4 miliardy zł na leczenie grypy

    4 miliardy zł na leczenie grypy

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    4 miliardy zł na leczenie grypy
    1/2
    przejdź do galerii

    ©infografika Marek Michalski

    Nie wiadomo, kiedy w tym sezonie przypadnie szczyt zachorowań na grypę. W zeszłym roku był to marzec, a więc stosunkowo późno, zaś rok wcześniej najwięcej zachorowań było pod koniec stycznia
    Jak Polaka nie przestraszysz, to się nie zaszczepi. Ta prawda dotyczy grypy, która dla tych, którzy jej nie przeszli, wydaje się chorobą banalną. Niestety, to pogląd całkowicie nieprawdziwy.

    W poprzednim sezonie grypowym zachorowało w Polsce ponad 2 miliony osób, a 7 tys. z powodu grypy przebywało w szpitalu.
    Eksperci od lat namawiają do szczepień, ale lekarze nie potrafią przekonać swoich pacjentów, bo sami się nie szczepią.
    W naszym kraju czyni to około 6 proc. pracowników ochrony zdrowia. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii szczepi się co czwarty, czyli 25 proc. U nas ponad połowa nie chce szczepień twierdząc, że "ich organizm sobie poradzi". Może więc zasadne byłoby wprowadzenie dla tej grupy obowiązkowych szczepień przeciwko grypie, jak jest w przypadku WZW "B", czyli żółtaczki?

    Szczepić się czy nie?

    Nie ulega wątpliwości, że to lekarz w sposób najbardziej wiarygodny może zarekomendować szczepionkę swojemu pacjentowi. Jest wiele pomysłów, by zmobilizować lekarzy. Każdy wiąże się jednak z koniecznością wydania dodatkowych pieniędzy.

    Gdyby lekarze rodzinni mieli wyznaczone poziomy wyszcze-pialności dla swoich pacjentów z grup ryzyka i otrzymywaliby za swoją pracę jakąś gratyfikację finansową, to z pewnością poprawiłyby się statystyki. Czy jednak można liczyć na zaangażowanie środków publicznych w zwalczanie grypy? Przychodniom nie opłaca się szczepić przeciwko grypie, a przecież jakaś zachęta ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia rozwiązałaby problem. Cóż, sytuacja ochrony zdrowia nie napawa pod tym względem optymizmem.

    Nie doceniamy problemu grypy, chociaż, jak wyliczyli specjaliści z firmy Ernst and Young, gdy mamy do czynienia z epidemią, koszty finansowe związane z grypą, jej leczeniem, absencją w pracy przekraczają w Polsce 4 mld złotych.

    Dlaczego z grypą tak opornie sobie radzimy? Walka z grypą wymaga konsekwencji od pacjentów, bo trzeba się szczepić co rok, a nie raz, jak w przypadku innych chorób, gdy po przyjęciu jednej szczepionki uzyskuje się odporność na wiele lat.
    Na dodatek przechorowanie grypy nie gwarantuje, że znów nie zachorujemy. Uodparniamy się tylko na ten jeden przebyty przez nas podtyp. Na szczęście każda szczepionka uwzględnia krążące w populacji trzy rodzaje wirusów grypy.

    Wirus grypy jest tak nieosiągalny, bo ciągle się zmienia. Może przybierać różne kształty, zaś białka, z których jest zbudowany, umożliwiają mu po pierwsze szybkie wniknięcie do komórek tworzących układ oddechowy, a po drugie - rozrzedzenie śluzu, co umożliwia penetrację całego organizmu.

    Choć w XX wieku Europę zdziesiątkowały trzy pandemie grypy, to zdarzyły się na tyle dawno, że uznaliśmy tego wirusa za mniej groźnego od innych. Tak było do 2009 r., gdy cały świat ogarnęła panika, bo "narodził się" nowy groźny mutant, a więc grypa A/H1N1, czyli tzw. świńska grypa, która zawiera w sobie wirusy grypy ludzi, ptaków oraz świń z kontynentu amerykańskiego i azjatyckiego. Taki wariant nie był dotąd znany naukowcom. Obecność wirusa stwierdzono na wszystkich kontynentach zamieszkanych przez ludzi. W wyniku pandemii w latach 2009-2010 zmarło od 105 do 400 tys. osób. Kolejnych ponad 100 tys. zmarło w wyniku powikłań. W Polsce liczba zgonów wyniosła 182.

    Naprawdę świńska grypa

    Nazwa wirusa, czyli A/H1N1, nie jest precyzyjna, gdyż de facto oznacza ogólną grupę wirusów wywołujących grypę. Przeciwko używaniu nazwy "świńska grypa" zaprotestowali zresztą hodowcy wieprzowiny... Prawidłowy zapis choroby to A/H1N1/v. Nowy wirus na tyle jednak nas przeraził, że praktycznie w każdym województwie zanotowano wzrost liczby zaszczepionych. W województwie śląskim był większy niż zwykle, bo wyniósł 4,01 proc., ale w liczbach bezwzględnych daje to zaledwie 186 tys. 328 osób i nic dziwnego, że Inspekcja Sanitarna poziom szczepień przeciwko grypie uznaje za symboliczny. Bo taki rezultat w niemal 5-milionowym województwie to kropla w morzu potrzeb.

    W ubiegłym roku zainteresowanie szczepieniami było wprawdzie nieco większe, ale absolutnie nie może satysfakcjonować, bo nie przekracza nawet średniej krajowej, czyli 3,7 proc. A przecież do 20 kwietnia 2013 r. na skutek zachorowania na grypę oraz zachorowania grypopodobne zmarły 23 osoby. W przypadku 22 z nich przyczyną była potwierdzona laboratoryjnie grypa A/H1N1/v.

    Grypa jednak nigdy nie odpuszcza, a zaniechanie szczepień mści się w kolejnym sezonie wzrostem zachorowań. W ubiegłym roku był to wzrost ponad 100-proc., ale też w 2012 roku zaszczepiło się w regionie najmniej osób, licząc od 2008 roku, bo 2,29 proc. W tym okresie na skutek zachorowania lub podejrzenia zachorowania na grypę hospitalizowano 520 osób, w tym 89 dzieci do 5. roku życia. Główną przyczyną hospitalizacji chorych było wystąpienie u nich objawów ze strony układu oddechowego.

    Innymi przyczynami przyjęcia do szpitala były zaburzenia ze strony układu krążenia, a także m.in. wysoka temperatura, katar, kaszel, osłabienie, ciąża, konieczność wykonania cesarskiego cięcia, odwodnienie, niewydolność nerek, białaczka oraz konieczność wykonania zabiegu operacyjnego i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Z uwagi na epidemiczny wzrost zachorowań na grypę w większości placówek leczniczych na terenie województwa ograniczono lub całkowicie wstrzymano odwiedziny chorych. - Możemy tylko apelować do rozsądku obywateli - mówi dr Grzegorz Hudzik, śląski wojewódzki inspektor sanitarny.

    Założenia Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy wyznaczają krótko- i długoterminowe cele. W perspektywie 5 lat planowany jest wzrost szczepień do poziomu 10-11 proc., a w perspektywie długoterminowej do poziomu 14-15 proc., co oznacza zaszczepienie około 5,5 mln Polaków.

    Specjaliści zajmujący się problemem grypy namawiają lekarzy pierwszego kontaktu do sumienniejszego raportowania o zachorowaniach. Lekarze często tego nie robią, bo nie są pewni diagnozy i kwalifikują grypę jako przeziębienie grypopodobne. Jak czytamy w raporcie poświęconym grypie, "wiele powikłań pogrypowych nie jest właściwie rozpoznanych i w rezultacie uniemożliwia to właściwe zakwalifikowanie przyczyn hospitalizacji, a w konsekwencji zgonów".

    Do wybuchu epidemii grypy nie można się przygotować, bo szczyt zachorowań nie jest z góry określony. W sezonie grypowym 2011/2012 przypadł na okres od 8 do 31 marca, natomiast w sezonie 2012/2013 na drugą połowę grudnia.

    Objawy grypy

    Jak odróżnić grypę od zwykłego przeziębienia? Oczywiście najpewniejszy wynik da nam badanie laboratoryjne. Przecież oprócz wirusów grypy mamy ok. 200 innych wirusów "przeziębieniowych". Grypa właściwa zwala chorego z nóg.

    Objawy ogólne: gorączka (temp. ciała powyżej 38°C), uczucie ogólnego rozbicia, dreszcze, przeczulica skóry.
    Objawy ze strony układu oddechowego: surowicza wydzielina z nosa, ból gardła, chrypka, bóle w klatce piersiowej, suchy (tzw. szczekający) kaszel prowokujący wymioty.
    Objawy ze strony innych układów: ból głowy, brak łaknienia, bóle mięśniowe, zawroty głowy, biegunka, bóle brzucha, nudności i wymioty, senność lub ospałość (występuje u ok. 50 proc. dzieci poniżej 4. roku życia, lecz tylko u 10 proc. dzieci między 5. a 14. rokiem życia).
    Objawy żołądkowe i jelitowe: głównie nudności i wymioty. Te objawy występują z mniejszą częstotliwością u dorosłych, natomiast są dość częste u dzieci.
    (oprac. AGA)


    *Prawybory z DZ: Kto prezydentem? Kto burmistrzem? ZOBACZ i ZAGŁOSUJ
    *Wybuch w kamienicy w Katowicach: Dlaczego doszło do wybuchu?
    *Śmieszne, dziwne, nietypowe plakaty wyborcze, czyli dużo śmiechu [ZDJĘCIA]
    *Najlepsza jednostka OSP w woj. śląskim ZAGŁOSUJ W PLEBISCYCIE FINAŁOWYM

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Lobby koncernów farmaceutycznych w ataku

      chłodnym okiem (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Usłużne pismaki już naganiają.

      Grypę trzeba wyleżeć. A zamiast sztucznych szczepionek warto wrócić do naturalnych produktów takich jak miód, czosnek, cebula itp.

      I ruszać się, biegać, spacerować...rozwiń całość

      Usłużne pismaki już naganiają.

      Grypę trzeba wyleżeć. A zamiast sztucznych szczepionek warto wrócić do naturalnych produktów takich jak miód, czosnek, cebula itp.

      I ruszać się, biegać, spacerować lub pływać.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na zrowie!

      Feldkurrat Vaniek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Witom Pani Agato.
      Sztimuje to, co majom to byc cztyry miliardy? Bo jak mie uczyli rachunkow, to jak podziela te piniondze bes tych, co w Polcce miyszkajom, to mi wylazi pieroncko suma na osoba!!...rozwiń całość

      Witom Pani Agato.
      Sztimuje to, co majom to byc cztyry miliardy? Bo jak mie uczyli rachunkow, to jak podziela te piniondze bes tych, co w Polcce miyszkajom, to mi wylazi pieroncko suma na osoba!!
      Nawet jak po drudze polowa piniyndzy sie straci we prywatnych kapsach - to i tak ostanie do pierona i trocha.
      Abo bydom te szprycki ze prawdziwego goldu?
      Pozdrowiom!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama