Ważne
    Woleli umrzeć z ołówkiem w ręku, niż żyć na kolanach....

    Woleli umrzeć z ołówkiem w ręku, niż żyć na kolanach. Zamordowani rysownicy z Charlie Hebdo

    Dominic Kennedy

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bernard Verlhac
    1/2
    przejdź do galerii

    Bernard Verlhac ©Facebook

    Może zabrzmi to nieco pompatycznie, ale wolę umrzeć, stojąc, niż żyć na kolanach - powiedział kiedyś Stephane Charbonnier, redaktor naczelny magazynu satyrycznego "Charlie Hebdo".

    Georges Wolinski zapowiadał, że umrze jak artysta, z ołówkiem w dłoni, niczym Molier, wielki francuski dramatopisarz, który zmarł na scenie.

    Francja nie może się otrząsnąć z szoku po ataku terrorystycznym na siedzibę redakcji tygodnika "Charlie Hebdo", w którym zginęło czterech cenionych francuskich rysowników i radykalny ekonomista zasiadający w zarządzie Banku Francji.


    Charbonnier, znany jako Charb, zwracał uwagę, że w ocenie komentatorów krytykujących chrześcijaństwo stosowano zupełnie inne standardy niż wobec redaktorów krytykujących islam. Tłumaczył, że nikt nie zwracał uwagi, gdy jego gazeta ośmieszała katolickich tradycjonalistów, "ale nie wolno było kpić z muzułmańskich twardogłowych". - To taka nowa zasada, której nie będziemy przestrzegać - mówił.

    Od maja 2009 r. był redaktorem naczelnym tygodnika i przez kilka miesięcy publikował rysunki na temat życia proroka Mahometa. "Inspire", czasopismo propagandowe dla dżihadystów wydawane przez Al-Kaidę, umieściło go na liście osób poszukiwanych żywych lub martwych za - jak to określili terroryści - zbrodnie przeciwko islamowi. W związku z groźbami rysownikowi przydzielono policyjną ochronę. W wywiadzie dla "Le Monde" w 2012 r. oświadczył, że prędzej umrze, niż odłoży jedyną broń dziennikarza, jego pióro, dodając, że "nie da się zabić człowieka kredką".

    Francuzi chętnie przechodzą na wcześniejszą emeryturę, tymczasem trzej zamordowani satyrycy kochali swoją pracę tak bardzo, że nie zrezygnowali z niej, choć jeden z nich miał już 80 lat, drugi 76, a trzeci 68 lat. Wszyscy jak zwykle w środę stawili się na redakcyjne kolegium.

    Życie urodzonego w Tunisie 80-letniego Georges'a Wolinskiego było naznaczone śmiercią. Gdy miał dwa lata, jego ojciec, właściciel fabryki, zginął z ręki robotnika, którego zwolnił z pracy. Wolinski od najmłodszych lat ćwiczył rysunek na papierze pakunkowym w sklepie należącym do jego dziadka.

    Jego żona zginęła w wypadku samochodowym, zostawiając go samego z dwiema małymi córkami. Wolinski, syn polskiego Żyda, opublikował swoje rysunki w pierwszym numerze magazynu satyrycznego "Hara-Kiri", do którego dołączył w 1961 r. W wywiadzie dla radia Europe 1 mówił: - Rysowanie uratowało mi życie, bo robiłem to, co kochałem. Robienie tego, co kocham, stało się moją karierą, i to jest fantastyczne.

    Zapytany w ubiegłym roku o to, czy zamierza przejść na emeryturę, zaprzeczył i oświadczył, że rysowanie to jego życie.
    76-letni Jean Cabut, znany jako Cabu, swój pierwszy rysunek opublikował w wieku 16 lat w gazecie lokalnej "L'Union de Reims".

    Studiował sztukę w Paryżu. Po odbyciu trwającej 27 miesięcy służby wojskowej w Algierii powrócił do ojczyzny jako radykalny przeciwnik wojny. Kpił z wszystkich prezydentów Francji, od De Gaulle'a po Hollande'a. Był autorem karykatury proroka Mahometa, umieszczonej na okładce wydania specjalnego magazynu w 2007 r., w którym opublikowano przedruki kontrowersyjnych karykatur duńskich rysowników.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      boze, co za belkot...

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      Zydokomunistyczna propagandowa szmata, a nie jak polskatimes sugeruje (coz, swoj swego pozna), bohaterowie niosacy wsrod muzulmansko-katolskiego ucisku plomien wolnosci - z kredkami w reku.

      Zdjęcie autora komentarza
      Lewackich idiotów nic nie jest w stanie zmusić do refleksji.

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

      Po masakrze wymyślili nowe hasło "Woleli umrzeć z ołówkiem w ręku, niż żyć na kolanach".

      Zawsze twierdziłem, że lewak to idiota i nic tego nie zmieni.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama