"Dziady" wracają na scenę Śląskiego

    "Dziady" wracają na scenę Śląskiego

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Reżyser "Dziadów" w Teatrze Śląskim, Krzysztof Babicki

    Reżyser "Dziadów" w Teatrze Śląskim, Krzysztof Babicki ©fot. Mikołaj Suchan

    Po 49 latach na scenę Teatru Śląskiego w Katowicach wracają "Dziady" Adama Mickiewicza. Premiera spektaklu odbędzie się w sobotę, 5 lutego.
    Reżyser "Dziadów" w Teatrze Śląskim, Krzysztof Babicki

    Reżyser "Dziadów" w Teatrze Śląskim, Krzysztof Babicki ©fot. Mikołaj Suchan

    W 1962 roku ten polski arcydramat na scenie Śląskiego wyreżyserował Jerzy Kreczmar, za nową odsłonę "Dziadów" jest odpowiedzialny Krzysztof Babicki, absolwent m.in. wydziału reżyserii krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Widzowie naszego teatru znają go z takich realizacji jak "Intryga i miłość", "Wyzwolenie" czy "Zbrodnia i kara".

    Reżyser ma już na koncie "Dziady" zrealizowane 11 lat temu w Lublinie.
    - Te w Teatrze Śląskim będą jednak zupełnie inne - zapewniał podczas wczorajszej konferencji prasowej. - Ja się zmieniłem od tego czasu, i świat się zmienił. Dlatego proponuję zupełnie nowe otwarcie i nowoczesne spojrzenie na ten dramat - mówił Krzysztof Babicki.

    Nowoczesne spojrzenie w tym wypadku, jak obiecuje reżyser, nie oznacza brutalnego nagięcia tekstu Mickiewicza do jego potrzeb.

    - Próbowaliśmy, razem z realizatorami i aktorami, dotrzeć do sedna tekstu wieszcza, do pełnej, 8-godzinnej wersji "Dziadów". Nasze przedstawienie oczywiście nie trwa tak długo, ale znalazły się w nim rzadko wykorzystywane fragmenty dramatu - mówi Krzysztof Babicki.

    Spektakl otwiera scena w domu pomocy społecznej, gdzie swoje miejsce znaleźli ludzie, którzy poddali się, nie chcąc dłużej brać udziału w wyścigu szczurów. Ich liderem jest Guślarz (Andrzej Warcaba), który pewnego wieczoru urządza seans spirytystyczny, wzywając duchy. Później rozpoczynają się wspominki o "Ojców dziejach".

    Do przytułku trafia też Gustaw. W katowickim przedstawieniu gra go Grzegorz Przybył. - Chciałem, by Gustawa-Konrada zagrał dojrzały mężczyzna, a nie młodzieniec nic jeszcze o życiu niewiedzący - mówi reżyser. - By jego przemiana była wiarygodna dla widzów, musi go zagrać człowiek doświadczony przez los.
    Scenografię przedstawienia przygotował Marek Braun, kostiumy - Barbara Wołosiuk, choreografię - Anna Majer, a muzykę - Marek Kuczyński.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo