Idą wybory, polityk patrzy w lustro

    Idą wybory, polityk patrzy w lustro

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Idą wybory, polityk patrzy w lustro

    ©arc

    Kasza i sok marchwiowy, eliminacja słodyczy oraz mordercza dieta 2 tys. kalorii dziennie - to sposoby naszych polityków, by dobrze wyglądać i zdrowo żyć. A wiadomo, jak cię widzą tak cię piszą, a potem wybierają. Nie wystarczą poprawione komputerowo, odmłodzone i odchudzone zdjęcia na plakatach wyborczych. Trzeba się świetnie prezentować na żywo.
    Idą wybory, polityk patrzy w lustro

    ©arc

    Choć wybory do parlamentu dopiero w październiku, politycy już weszli na wagi i przeliczają kalorie. Medal za skuteczność i konsekwencje dostaje poseł PiS Bolesław Piecha. Jego wynik - w 8 miesięcy 20 kilogramów w dół budzi szacunek. Poseł Piecha, były wiceminister zdrowia, miał dość zadyszki po niewielkim nawet wysiłku, zmartwił się wynikami poziomu cukru i zaczął walczyć. Jego plany dietetyczne sięgają jednak dalej, niż najbliższa kampania wyborcza.


    - Żeby utrzymać niską wagę, trzeba trzech lat. Teraz jestem na etapie utrwalania nowych nawyków - wyjaśnia poseł i żeby tak miło nie było, dodaje: - Efekt jojo wciąż wisi nade mną. Jest zagrożeniem.

    Konkurenci polityczni przecierają oczy ze zdumienia na widok znikającego w oczach posła, ale nie szczędzą mu drobnych złośliwości. - Ta dieta spowodowała, że poseł stracił uśmiech i wigor. Już nie jest tak energicznym adwersarzem w naszych sporach - ocenia posłanka PO Danuta Pietraszewska.

    Jak mówi, natura obdarzyła ją błyskawicznym spalaniem, ale by nie dopuścić do zaniedbania nienagannej figury, wraz z córką poddała się niedawno tygodniowemu... detoksowi. - W skrócie polegał on na zjadaniu rozmaitych dań z kaszy jaglanej i popijaniu ich sokiem marchwiowym. Córka schudła 7 kilogramów, a ja po kilku dniach umierałam już z głodu. Ale nadwagi nie mam - wyjaśnia posłanka.

    Dla kolegów klubowych posła Piechy jego postawa jest wzorem do naśladowania. - Jestem po rozmowie z Bolkiem i chyba wezmę z niego przykład, bo moje dotychczasowe diety nie były tak skuteczne - zastanawia się poseł Grzegorz Janik z Rybnika.

    Budujących przykładów jest jednak więcej. Spore osiągnięcia na froncie walki z tłuszczykiem ma na swoim koncie Piotr Duda, szef Solidarności. Z ciasteczek zrezygnował jeszcze w czasach, gdy był przewodniczącym śląsko-dąbrowskiej "S". Pewnego dnia zniknęły bezpowrotnie z jego biurka, a on sam zaczął gustować w niskokalorycznym sushi. Efekt? Około 10 kg w dół i idealna figura.

    Odchudzanie polityków stało się sprawą publiczną za sprawą byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który w zależności od kalendarza wyborczego tył lub chudł jedząc słynną prezydencką kapuściankę. Prawdziwą furorę zrobiła jednak była minister pracy z Samoobrony Anna Kalata, która po powrocie z Indii pokazała się Polakom odmieniona jak gwiazda Bollywood z białym uśmiechem i burzą blond włosów.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odchudzanie ???

      jendrek śląsk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Najlepszą dietą dla naszych polityków powinna być dieta pieniężna.Niechby mieli miesięczne uposażenie równe z pensjami większości Polaków szybko z wagi by spadali. Gdybyśmy zarabiali porównywalnie...rozwiń całość

      Najlepszą dietą dla naszych polityków powinna być dieta pieniężna.Niechby mieli miesięczne uposażenie równe z pensjami większości Polaków szybko z wagi by spadali. Gdybyśmy zarabiali porównywalnie do nich też byśmy tak wyglądali pulchnie.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama