w chórze kościelnym, prowadzi spokojny żywot domowy, ale jego twórczość pełna jest krwawych motywów. Nick Cave, wieczny buntownik, wypuścił swój kolejny film opowiadający w przenośni historię jego 54 lat życia
    Nick Cave jest rockowym olbrzymem, który z dziwaczności uczynił swą niesłabnącą siłę. Niezależnie od tego, czy kochacie jego muzykę, czy nie, czysta inteligencja oraz poetyka jego liryki, suity wprawiające biodra w ruch, a także czarny retro jaguar i stylowa fryzura sprawiają, że jego najnowszy dokument "20 000 dni na Ziemi" wart jest obejrzenia.

    Wyreżyserowany przez Iaina Forsytha i Jane Pollard film odnosi się zapewne do 20 tys.
    dni życia 54-letniego Cave'a oraz szaleństwa jego modus operandi. Kadry pokazują, jak teksty piosenek powstają w rytm "kanibalizowania" przez Cave'a jego żony i jego życia. To symbol całej twórczości artysty. Zaczynał jako bard opiewający krwawe zbrodnie, dziś gra rocka i pisze brutalne scenariusze, ale prywatnie Nick Cave to oddany rodzinie domator.

    Pewnego razu jakiś mężczyzna w barze zagadnął Nicka Cave'a w przekonaniu, że to aktor Nicolas Cage. Niewiele gwiazd rocka jest w stanie przełknąć taki cios dla ego, lecz Cave - lider legendarnej grupy Nick Cave and The Bad Seeds - zamiast wyprowadzić rozmówcę z błędu wczuł się w rolę. - Czasami fajniej być kimś innym niż sobą - wyjaśnia.

    Zaskakująco łagodna reakcja jak na artystę z obsesją na punkcie krwi, przemocy i gotyckich klimatów, słynącego ze złośliwości wobec przeprowadzających wywiady, który pokłóciwszy się ze współlokatorem, napisał o nim piosenkę pt. "Scum" (kanalia, męt). Cóż, Cave jest człowiekiem pełnym sprzeczności. W internecie fani zdają relację z tego, co dzieje się w jego mieście, Brighton, ze zdziwieniem opisując życie codzienne muzyka, który stworzył takie albumy jak "Murder Ballads" (mordercze ballady) czy "Abattoir Blues" (rzeźniczy blues).

    - To niesamowicie zabawne. Ludzie są w szoku, że chodzi ze swoimi dziećmi i znajomymi na basen, jak gdyby nie dowierzali własnym oczom - mówi Dan Cairns, krytyk muzyczny "The Sunday Times". - Cave, jako człowiek oddany rodzinie, z pewnością nie przystaje do wyobrażenia autora ociekających krwią ballad. Były heroinista, z wyglądu przypomina inkarnację straszydła, a tymczasem w rzeczywistości to ktoś zupełnie inny. Prowadzi zwyczajne życie w Brighton, ciężko pracuje, oddając się pisaniu.
    W 2012 r. stworzył film "Gangster". To trzecia w jego karierze współpraca z reżyserem Johnem Hillcoatem (Australijczyk, rodak Cave'a i jego sąsiad w Brighton, który wcześniej nakręcił "Drogę" według powieści Cormaca McCarthy'ego).

    "Gangster" z Guyem Pearcem, Jessicą Chastain, Shią LaBeoufem i Mią Wasikowską, opowiada prawdziwą historię trzech braci produkujących bimber w latach 30., w czasie prohibicji w amerykańskim stanie Wirginia. Cave napisał ociekający krwią scenariusz - jeden z krytyków oburzał się, że "głowy traktuje jak worki treningowe, nadużywa smoły i piór, bez umiaru rozlewa krew, a nawet przez moment każe widzom oglądać jądra w słoju" - i doskonałą ścieżkę muzyczną.

    "Gangster" zachwycił poezją obrazu i twardymi dialogami, podobnie jak wcześniejsza "Propozycja", także według jego scenariusza - równie krwawa historia, opowiadająca o recydywiście zmuszonym zabić jednego brata, by uratować drugiego przed powieszeniem. Świetne scenariusze sprawiły, że Cave jest dziś pupilkiem Hollywood.

    Na biurku w jego gabinecie w ogromnym domu w stylu regencyjnym piętrzą się papiery. Cave, outsider, pracuje tak ciężko, jakby próbował coś udowodnić swojemu ojcu. - Nad tymi piosenkami pracowałem przez osiem miesięcy, to piekielnie długo, jak na mnie - mówi. - Pisanie scenariuszy to coś zupełnie innego. Piszesz scenę i albo jest dobra, albo nie. To wiadomo od razu ... W pewnym sensie czasami mam wrażenie, że to moje przeznaczenie.

    Cave urodził się w małym australijskim miasteczku Warracknabeal w stanie Wictoria. Zawsze był kimś więcej niż tylko muzykiem. Gdy w 2007 r. włączono go do galerii sław australijskiego przemysłu nagraniowego, określono go jako "bezdyskusyjnego, niezrównanego artystę, wykraczającego poza ramy gatunków". - W przeciwieństwie do wielu artystów tworzących od dawna, jakość jego muzyki nigdy nie spadła, wręcz przeciwnie, ostatnie albumy z Bad Seeds to najlepsze jego dzieła - uważa Cairns.

    - Zawsze był człowiekiem wszechstronnym, śpiewał w chórze kościelnym, potem studiował historię sztuki, pisze powieści... Jest otwarty na artystyczne prowokacje. Jego obsesja na punkcie krwi i śmierci ma korzenie w jego dzieciństwie i wychowaniu. Stary Testament jest pełen przemocy, grzechu, zemsty i on właśnie tak postrzega życie.
    Ojciec Cave'a, Colin, był nauczycielem angielskiego, a matka, Dawn, bibliotekarką, co może tłumaczyć literackie podteksty w jego twórczości.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama