Ważne
    Ekstraklasa: Lechia - Piast 3:1. Wiśniewski znów katem...

    Ekstraklasa: Lechia - Piast 3:1. Wiśniewski znów katem Piasta [RELACJA, OPINIE]

    TOK

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Lechia ostatni raz wygrała w 11. kolejce, kiedy pokonała u siebie Cracovię 1:0. W pierwszym meczu z Piastem gdańszczanie wygrali przy Okrzei też 3:1, a dwie bramki strzelił Piotr Wiśniewski. W sumie ma ich w tym sezonie sześć, w tym pięć zaaplikował „Piastunkom”.

    Pierwszy raz w tym sezonie w Piaście zabrakło Adriana Klepczyńskiego – zagrał za niego debiutant Tomasz Mokwa.

    Zaczęło się miło dla gości, bo przed meczem wręczono Kamilowi Wilczkowi statuetkę z okazji wybrania go zawodnikiem listopada ekstraklasy.
    Wilczek w siódmej minucie… wyeliminował środkowego obrońcę Lechii Rafała Janickiego, który po zderzeniu z napastnikiem Piasta nie mógł kontynuować gry. Na chwilę stracił nawet przytomność i ocknął się dopiero w szatni. – Nie tylko nie pamiętam tego zdarzenia, ale i całego dnia. Próbuję sobie przypomnieć, co jadłem na śniadanie – mówił potem Janicki reporterce Canal+.

    Oba gole przed przerwą padły po rzutach wolnych. Najpierw dośrodkował Bruno Nazario, a bramkarz Cifuentes niepewnie, za lekko, jedną ręką piąstkował piłkę wprost na głowę Wiśniewskiego, a ten przytomnie skierował ją od słupka do siatki.
    Za drugim razem Wiśniewski posłał piłkę z boku pola karnego, nikt jej nie dotknął i było 2:0!

    Między golami dobrą akcję popisał się Wilczek, który w polu karny, ograł dwóch obrońców, ale strzelił niecelnie. W 38. minucie okazję miał Sasa Zivec, jednak też piłka poleciała obok słupka. W doliczonym czasie pierwszej połowy Zivec wychodził na pozycję sam na sam z bramkarzem i został sfaulowany przez Mauroudisa Bougaidisa, co skończyło się czerwoną kartką dla Greka.

    Lechia pokazała, że można strzelać też w osłabieniu. Wiśniewski ośmieszył grającego dziś na lewej obronie Carlesa Martineza, strzelił w długi róg, piłka przeszła po ręce niepewnego Cifuentesa i znów zatrzepotała w siatce – 3:0!

    Kibice Lechii postanowili… uświetnić taki wynik i odpalili race. Zadymienie na stadionie było tak duże, że sędzia nakazał przerwanie meczu, a piłkarze zeszli do szatni. Kiedy wreszcie po prawie 10 minutach dym ustąpił grę wznowiono.

    Piast dążył do zdobycia bramki i udało się to w 75. minucie. Gerard Badia wyłożył piłkę na piąty mecz i Wilczek pokonał Mateusza Bąka (to był pierwszy celny strzał gości i ósmy gol Wilczka w sezonie). Chwilę później mogło być 3:2. Badia podał do Dawida Janczyka, który z bliska trafił w boczną siatkę.

    Ataki gości nie przyniosły już efektu. Trener Lechii Jerzy Brzęczek mógł cieszyć z pierwszej wygranej w ekstraklasie.

    Po meczu powiedzieli

    Angel Perez Garcia (trener Piasta Gliwice):

    Dwie pierwsze bramki dla Lechii, które padły po naszych błędach, miały decydujący wpływ na to, jak potoczył się ten mecz. W drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedną kartę, czyli na totalny atak. Zaryzykowaliśmy, zagraliśmy na trzech obrońców i trudno uwierzyć, że nie udało nam się strzelić więcej goli. Gospodarze byli jednak niezwykle skoncentrowani, bo zdawali sobie sprawę, że mając taką drużynę, a jednocześnie zajmując tak niskie miejsce w tabeli, muszą dać z siebie wszystko. Mogliśmy to spotkanie zremisować, niemniej nawet gdyby tak się stało, Lechię stać na zdecydowanie wyższą lokatę.”

    Jerzy Brzęczek (trener Lechii Gdańsk):

    Muszę pogratulować swoim chłopakom postawy i wygranej. Znaleźli się oni przecież w trudnej sytuacji, nie tylko w ostatnim tygodniu, kiedy dotknęła ich fala krytyki, ale także w trakcie tego spotkania. Tym bardziej cieszy, że pokazali charakter i serce oraz udowodnili, że nie znaleźli się w tym klubie przez przypadek. To było dla nas bardzo ważne zwycięstwo, które powinno podnieść morale drużyny oraz dodatkową ją scalić. Udowodniliśmy też, że potrafimy grać w piłkę. Jesteśmy szczęśliwi po tym triumfie, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Nie wiem jeszcze, jakie konkretnie kontuzje odnieśli Janicki i Makuszewski. Rafał jest w szatni, ale nie pamięta zderzenia z Wilczkiem oraz w jaki sposób się w niej znalazł po zejściu z boiska. Mam nadzieję, że ci zawodnicy będą zdolni do gry w następnym meczu z Lechem w Poznaniu. (PAP)

    Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 3:1 (2:0)

    1:0 Piotr Wiśniewski (28-głową), 2:0 Piotr Wiśniewski (35-wolny), 3:0 Piotr Wiśniewski (51), 3:1 Kamil Wilczek (75).

    Lechia: Bąk - Możdżeń, Janicki (10. Pietrowski), Garbacik, Bougaidis - Makuszewski (45+3. Dźwigała), Borysiuk, Vranjes, Wiśniewski, Nazario (75. Grzelczak) - Colak.

    Piast: Cifuentes - Mokwa, Osyra, Hebert, Martinez (54. Janczyk) - Podgórski (59. Szeliga), Murawski (46. Hanzel), Vassiljev, Zivec, Badia - Wilczek.

    Żółte kartki: Colak (Lechia); Murawski, Martinez, Szeliga.
    Czerwona kartka: Bougaidis (45+2, Lechia).

    Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
    Widzów: 7 619.

    *Kto wygrał wybory w Twoim mieście? ZOBACZ WYNIKI WYBORÓW 2014
    *Nowe władze woj. śląskiego: Koalicja PO, PSL, SLD. Marszałek Saługa. Zarząd wybrany
    *Niesamowote zdjęcia nocne Katowic. Takich Katowic jeszcze nie widzieliście [ZOBACZ ZDJĘCIA]
    *Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama