Strażacy mówią "Nie" centralizacji alarmów

    Strażacy mówią "Nie" centralizacji alarmów

    Grzegorz Lisiecki

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Niedawne burze sprawiły, że mieszkańcy śląskich miast często korzystali z alarmowego numeru 112. Tak było na przykład w Siemianowicach Śląskich, gdzie strażacy wzywani byli do usuwania skutków wichury i padającego deszczu.
    Niestety, jednolity numer alarmowy obowiązujący na terenie Unii Europejskiej u nas nie działa jeszcze w sposób bezproblemowy. - Rzeczywiście, zdarza się, że ludzie dzwoniąc z telefonu komórkowego łączą się z komendą policji miasta sąsiedniego, co trochę wydłuża całą procedurę - przyznaje komisarz Piotr Horzela, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Siemianowicach Śląskich.

    Problemów jest jednak więcej. - W swoim gabinecie mam telefon z przyciskiem przekierowującym rozmowę na policję. Niestety, w drugą stronę tak to już nie działa - mówi starszy brygadier Edward Gąsowski, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie.

    Być może jednak już wkrótce sytuacja się poprawi, ponieważ niedługo mają wejść w życie nowelizacje kilku ustaw, między innymi o państwowym ratownictwie medycznym i ochronie przeciwpożarowej.
    Zmiany mają nie tylko usprawnić działania służb ratowniczych, zlikwidować podział na telefony stacjonarne (łączyły ze strażą pożarną) i komórkowe (rozmowy przekierowywane były na policję), ale także wyeliminować fałszywe zgłoszenia o wypadkach czy przestępstwach. - Tylko 20-30 procent zgłoszeń przekłada się rzeczywiste zdarzenia - wyjaśnia Jacek Zagórski z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

    Na razie nie wiadomo jeszcze, czy system ratownictwa po nowelizacji ustaw będzie zarządzany centralnie. Miałoby to pozwolić nie tylko na lokalizację dzwoniących, ale także ich identyfikację. Centralizacja - zgodnie z planami - ma także zapobiec wysyłaniu kilku jednostek ratowniczych do tego samego wezwania.

    Na centralizację nie chcą się jednak zgodzić strażacy. - Chcemy, aby Centrum Powiadamiania Ratunkowego znalazło się w każdym powiecie - mówi Edward Gąsowski. - Centralizacja może przecież spowodować szereg problemów. Przykład? Proszę bardzo: ulica Katowicka jest w Chorzowie, Siemianowicach Śląskich i jeszcze pewnie w kilku innych miastach. Zlokalizowanie dzwoniącego wymaga w tym przypadku kolejnych pytań. W przypadku CPR w każdym mieście wiadomo od razu, skąd jest połączenie - przekonuje.

    Centralizacja to z kolei finansowe oszczędności, ale nie tylko. - Dobry przykład to Szwecja, gdzie jedno Centrum Powiadamiania Ratunkowego obsługuje 300 tysięcy mieszkańców - mówi Jacek Zagórski. - Firma Ericsson przygotowała jednak Skandynawom skuteczną, trankingową łączność i świetny system przesyłania danych. Kolejny przykład: Kraków, gdzie w CPR jest czterech operatorów przyjmujących zgłoszenia oraz trzech dyspozytorów, zarządzających siłami. I to wystarcza.

    Czy i u nas przyjmie się podobny system organizacji CPR? - Aplikacje, zwłaszcza te drogie, powinny się zwracać - ocenia Zagórski. - Jeśli CPR funkcjonować będzie w 60- lub 70-tysięcznym powiecie, to nie będzie odnotowywać zbyt wielu wezwań. Aplikacje zwracają się przy dwustu, czy nawet pięciuset zgłoszeniach dziennie, ale takie liczby można osiągnąć jedynie obejmując zasięgiem działania większy obszar.

    To jednak nie wszystko. Zdaniem Jacka Zagórskiego centralizacja jest niezwykle istotna w perspektywie mistrzostw Europy w 2012 roku. - Badania przeprowadzone podczas mistrzostw Europy w Portugalii nie pozostawiają wątpliwości - uważa. - 60 procent zgłoszeń wymagających pomocy podczas tamtego turnieju składana była w języku portugalskim, ale 20 procent w języku angielskim i po 10 procent we francuskim i hiszpańskim. Tymczasem niewielkie CPR-y w naszym kraju podczas Euro 2012 nie będą mogły odebrać obcojęzycznych zgłoszeń - dodaje.

    Inaczej problem wygląda jednak w małych ośrodkach; wiosną przyszłego roku w Chorzowie ma funkcjonować zintegrowany system służb ratowniczych, który powinien lepiej radzić sobie z problemami niż obecny system. - Wprowadzenie zmian w kilku ustawach wymaga czasu i prac w komisjach resortowych. Mamy jednak nadzieję, że nasze propozycje zostaną uwzględnione - zaznacza komendant chorzowskiej straży.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama