I wojna światowa: Świąteczne pojednanie wrogów. Zamiast...

    I wojna światowa: Świąteczne pojednanie wrogów. Zamiast walczyć, żołnierze grali w piłkę

    Ben Macintyre

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Obraz przedstawiający spotkanie dwóch armii
    1/2
    przejdź do galerii

    Obraz przedstawiający spotkanie dwóch armii ©Wikipedia Commons/Domena publiczna

    Wielka musiała być moc świąt Bożego Narodzenia, skoro śmiertelni wrogowie - żołnierze niemieccy i brytyjscy - tego szczególnego dnia sto lat temu nie strzelali do siebie. Zamiast tego rozegrali mecz piłkarski.
    W Wielkiej Brytanii trwają właśnie uroczystości związane z setną rocznicą "rozejmu świątecznego" z 1914 r. W jego ramach działający na froncie zachodnim żołnierze niemieccy i brytyjscy rozegrali na ziemi niczyjej (pomiędzy okopami obu stron) kilka meczów piłkarskich. W czasie obchodów zapomniano jednak o najistotniejszym szczególe.

    Rozegrany wówczas w Dzień Bożego Narodzenia mecz między żołnierzami niemieckimi i brytyjskimi obrósł przez te wszystkie lata narodową legendą i mitem.
    Angielska federacja piłkarska (FA) sponsoruje wydarzenia związane z setną rocznica tego spotkania. Prezydent UEFA Michel Platini odsłonił nawet w Belgii pomnik upamiętniający tamte mecze. To jeszcze nie wszystko, bo na stadionie w angielskim mieście Aldershot ubrani w historyczne mundury żołnierze niemieckiej i brytyjskiej armii dokonali wiernej rekonstrukcji zdarzenia i rozegrali "powtórkę" tego spotkania.

    Jednak jak większość opartych na prawdzie mitów także w tym przypadku zostaje mnóstwo pytań pozbawionych odpowiedzi. Najważniejsze z nich to: Kto właściwie wygrał? I jakim wynikiem? Biorąc pod uwagę absurdalnie wręcz konkurencyjną naturę spotkań między Niemcami a Wielką Brytanią, dziwne jest, że akurat tutaj nie ma zgody co do rezultatu tego najsłynniejszego spotkania w ich wspólnej historii.

    CZYTAJ TAKŻE: Bitwa pod Limanową. Rosjanie wreszcie zatrzymani i odparci

    Pomeczowe analizy pozostawały i do dziś pozostają co najmniej wątpliwe lub mętne. Pamiętajmy, że chodzi nie o jedno, lecz kilka spotkań. Niektórzy twierdzą, że boisko było oblodzone, a ponadto podziurawione pociskami. Inni narzekają, że stronniczy sędzia podejmował mocno dyskusyjne decyzje o spalonych, co wypaczyło niestety końcowy wynik. Mieliśmy do czynienia - jak ujął to słynny angielski piłkarz, mistrz świata z 1966 r., Jimmy Greaves - z zabawną staroświecką grą.

    Oto raport na temat meczu Wielka Brytania - Niemcy. Sto lat później.

    "Przygotowania" do tego starcia trwały właściwie już od 1899 r. Budowano atmosferę, podsycano napięcie. Wtedy właśnie w Berlinie reprezentacja Anglii po raz pierwszy spotkała się z Niemcami i pokonała je 13:2.

    Żołnierze siedzący podczas I wojny światowej w okopach rozdzielonych ziemią niczyją mieli ze sobą dużo wspólnego - przede wszystkim właśnie piłkę nożną. Przed wojną wielu Niemców pracowało w Wielkiej Brytanii. Podczas pobytu stawali się kibicami różnych drużyn. W dzień przed bożonarodzeniowym meczem pewien niemiecki spadochroniarz, wychodząc ze swojego okopu, przywitał się z brytyjskim starszym szeregowym. - Dzień dobry. Mieszkałem w Horsney przy Alexander Road. Jutro chciałbym zobaczyć, jak Arsenal gra z Tottenhamem.

    W 1914 r. już widać było - chociaż jeszcze spokojne - początki tego, co później stało się przykładem jednej z najbardziej zaciętych rywalizacji w historii piłki nożnej. Gdy więc doszło do nieoczekiwanego świątecznego rozejmu, natychmiast pojawił się futbol. Doszło do wielu zupełnie improwizowanych meczów. W niektórych brali udział nawet sędziowie. W drugich w sposób nieformalny kopano tylko dla zabawy. W jeszcze innych panowały ogólna bijatyka i dosłowna wolnoamerykanka, a na boisko mógł wbiec, kto tylko chciał.

    Pierwsze sprawozdanie z bożonarodzeniowego meczu razem z jego wynikiem pojawiło się w "The Times" w Nowy Rok 1915 r. Służący w Brygadzie Strzelców niewymieniony z nazwiska major Medycznego Korpusu Królewskiej Armii opisywał "niesamowite sceny", jakie miały miejsce podczas tego spotkania. Żołnierze obu armii bratali się ze sobą, śpiewali pieśni, wymieniali alkohol i papierosy.

    "Rozegraliśmy mecz z Sasami i wygraliśmy 3:2" - pisał anonimowy major.

    Tego samego dnia "Manchester Guardian" donosił, że oddział bawarskich żołnierzy rozegrał puszką po konserwie wołowej mecz piłki nożnej z Brytyjczykami. Dziennik nie podawał niestety najważniejszego - wyniku tego pojedynku.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I pomyśleć, że I WŚ mogła zakończyć się w grudniu 1914

      abcd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jednak brakło woli rządzących.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama