Arkadiusz Olech z Orzesza założył rockową kapelę. Występuje...

    Arkadiusz Olech z Orzesza założył rockową kapelę. Występuje w niej ze swoimi synami i przyjaciółmi

    Agnieszka Zielińska

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Arek nigdy nie myślał o tym, by żyć z muzyki. Praca jest po to, by zdobyć fundusze na utrzymanie rodziny i pasję, czyli muzykę
    1/3
    przejdź do galerii

    Arek nigdy nie myślał o tym, by żyć z muzyki. Praca jest po to, by zdobyć fundusze na utrzymanie rodziny i pasję, czyli muzykę ©Lucyna Nenow

    Kto pomógł wstać, gdy sił już brak? Pocieszał, gdy zabijał strach? Kto tulił cię? Kto dawał blask? Czy znasz jej imię? Czy je znasz?" - śpiewa na scenie rockowo-bluesowa kapela GibderFensoN, którą tworzy Arkadiusz Olech, jego synowie i przyjaciele rodziny.
    Arkadiusz Olech (46 lat) na co dzień pracuje w branży IT. Jest związany z dobrze prosperującą firmą, która przygotowuje zabezpieczenia elektroniczne, systemy telewizji przemysłowej dla banków oraz instytucji publicznych. Praca daje mu satysfakcję, ale zabiera nawet czas wolny, stawia wiele wymagań, a zawodowa odpowiedzialność niesie sporą dawkę stresu.

    Nic dziwnego, że Arek chętnie wraca do swojej pasji jeszcze z lat młodości, czyli grania muzyki rockowej, heavymetalowej i bluesa.

    Idź przed siebie

    Obecnie GibderFensoN tworzą oprócz Arka (wokal, gitara solowa, autor tekstów i muzyki), jego dwaj synowie: 21-letni Szymon (na co dzień student kulturoznawstwa na UŚ w Katowicach) - gitara prowadząca, prawie 18-letni Mateusz (uczeń technikum w Łaziskach Górnych, na kierunku logistyka) - gitara basowa; Jacek Wójtowicz - gitara i Andrzej Andrzejewski - perkusja.
    Jacek i Arek przyjaźnią się od dziecka. Z Andrzejem Arek współpracuje na gruncie zawodowym. Obydwaj są "nieformalnymi" członkami rodziny państwa Olechów i kochają muzykę. Nic dziwnego, że również znaleźli się we wspólnym muzycznym projekcie. Choć Jacek dołączył do grupy później, zastępując pierwszego gitarzystę Marcina Pogorzałka.

    Pomysł na powstanie kapeli pojawił się w 2011 roku. Nazwę "GibderFensoN" tworzą sylaby marek czołowych producentów gitar - Gibson i Fender. Fender o zbyt czystym brzmieniu nie sprawdza się w muzyce rockowej, która woli kompozycje bardziej mięsiste i sugestywne, ale od zawsze był marzeniem Jacka. Z kolei ulubioną marką Arkadiusza Olecha był Gibson. I to one dały nazwę zespołowi, choć na takie instrumenty muzycy nie mogli sobie pozwolić. Potrzebne były kompromisy. Szymon otrzymał więc instrument lutniczy (wyrób rzemieślniczy, replika ESP) o pięknym brzmieniu i z oprzyrządowaniem kultowej gitarowej marki (sygnował je sam James Hetfield, wokalista Metalliki). Natomiast drugi z gitarzystów Jacek Wójtowicz, aby zespół brzmiał odpowiednio do rodzaju wykonywanej muzyki, wybrał włoską PRS Tremonti. Ale marzenie o kultowych markach gitar dalej tkwiło w muzykach. W końcu Arkowi udało się znaleźć wymarzony instrument, tańszy, bo używany.

    Jej imię

    - Odtworzyłem historię tej gitary. Należała do rockmana, któremu się nie powiodło. Sprzedawał instrument, by zdobyć pieniądze na życie. Postanowiłem mu pomóc. Odkupiliśmy od niego gitarę, ale płacąc znacznie wyższą cenę niż ta, którą proponował. To było dobre rozwiązanie, ten człowiek zyskał potrzebne pieniądze, my legendarny instrument, któremu daliśmy nowe życie - wspomina Arek.

    Pierwszy występ. Urodziny Ani - żony Arka i mamy Szymona i Mateusza. Są łzy wzruszenia. Ania jest zachwycona muzycznym prezentem. Zwłaszcza że utwór "Jej imię" jest adresowany właśnie do mam. Pomysł powstania kapeli zachwyca również najstarszego syna Olechów - Mariusza, dziś 23-latka. Mariusz, choć sam nie gra na żadnym instrumencie, do dziś jest wiernym fanem grupy.

    Czas i pieniądze

    - Wspólne granie było też pomysłem na to, żebym mógł spędzać czas z synami. Żeby połączyła nas wspólna pasja, żeby chłopcy mieli ciekawe zajęcie w czasie wolnym. Gdy fani pytają mnie o plany na przyszłość związane z kapelą, odpowiadam, że nie mam ich. Moje marzenie się spełniło. Jesteśmy wszyscy razem, gramy wspólnie, dobrze się przy tym bawiąc, a nasi słuchacze dostają dawkę pozytywnej energii - opowiada Arkadiusz Olech. - Tak było w czasie występu na festiwalu "Emergenza" w "Katofonii" w Katowicach. Publiczność miała aplauzem wybrać 4 zwycięzców, przechodzących do kolejnego etapu tego międzynarodowego festiwalu (największy na świecie festiwal dla młodych twórców, zwycięzcy występują na Tauberta Open Air Festival w Niemczech przed 30-tysięczną publicznością i wygrywają światową trasę koncertową). W Katowicach innych oklaskiwano, a gdy my zagraliśmy "Tlenu brak", wszyscy wstali i podeszli pod scenę. Dla artysty to niezapomniane wrażenie - dodaje.

    Tlenu brak

    W 2015 roku przed grupą udział w kolejnych etapach festiwalu "Emergenza". Najczęściej występują w czasie przeglądów amatorskich, pikników na wolnym powietrzu, głównie na terenie Śląska i Zagłębia, z którymi są związani, grają w Katowicach, Chorzowie. Lubią scenę w Miejskim Ośrodku Kultury w Sławkowie, mają tam wielu przyjaciół. Niedawno zagrali tam gościnny koncert solowy. Oprócz własnych kawałków zaprezentowali też... rockowe kompozycje kolęd. Pomysł się sprawdził. Publiczność mocno ich oklaskiwała.

    - Nie żyjemy z muzyki, nie mamy nawet planów, by traktować ją zarobkowo, chociaż Szymon i Mateusz nie mieliby nic przeciwko temu, sporo ćwiczymy. Zgranie instrumentów, wokalu wymaga wiele pracy. Zwłaszcza na początku trenowaliśmy przede wszystkim grając covery. Teraz już możemy sobie pozwolić na wykonywanie własnych utworów, ale dalej sporo ćwiczymy. Dla siebie i naszych fanów - podkreśla lider grupy GibderFensoN.

    Dwa serca

    Na scenie Arek daje z siebie wszystko. Tańczy, krzyczy, bawi się z publicznością. Uwielbia rockowych twórców, takich jak Metallica, Led Zeppelin, Deep Purple czy polski Dżem i Oddział Zamknięty, wczesny Perfect. Arek jest autorem tekstów, muzyki, ale aranżacje są dziełem całej grupy. W ubiegłym roku wydali własny album "GFN" (skrót nazwy ich grupy). Na płycie jest 8 ich autorskich utworów. Arkadiusz Olech najbardziej lubi "Czas i pieniądze", "Jej imię" i "Tlenu brak".

    Każda piosenka ma swoją historię. Tak jak "Czas i pieniądze", które powstały w trudnym dla Arka czasie. W niej wykrzyczał smutek i wielki żal do losu - solowy rief gitarowy (wstęp), z napisania którego Arek jest bardzo dumny, wykonuje teraz jego syn Szymon. Bo muzyka jest dla niego właśnie taką doskonałą formą relaksu, odreagowania stresu, związanego z pracą, kłopotami życia codziennego. A nagroda? Trzyletnia ukochana wnuczka Arka - Amelka (córka Mariusza), która prosi, by na urodziny kupić jej... gitarę rockową. Ona też chce grać jak reszta rodziny.


    *Zamieszki przed siedzibą JSW: Policja znowu strzelała do związkowców WIDEO + ZDJĘCIA
    *Psychopata z Zabrza więził kobietę w kanale. Opis tortur jest drastyczny. Czy zostanie skazany?
    *Zielony jęczmień na odchudzanie? Tak! To działa. Właśnie zielony jęczmień stosują gwiazdy TV
    *Zwolnienia grupowe w Biedronce to fakt. Oto pracownicy do zwolnienia
    *Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo