Sport

    Ważne
    Gala UFC: Anderson Silva bez supermocy Spidermana i tak...

    Gala UFC: Anderson Silva bez supermocy Spidermana i tak został bohaterem. Wrócił i wygrał [ZDJĘCIA]

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    28 grudnia 2013 r. na 168. gali UFC Anderson Silva bił się z Chrisem Weidmanem. Do połowy drugiej rundy z pięciu trudno było wskazać lepszego. Wtedy Silva kopnął rywala pod kolano. - Słyszałem, jak kość pęka. Ból był nieprawdopodobny - wspominał Brazylijczyk w rozmowie z telewizją Fantastico. Jego noga pękła jak spróchniała gałąź, a on padł jak ścięty.

    Szczęśliwemu Weidmanowi szybko zrzedła mina, gdy zobaczył nogę Silvy.
    - Jak przez mgłę pamiętam, że prosiłem sędziego, żeby jak najszybciej nastawił mi kość - mówił poszkodowany. Trafił do szpitala, po wielogodzinnej operacji rokowania były złe. - Lekarze wszyli mi tytanową wstawkę - opowiadał Brazylijczyk, który w kwietniu skończy 40 lat. O powrocie do sportu nie było mowy. On sam zastanawiał się, czy jeszcze kiedyś będzie mógł chodzić. Nieocenione wsparcie miał ze strony żony Dayane, dwóch córek i trzech synów. A cud się zdarzył. Po 13 miesiącach w MGM Grand Garden Arena, gdzie doznał paskudnej kontuzji, zmierzył się z Nickiem Diazem. Wygrał po jednogłośnej decyzji sędziów.

    Innego scenariusza do siebie nie dopuszczał. Koniec nie mógł być tak prosty. Silva to w końcu były mistrz wagi średniej. W UFC 16 walk wygrał z rzędu, większość przed czasem. Tytułu bronił rekordowe dziesięć razy. Niektóre starcia przeszły do klasyki federacji. Poza tym nie po to tyle przeszedł, żeby jego karierę zakończyło przypadkowe złamanie. Tym bardziej, że wcześniej nie miał problemu z kontuzjami. - Tak jakby wszystkie skumulowały się w tej jednej. Nikomu nie życzę takiego bólu. Nie pamiętam, kiedy przespałem całą noc - opowiadał w trakcie rehabilitacji "Spider" (czyli Pająk).

    To pseudonim Silvy. Od zawsze walczył efektownie. Swoje robią wyjątkowo długie ręce i nogi. To jego zabójcza broń. Ksywa wzięła się jednak z tego, że jego ulubionym superbohaterem jest... Spiderman.

    Uwielbia go od najmłodszych lat. Jako szkrab marzył, by mieć supermoce jak komiksowy bohater. Dzięki temu pomagałby wujkowi pracującemu w policji. To on razem z żoną wychowywali Andersona. Jego biedna jak mysz kościelna matka oddała go i jego starszego brata swojej siostrze, gdy miał cztery lata. Choć u wujostwa było niewiele lepiej, bo pensja stróża prawa w Kurytybie nie dawała godnego życia.

    Silva, gdy tylko mógł, pracował, jako nastolatek na przykład w McDonaldzie. Dziś zarabia rocznie ok. 20 mln dol. Od 1997 r. walczył dla dziewięciu organizacji. Wśród nich są dwie najlepsze - nieistniejąca już japońska Pride i obecnie najlepsza na świecie UFC. Walczy w niej od czerwca 2006 r.

    Sztuki walki poznał... na podwórku. Chciał trenować jiu-jitsu, ale wujostwa nie było stać, by opłacić jego treningi. - Poza tym w Brazylii ten sport uchodzi za elitarny i żaden klub nie chciał mnie przyjąć, chłopaka z biednego domu - opowiadał. Podpatrywał więc trenujących kolegów, a następnie ćwiczył na osiedlu w Kurytybie. Gdy Silva miał 13 lat, rodzina odłożyła tyle pieniędzy, że zapisała go na taekwondo, później na capoeirę, a jak miał 16 lat, zaczął trenować tajski boks. Pierwszą profesjonalną walkę stoczył w czerwcu 1997 r. Wygrał. Jego bilans to 34 zwycięstwa i sześć porażek.

    W UFC po raz pierwszy przegrał w lipcu 2013 r. z Weidmanem. Było to ich pierwsze spotkanie. Niewykluczone, że z Amerykaninem spotka się po raz trzeci.

    - Jeśli wygra z Diazem, to zmierzy się z wygranym walki Vitor Belfort - Chris Weidman - mówił przed galą szef UFC Dana White.

    - Nie jest to moją obsesją. Nieważne, czy będę walczył z nim, czy z kimś innym. Czy jeszcze raz zostanę mistrzem, czy nie. Chcę po prostu wrócić do zdrowia i robić to, co kocham - walczyć - stwierdził Silva.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama