Ważne
    Johnny Depp - czy dorośnie jak Brad Pitt?

    Johnny Depp - czy dorośnie jak Brad Pitt?

    Kuba Dobroszek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Johnny Depp i Brad Pitt - do niedawna dwóch wiecznych chłopców Hollywood, z których jeden potrafił się ustatkować i być przykładnym ojcem, a drugi wciąż rozrabia: w życiu i na ekranie.
    Johnny Depp stworzył brawurową rolę kapitana Jacka Sparrowa. W życiu bywa podobnie szalony jak filmowy pirat

    Johnny Depp stworzył brawurową rolę kapitana Jacka Sparrowa. W życiu bywa podobnie szalony jak filmowy pirat ©fot. Richard Shotwell

    Należy do pokolenia cudownych dzieci Hollywood, ale ostatnio Johnny Depp znowu wpadł w tarapaty. Kilka dni temu furorę w serwisach społecznościowych wywołał filmik, na którym podczas gali rozdania Hollywood Film Awards pojawił się na scenie w stanie ewidentnie wskazującym. Odgrywał jedną ze swoich najlepszych ról czy rzeczywiście wypił za dużo przed występem? Choć sam zainteresowany nie zabrał jeszcze głosu w sprawie incydentu, już wiadomo, że jego związek z dużo młodszą Amber Heard zawisł na włosku, pojawiły się również plotki, jakoby artysta miał trafić na odwyk. Wieczny chłopiec jeszcze nie dorósł?
    Shia LaBeouf, aktor znany m.in. z serii "Transformers", wyznał kiedyś, że jego marzeniem jest być jak Johnny Depp.
    Na czym polega fenomen wybitnego człowieka cierpiącego na syndrom Piotrusia Pana? Choć Depp zagrał niejedną doskonałą rolę, trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnim czasie wpadł w pewnego rodzaju pułapkę - odgrywając coraz dziwniejsze i ekscentryczne postacie, powiela niejako schematy zaprezentowane przez siebie w poprzednich filmach.

    Choć kolejni bohaterowie filmów Tima Burtona - bliskiego przyjaciela Deppa, jednego z jego ulubionych reżyserów - na pierwszy rzut oka wydają się kompletnie niepodobni, łączy ich pewna wspólna płaszczyzna, tak bardzo uwydatniająca się w kolejnych rolach Deppa. Ponownie świetny występ? Owszem, ale gdzieś to już chyba widzieliśmy.

    Więc może widzów bardziej fascynuje pozasceniczny wizerunek aktora współgrający niejako z jego filmowymi kreacjami? Johnny Depp co jakiś czas trafia do aresztu za pobicie paparazzi, zdemolował już niejeden bar i hotelowy pokój. Z tradycyjnej edukacji zrezygnował w wieku 16 lat oraz założył zespół o sugestywnej nazwie The Kids. Zbiera obrazy seryjnych morderców i martwe żuki, przyjaźni się z innymi wiecznymi chłopcami światowej popkultury, m.in. braćmi Gallagher z zespołu Oasis. Zresztą jego uwielbienie dla muzyki jest powszechnie znane - gra na gitarze (pierwszą dostał w wieku 20 lat), wystąpił w niejednym teledysku, m.in. u Paula McCartneya. Niedawno pojawił się na scenie u boku samego Marilyna Mansona. W jedną z rocznic słynnych sesji Bitelsów na Abbey Road nagrał razem z McCartneyem, Noelem Gallagherem i Paulem Wellerem nowe wersje paru przebojów czwórki z Liverpoolu.

    Abstrahując od dziwacznych zainteresowań i zamiłowania do nietypowych postaci, ciężko odmówić Deppowi umiejętności aktorskich - legitymizują je liczne nominacje do najważniejszych nagród filmowych. Niech o jego wielkości świadczy sukces kultowych już "Piratów z Karaibów", w których Depp wierzył od samego początku. - Miałem dobre przeczucia - odpowiada dziś pytany o powody jego zaangażowania w produkcję.

    Jack Sparrow ze scenariusza nie przypominał Jacka Sparrowa, którego ujrzeliśmy na ekranie. W pierwotnym zamyśle był typowym pirackim kapitanem pointującym większość sytuacji zabawnym tekstem w stylu Bruce'a Willisa. - Próbując sobie wyobrazić, jak żyli piraci, pomyślałem o gwiazdach rock'n'rolla. Życie w trasie, wolność, kobiety - tłumaczył Depp. Ponadto Sparrow wzorowany jest na słynnym skunksie z kreskówek "Looney Tunes" Pepe Le Pew. - Zapożyczyłem od niego styl bycia, jego niepoprawny optymizm. Jack, podobnie jak Pepe, jest ślepy na rzeczywistość - opowiadał artysta.

    Gdy jednak aktor po raz pierwszy pojawił się w wymyślonej przez siebie charakteryzacji, kolegów z planu "Piratów" zamurowało. Producenci byli przekonani, że Depp oszalał, a film okaże się przez niego klapą. Aktor jednak nie uznał żadnego kompromisu. - Ten facet spędził zbyt wiele czasu na słońcu, więc część jego mózgu trochę się przegrzała - przekonywał Depp. Przedstawiciele Disneya ostatecznie ulegli. Strzelam, że nigdy nie żałowali swojej decyzji.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama