Ważne
    Joe Cocker. Monter piecyków, który genialnie śpiewał bluesa...

    Joe Cocker. Monter piecyków, który genialnie śpiewał bluesa [SYLWETKA]

    ''The Times''

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Na swoim ranczu w amerykańskim stanie Kolorado zmarł słynny brytyjski piosenkarz Joe Cocker. Powalił go rak płuc, artysta miał 70 lat. Wielką przygodę ze sceną muzyczną rozpoczął na słynnym festiwalu w Woodstock w roku 1969.
    Niedziela 17 sierpnia 1969 r. Ostatni dzień festiwalu Woodstock. Tuż po godzinie 14 na scenę wchodzi były monter instalacji gazowych z angielskiego przemysłowego Sheffield. Prosi o uwagę liczącą pół miliona hipisów widownię.

    Tego dnia Joe Cocker występował jako pierwszy wykonawca. Wspominał lata później, że rozgrzanie takiej liczby słuchaczy zajęło mu trochę czasu. Zaśpiewał cover utworu "Let's Go Get Stoned" Raya Charlesa.
    Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Publika dosłownie oszalała. Rozwiane włosy piosenkarza i T-shirt farbowany w nierówne psychodeliczne plamy. Do tego charakterystyczne wymachiwanie rękoma. Występ Cockera stał się jednym z najważniejszych koncertów tego przełomowego dla kultury popularnej XX w. wydarzenia.

    Dla samego artysty Woodstock stanowił w pewnym sensie punkt kulminacyjny kariery, którego nigdy już chyba nie powtórzył. W ciągu kilku następnych lat zdążył spaść na dno uzależnienia do narkotyków i alkoholu, które na lata zniweczyło jej rozwój. Dopiero w latach 80. umieścił na 1. miejscu amerykańskiej listy przebojów, śpiewaną w duecie z Jennifer Warnes piosenkę "Up Where We Belong" - temat ze ścieżki dźwiękowej filmu "Oficer i dżentelmen" (1982). To początek jego odrodzenia. Od tego czasu aż po wiek XXI w. nagrywał nowe płyty i koncertował. W 1989 w. zaśpiewał na balu inaugurującym prezydenturę Goerge'a H. W. Busha. W 2007 r. spotkał go najwyższy honor - został oficerem Orderu Imperium Brytyjskiego.

    Charakterystyczny zachrypnięty głos i bijąca z artysty na scenie energia sprawiły, że stał się jednym z najbardziej wpływowych piosenkarzy swojego pokolenia. Był przedstawicielem brytyjskiej szkoły wokalistów białego soulu, którzy pojawili się na scenach w latach 60. i czerpali natchnienie z amerykańskich śpiewaków bluesowych.

    Cocker interpretował cudze piosenki. Prawie nie pisał własnych. W 1968 r. zabłysnął na całym świecie brawurowym coverem piosenki Beatlesów "With a Little Help from My Friends". Jej wykonanie stanowiło punkt szczytowy jego koncertu podczas festiwalu Woodstock.

    Nawet uwzględniając hedonistyczne standardy tamtych czasów, Cocker swobodniej i głębiej niż inni oddawał się pokusom, jakie oferował status gwiazdy rocka. Od popijania piwa w Sheffield doszedł do heroiny, brudnego LSD , popadł w alkoholizm.

    - Narkotyki mogłeś wtedy kupić dosłownie wszędzie, a ja od razu dałem szczupaka na główkę. Wtedy nikomu nie śniło się o odwykach - wspominał artysta. Szeroko lansowany koncert w Hollywood - wśród słuchaczy Diana Ross, Cher i Marc Bolan - przerwano po trzech numerach, gdy Cocker zwinął się na scenie w kłębek zbyt pijany, by dalej śpiewać.

    John Robert Cocker urodził się 20 maja 1944 r. w rodzinie robotniczej w Sheffield. Szybko zaczęto nazywać go Joe. Imię pochodziło podobno z zabawy miejscowych chłopców w Indian i kowbojów. Inna teoria głosi, że tak wołano na lokalnego czyściciela okien.

    Jak w przypadku wielu nastolatków w Wielkiej Brytanii lat 50. ubiegłego wieku jego pierwszą muzyczną miłością stał się miejscowy muzyk skiflowy Lonnie Donegan. Stąd wzięło się zainteresowanie amerykańskimi muzykami bluesowymi. Choćby Big Billem Broonzym, którego nastoletni Cocker słuchał podczas koncertu w miejskim ratuszu.

    W wieku 12 lat podgrywał w grupie skiflowej swojego starszego brata. Ale już w 1959 r. założył własny zespół, gdzie śpiewał i grał na perkusji. Trzy lata później przyjął artystyczny przydomek Vance Arnold i został liderem grupy Avengers. Wkrótce jednak zostawił bębny i skoncentrował się wyłącznie na śpiewaniu. Grali sześć razy w tygodniu, a sam Cocker dodatkowo pracował jako monter instalacji gazowych. Miał wyjątkowo napięty kalendarz.

    W 1964 r. Avengers wystąpili jako suport przed koncertem The Rolling Stones. Występem zwrócili na siebie uwagę słynnej wytwórni płytowej Decca. Zaproponowano im przesłuchania. W istocie jednak firmę interesował tylko Arnold i tylko jego zaproszono do studia. Pierwszy singiel to cover piosenki Beatlesów "I'll Cry Instead". Kawałek nie wszedł na listy przebojów, a wykonawca otrzymał honorarium w wysokości… 50 pensów. W połowie lat 60. Cocker wrócił do Sheffield i pracował w magazynie kolportażu prasy.

    Rozczarowany zostawił śpiewanie, ale w 1967 r. powrócił na scenę z grupą Grease Band. Producent Denny Cordell załatwił mu kontrakt z wytwórnią EMI. Gdy Cocker utrwalał swoją sławę w kręgach klubowych, Cordell intensywnie pracował nad nagraniem jego materiału muzycznego. Znalazła się w nim także piosenka "With a Little Help from My Friends". W listopadzie 1968 r. kawałek wszedł na szczyt brytyjskiej listy przebojów.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama