Tatiana Szczęch: matka, żona i stylistka

    Tatiana Szczęch: matka, żona i stylistka

    Tatiana Szczęch

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Tatiana Szczęch pochodzi z Knurowa, firmę prowadzi w Gliwicach, a mieszka pod miastem. Jest żoną kabareciarza i matką dwóch córek
    1/2
    przejdź do galerii

    Tatiana Szczęch pochodzi z Knurowa, firmę prowadzi w Gliwicach, a mieszka pod miastem. Jest żoną kabareciarza i matką dwóch córek ©Paweł Pszczoła

    Moim zamierzeniem nie jest krytykowanie nikogo - mówi Tatiana Szczęch, która co sobotę ocenia w DZ stylizacje VIP-ów
    Jesteś pogromcą regionalnych VIP-ów, wiesz o tym? Co sobotę martwią się, czy tym razem przypadkiem oni nie będą obiektem twojej oceny...
    Moim zamierzeniem nie jest krytykowanie nikogo. Mam nadzieję, że to jasno wybrzmiewa w moich opiniach o ubiorze śląskich VIP-ów. Czasami rzeczywiście musiałabym ostro skrytykować to i owo, ale zawsze staram się opisywać również pozytywne strony danej stylizacji. Przy każdej ocenie staram się też dzielić moją wiedzą, pisać o jakimś elemencie garderoby, zasadach jego dopasowywania, tłumaczyć, dlaczego powinno się coś nosić tak, a nie inaczej.
    Ciągle tłumaczę np. dlaczego kolor czarny do dziennych stylizacji to nie jest najlepsze rozwiązanie. Każdemu zdarzają się wpadki, dlatego mocno podkreślam, że moje oceny dotyczą tych konkretnych stylizacji w danym dniu, przedstawionych na zdjęciu, a nie ogólnie wizerunku tej osoby. Nie krytykuję dla zasady. Mam nadzieję, że to jest wyczuwalne w moich komentarzach. Aczkolwiek czasami krytyka, jeśli jest konstruktywna, jest konieczna.

    Czy ludzie, których oceniasz w DZ później wydzwaniają do ciebie z pretensjami?
    Zdarza mi się otrzymywać mejle czy telefony po publikacji i raczej są to pozytywne komentarze. Dzwonią osoby, które otrzymały bardzo dobrą ocenę, żeby podziękować, ale są też wiadomości w stylu: dziękuję bardzo za konstruktywną ocenę, bo wyciągnąłem naukę i widzę zmianę. Jest to dla mnie bardzo miłe. Raczej nie spotykam się z negatywnymi reakcjami. Ale przyznaję, że czasami się ich boję.

    No tak, bo przecież to jest duża odpowiedzialność...
    Biorę to na barki. Mój zawód wiąże się też z wyrażaniem opinii. Oczywiście, bardziej komfortową sytuacją jest indywidualny kontakt z klientem. On wtedy wręcz chce usłyszeć ode mnie kilka krytycznych uwag na swój temat. Muszę przyznać, że kiedyś byłam bardziej konserwatywna, ale życie nauczyło mnie, że nie warto. Przykład? Podziały na typy kolorystyczne uważam za zbędne. Najważniejsze jest tylko, żeby odnaleźć się w chłodnym lub ciepłym typie urody. To wystarczy w kwestii kolorów. Cała reszta to fason i styl.

    U nas najczęściej oceniasz urzędników, biznesmenów, osoby, które obowiązuje ścisły dress code.
    To jest trochę męczące, gdy po raz setny wyjaśniam tajniki doboru garnituru, ale - jak widać - ciągle jest to potrzebne.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama