Portrety Mieroszewskich wracają do kościoła Świętej Trójcy

    Portrety Mieroszewskich wracają do kościoła Świętej Trójcy

    Magdalena Nowacka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Adam Lazar i Ks. Andrzej Stępień i zasłonięte jeszcze portrety

    Adam Lazar i Ks. Andrzej Stępień i zasłonięte jeszcze portrety ©Mikołaj Suchan

    Na tę chwilę czekano półtora roku. W niedzielę o godzinie 9, portrety Wojciecha i Doroty Mieroszewskich po ponad stu latach nieobecności znowu zawisną w kościele Świętej Trójcy w Będzinie. To ród, który wyjątkowo zapisał się w historii naszego regionu. Byli hojnymi fundatorami, dobrymi politykami i patriotami. Medaliony nie te same - ale z wizerunkami tych samych postaci z tego okresu, wrócą na chór kościelny.
    Adam Lazar i Ks. Andrzej Stępień i zasłonięte jeszcze portrety

    Adam Lazar i Ks. Andrzej Stępień i zasłonięte jeszcze portrety ©Mikołaj Suchan

    - Cieszę się, że portrety protoplastów rodu Mieroszewskich będą znowu w Będzinie, w kościele. Trzeba się troszczyć o takie sprawy. Pamięć o nich jest ważna dla nas samych, naszej tożsamości. W księgach parafialnych natrafiłem na informacje, że poszukiwano tych portretów. Cieszę się, że w pewnym sensie nam się to udało - mówi ks. Andrzej Stępień, proboszcz będzińskiej parafii.

    O poszukiwaniach zaczęliśmy pisać ponad rok temu.
    Wtedy właśnie historią pustych miejsc po portretach, na kościelnym chórze zainteresował się Adam Lazar, wtedy starosta, a obecnie wicestarosta powiatu będzińskiego. Razem z proboszczem ks. Andrzejem Stępniem postanowili wyśledzić, gdzie podziały się wizerunki najbardziej znanego rodu zagłębiowskiego.

    Po wielu miesiącach poszukiwań dzięki Stefanii Hanusek, historykowi z Muzeum Zagłębia w Będzinie, a także osobistemu zaangażowaniu wielu osób, udało się ustalić, że portrety postaci z medalionów znajdują się w Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu. Nie były to poszukiwane oryginały, ale być może wykonane na ich podstawie kopie.

    - Swoje poszukiwania zaczęłam od Pieskowej Skały - mówi Stefania Hanusek. - Tutaj znalazłam portrety rodu Mieroszewskich, ale nie tych. Natomiast tam otrzymałam wskazówki od kustosza muzeum, że jest możliwość aby te przez nas poszukiwane były na Wawelu. Nie było łatwo do nich dotrzeć, ale udało się - mówi pani Stefania. Na podstawie przysłanych fotografii z Wawelu kopie, które zawisną w będzińskim kościele namalował Leszek Szymczyk. Tak udało się odtworzyć zaginione wizerunki ważnej zagłębiowskiej rodziny. Ale to nie wszystko. Znany będziński fotograf, Wojciech Borkowski, wykonał na specjalnym papierze kopie fotograficzne, odpowiednio barwione, które oprawione w stylizowane ramy mają w kwietniu trafić do Muzeum Zagłębia - Pałacu Mieroszewskich.
    Bo jak się okazuje, mimo iż to siedziba rodu, portretów przodków tu brakuje.

    Skąd portrety?



    Portrety wisiały w najstarszym będzińskim kościele pw. św. Trójcy. Mieści się tam balkon zabytkowego chóru ufundowanego przez Stanisława Mieroszewskiego, starostę będzińskiego pod koniec XVIII wieku. Nad chórem widać herb rodu Mieroszewskich Ślepowron, a po obu jego stronach znajdują się zdobione medaliony. Teraz puste. Właśnie tutaj znajdowały się portrety podwoje-wody krakowskiego Wojciecha Mieroszewskiego i jego małżonki Doroty. Zostały tu przeniesione z ich nagrobków. Zniknęły prawdopodobnie pod koniec XIX w.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama