W święta weź odwyk od Facebooka

    W święta weź odwyk od Facebooka

    Bartłomiej Romanek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    W święta weź odwyk od Facebooka
    Jeżeli Wigilię spędzimy gapiąc się w ekran smartfona czy tabletu, to znaczy, że coś jest nie tak z nami lub naszą rodziną. Warto święta spędzić bez lajkowania i komentowania w sieci
    W święta weź odwyk od Facebooka
    Niewykluczone, że za kilka lat przed świętami Bożego Narodzenia równie ważne jak wybór choinki będzie kupno autoresponderów i programów, które za nas będą odpisywać na życzenia wysyłane na maila, SMS-em albo poprzez Facebooka.

    Zapotrzebowanie na takie programy będzie rosło. Społeczeństwo się zmienia, a od tych zmian nie ma odwrotu. Tym bardziej że więcej niż co piąte dziecko chce dostać pod choinkę smartfon, tablet lub laptop. Nie wszyscy się jednak doczekają, bo zaledwie co ósma para rodziców planuje sprawić swoim pociechom taki prezent.

    Nic dziwnego, że spotkania z przyjaciółmi i rodziną coraz częściej przebiegają wg wzoru: trochę rozmowy i żartów, a później zaczynamy się gapić w ekrany smartfonów czy tabletów, komentując wpisy, zdjęcia i "lajki" znajomych.

    Dzielimy się z siecią wszystkim: tym, co przygotowaliśmy na kolację, sukienką wybraną na służbowy lunch, czy wyjazdem z dziećmi do parku rozrywki. Na pewno wielu z nas będzie chciało przenieść na portale społecznościowe chociaż namiastkę cudownej, świątecznej atmosfery lub pochwalić się otrzymanym prezentem. Ale w dobie powszechnego dostępu do internetu nasze surfowanie w sieci odbija się coraz częściej na relacjach z najbliższymi. "Lajkowanie", udostępnianie i komentowanie zastępuje rozmowę z najbliższymi.

    - To zjawisko i zmiana, która odbija się na tradycyjnych kontaktach, zaburza bezpośrednie kontakty i z całą pewnością je destabilizuje, ale ma również dobre strony. Nie ma jednak sensu zastanawiać się, czy może być inaczej, bo przed tym nie ma ucieczki - prognozuje dr Andrzej Górny, socjolog z Zakładu Socjologii Wiedzy Uniwersytetu Śląskiego.

    Internet szybko dołączył do najpoważniejszych nałogów XXI wieku, obok alkoholu i narkotyków. Problem rośnie wprost proporcjonalnie do powiększającej się liczby użytkowników. Według organizatorów kampanii "Wyloguj się do życia", 46 proc. polskich gimnazjalistów bywało niewyspanych z powodu używania internetu i komputera, 48 proc. z nich z tego samego powodu zdarzało się zaniedbywać domowe obowiązki, 47 proc. - naukę.

    Maciej Polański, psycholog ze Stowarzyszenia Dobrej Nadziei w Krakowie twierdzi, że te święta Bożego Narodzenia można potraktować jako okres próby. - Jeżeli będziemy w stanie zasiąść przy stole z rodziną i nie odrywać się od stołu, aby co chwilę sprawdzić Facebooka lub maila, to znaczy, że jest z nami dobrze. Jeśli to się nam nie udaje, to warto zastanowić się nad sobą i być może wybrać się do specjalisty - mówi Polański.

    - Uzależnienie od internetu ma taki sam mechanizm jak inne nałogi, w których wyróżniamy cztery fazy: kontrolowane używanie, używanie ryzykowne, używanie szkodliwe i uzależnienie - dodaje Polański.

    Antoni Długosz, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, zwraca jednak uwagę, że nadmierne przywiązanie do komputera czy tabletu ma głębsze podłoże i niestety źle świadczy o instytucji rodziny, a przede wszystkim o jej religijności.
    - Młodzi uciekają do komputerów, zamykają się w swoich pokojach, także w święta, nie dlatego, że robią to sami z siebie. Dzieci są bardzo wrażliwe na to, co się wokół nich dzieje. Jeśli widzą, że w domu nie ma świąt naprawdę religijnych, to się do tego przystosowują - twierdzi biskup Długosz. - Od dorosłych zależy, jakie są święta w domu. Dziecko nie może być dodatkiem w rodzinie. To dorośli są odpowiedzialni za to, aby święta były naprawdę przeżywane religijnie. Wtedy nie będzie zamykania się w pokoju z komputerem, ale wspólne przeżywanie świąt - dodaje.

    Pogląd księdza biskupa częściowo podziela Andrzej Górny. - Jeśli podczas Wigilii szybko nudzi nas rozmowa z bliskimi i sięgamy po smartfona, to znak, że w naszej rodzinie nie dzieje się najlepiej - uważa dr Górny.

    Dr Górny zwraca również uwagę, że zafascynowanie internetem to tak naprawdę nic nowego. - Kiedyś podczas świąt nie rozmawialiśmy ze sobą, bo oglądaliśmy telewizję. Teraz zastąpiły ją smartfony i tablety. Poza tym trzeba zauważyć, że Wigilia i Boże Narodzenie zmieniają się nie tylko pod tym względem. Jeszcze niedawno po kolacji wigilijnej młodzi wybierali się na pasterkę, dzisiaj wielu z nich wybiera się na zabawy świąteczne, organizowane w klubach - mówi dr Andrzej Górny.
    Internet niesie ze sobą nie tylko zagrożenia, ale i stwarza nowe możliwości. Pokonuje największe odległości, dzięki czemu możemy spędzić święta z bliskimi, którzy nie mogą uczestniczyć w Wigilii.

    - Kiedyś, jeśli ktoś wyjeżdżał do pracy za granicę, to rodzina miała z nim bardzo ograniczony kontakt. Teraz odpowiednio wykorzystany tablet może przyprowadzić do naszego stołu internetowego wędrowcę. Jesteśmy blisko siebie w duchowym wymiarze - dodaje Andrzej Górny.

    Cyfrowe uzależnienie
    Najbardziej uzależnieni są Azjaci. W Korei Południowej i Japonii najlepsi gracze komputerowi mają status celebrytów. Trudno się dziwić, że liczbę osób uzależnionych liczy się tam w tysiącach, a szerokim echem odbiła się w świecie historia jednego z Koreańczyków, który zmarł po... 50 godzinach ciągłej gry na komputerze.



    *Najpiękniej oświetlone miasto na święta. Które? ZOBACZ TUTAJ
    *Napad na Club 80 w Siemianowicach. Bandyci zdemolowali lokal
    *Prezent na Święta Bożego Narodzenia: Najfajniejszy prezent na święta TOP 10 PREZENTÓW
    *Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama