Pani na ciężarówce i kilometr pod ziemią

    Pani na ciężarówce i kilometr pod ziemią

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    "Jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję" - mówiła Irena Kwiatkowska w kultowym serialu "Czterdziestolatek". Takich odważnych pań przybywa. Jedne pracują w zawodach jeszcze niedawno przyporządkowanych tylko mężczyznom, bo chcą zrealizować swoje marzenia. Inne - więcej zarobić.
    Magdalena Bartłomiejczyk jeździ ogromnymi tirami

    Magdalena Bartłomiejczyk jeździ ogromnymi tirami ©archiwum prywatne

    Panie pracują nie tylko jako policjantki, strażaczki i strażniczki miejskie. Siadają za kierownicą autobusów i ciężarówek, łapią w drobne ręce kielnie i wiertarki. Pracują na dole w kopalniach. Służba zdrowia, oświata, administracja? A fe! Teraz kobiety chcą czegoś więcej!

    11 silnych kobiet ze Śląska [WIDEO]

    Magdalena Bartłomiejczyk pracuje w Instytucie Języka Angielskiego Uniwersytetu Śląskiego. Stanowisko - adiunkt. Prywatnie pasjonują ją ciężarówki i autobusy. Zjeździła nimi już całą Europę.

    W 2010 roku latem woziła turystów po alpejskich trasach: Francja, Szwajcaria, Włochy.
    Prawo jazdy kategorii B zrobiła, gdy miała 17 lat. Studia, a potem praca na uczelni były ważne, ale czegoś jej brakowało. Ciągnęło do wielkiego świata. Zaczęła jeździć z wycieczkami jako pilotka.

    - Kiedy siedziałam obok kierowcy w autokarze myślałam, że fajnie byłoby takiego olbrzyma kiedyś poprowadzić - wspomina.

    Szybko te marzenia przekuła na realia. Egzamin zdała za pierwszym podejściem.

    "Baba za kierownicą" olbrzymiego autokaru budzi emocje. Jedni patrzą z niedowierzaniem, inni nawet ze strachem. No i po prostu się krzywią. Ale wtedy zwykle zmiennik pani Magdy woła na całe gardło: "Spisywać testament i wsiadać!"

    Kilka miesięcy temu zdobyła uprawnienia do kierowania ciężarówkami z naczepami. Być może już w te wakacje uda się jej z autokaru przesiąść na tira.

    Gwiazdy w dobrym świetle

    Agnieszka Krzyżanowska to "górniczka" w kopalni "Pokój" w Rudzie Śląskiej. W ubraniu roboczym, białym kasku dozoru, z lampą, akumulatorem i aparatem ucieczkowym zjeżdża na dół co najmniej 12 razy w miesiącu. Jako geofizyk sprawdza podziemne urządzenia, które monitorują wstrząsy, ruchy skał. Odczytuje wyniki, obrabia je cyfrowo, interpretuje i prognozuje zagrożenie tąpaniami.

    - Mój tata był górnikiem. Pracował w dozorze. Poszłam w jego ślady. Nie miał nic przeciwko temu. To on mi powtarzał, że kopalni nie da się nauczyć z książki - podkreśla Agnieszka. Lubi swoją pracę i dobrze czuje się w zdominowanym przez mężczyzn świecie.

    - Nigdy nie dano mi odczuć, że jestem gorsza. Nie było złośliwości w stylu "baba pod ziemią przynosi pecha" - podkreśla.

    Według danych GUS-u w 2009 roku w Polsce pracowało 8,8 mln mężczyzn i 7,2 mln kobiet. Najczęściej kobiety zajmowały stanowiska w handlu (1,3 mln) i przetwórstwie przemysłowym (1 mln). Nie są to jednak typowe branże kobiece. Panowie za to przeważają w budownictwie i transporcie. Tam jest ich aż 3,5 raza więcej niż kobiet.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo